Stevens rozwiewa wątpliwości odnośnie powrotu Haywarda

25/02/2018
Gordon Hayward Boston Celtics

Boston Celtics po przetasowaniach kadrowych mieli być rewelacją tego sezonu – po części tak jest. Nie zaczęło się jednak tak obiecująco. 

Już w pierwszym meczu sezonu regularnego przeciwko Cleveland Cavaliers, poważnego złamania nabawił się Gordon Hayward – nowa gwiazda zespołu. Nastroje wśród sympatyków Celtics oczywiście – delikatnie mówiąc – nie były wtedy najlepsze. Zespół szybko jednak pokazał, że pod nieobecność Haywarda także jest piekielnie mocny. W tej chwili są jednym z faworytów do wygrania swojej konferencji.

Optymizmem napawały też wieści płynące z obozu Celtics, mówiące o procesie rehabilitacji Haywarda. Wszelkie głosy sugerowały, że przebiega ona wyjątkowo pomyślnie. Pojawiły się nawet głosy, że były skrzydłowy Utah Jazz może zawitać na parkiecie jeszcze w tym sezonie. Pisząc “na parkiecie” mam oczywiście na myśli powrót do gry w oficjalnych meczach. Na parkiecie bowiem Hayward już zawitał – od miesiąca uczestniczy w niektórych elementach przedmeczowej rozgrzewki.

Takie obrazki nie mogą nie napawać optymizmem. W końcu jeszcze 3 miesiące wcześniej noga Gordona Haywarda wyginała się w niekontrolowany sposób. Nie trudno się więc dziwić, że nadzieje na grę w tym sezonie były. Wątpliwości rozwiał jednak Brad Stevens, który w rozmowie z mediami przyznał, że w tym sezonie skrzydłowy nie zostanie dopuszczony do gry.

Powrót byłby możliwy, gdyby Hayward pomyślnie przeszedł medyczną ekspertyzę, co byłoby bardzo możliwe. Boston Celtics prawdopodobnie nie chcą po prostu ryzykować zdrowiem swojego zawodnika. W końcu kość zrośnięta po tak poważnym złamaniu może jeszcze przez jakiś czas nie być tak odporna.

 

 

Kopiuj link do schowka