Stephon Marbury w trailerze chińskiego filmu o sobie

15/06/2017
marbury

Bardzo możliwe, że ostatnie wideo jakie widzieliście z Marburym, to to, na którym zjada wazelinę. Jeśli tak, to teraz możecie obejrzeć doskonały sequel – trailer do filmu „My Other Home”, czyli historii o tym, jak persona non grata w NBA wyrósł na legendę chińskiej ligi.

Premiera filmu w lipcu i jak widać w dość zwariowanym zwiastunie, będzie się działo. Przede wszystkim na przestrzeni niespełna 50 sekund, mamy trzy sceny z łkającym Marburym. Mamy też scenki z młodym Stefankiem, zapewne ze szkoły średniej i fabularyzowane fragmenty meczów CBA. Wielu chińskich kolegów po fachu Marbsa gra tu samych siebie, ale fanów NBA zainteresuje zapewne fakt, że najwyraźniej sporą rolę zagra tu – także występujący jako on sam – Baron Davis. Zapowiedziane jest też cameo Allena Iversona.

Dla mnie chyba największą zachętą do obejrzenia jest jednak znajoma twarz Frankie’ego Faisona, aktora znanego m.in. z dwóch spośród moich ulubionych seriali ever – „The Wire” i „Banshee” – który tu będzie trenerem nastoletniego Stephona.

Młodszym kibicom chyba warto przypomnieć, dlaczego w ogóle wspominamy o Marburym – zanim zniesmaczony brakiem szacunku w lidze, która miała już dość jego dziwacznego charakteru i ogromnego ego, wyjechał do Chin – był on jednym z największych talentów, jakie grały na pozycji rozgrywającego w drugiej połowie lat 90 i pierwszej połowie lat zerowych. U szczytu formy robił takie rzeczy:

Niestety jego drużyny zwykły przegrywać, a on nie potrafił poświęcić się dla dobra zespołu, stąd nie osiągnął żadnej z wielkich rzeczy, do których predysponował go potencjał. W Chinach stał się legendą, budowano mu pomniki, nazywano jego imieniem muzea itd. Jego kariera w Państwie Środka chyli się ku końcowi, a „My Other Home” to chyba trochę taki hołd dla dokonań Marbsa.

Ten jego niemal boski status w Chinach, ten film – to wszystko jest zwariowane, ale w jakiś sposób idealnie pasujące do tego, jaką postacią jest Stephon Marbury.

Kopiuj link do schowka