Stockton pomaga Milwaukee Bucks

30/09/2016
stockton

Jason Kidd był wybitnym rozgrywającym. Zapewne załapie się w dziesiątce najlepszych jedynek w historii NBA. Wie zatem czego potrzeba jego drużynie na pozycji rozgrywającego. Tym razem wpadł na bardzo ciekawy pomysł.

Pozycja numer 1 w Bucks w najbliższym sezonie będzie dzielona głównie między Giannisa Antetokounmpo, Matthew Dellavedovę i Michaela Carter-Williamsa. Każdy z nich jest na bardzo wczesnym etapie kariery i przede wszystkim brakuje im doświadczenia. Żeby im pomóc w poprawianiu swoich umiejętności, zaprosił najlepszego z najlepszych.

Jakie to łatwe. Wystarczy zadzwonić i powiedzieć:
– Hej John!
– Hej Jason!
– Słuchaj, znajdziesz 2-3 dni, żeby przyjechać na nasz obóz treningowy i wspomóc chłopaków z pozycji rozgrywającego?
– Pewnie, nie ma problemu.

Ich rozmowa dokładnie tak nie wyglądała, ale sam fakt, że Stockton się pojawił pokazuje jak wiele może zrobić ktoś taki jak Jason Kidd. Wyobrażacie sobie, że taki Kenny Atkinson z Nets, albo Brett Brown z Sixers mogą bez problemu załatwić zawodnika pokroju Johna Stocktona, żeby przyjechał i pomógł na treningach?

Stockton to przecież absolutny rekordzista NBA pod względem asyst i przechwytów. Wystarczy powiedzieć, że gdy zsumujemy wszystkie asysty Chrisa Paula i LeBrona Jamesa z sezonów zasadniczych, to i tak otrzymamy mniej niż miał sam Stockton, który zakończył karierę z 15 806 asystami. Kosmiczny wynik. Bardzo możliwe, że trudniejszy do pobicia niż punkty Kareema Abdul-Jabbara.

Nawet jeśli Stockton nie będzie w stanie nauczyć graczy Bucks niczego, w końcu widzenia wolnych korytarzy do podania raczej nie da się nauczyć, co najwyżej można doskonalić technikę podania, ale sama rozmowa z kimś takim może dać duży zastrzyk pozytywnej energii i pewności siebie. A Bucks zdecydowanie się to przyda. Bardzo mi się podoba ten ruch Jasona Kidda.




Kopiuj link do schowka