Słoneczne lato

11/07/2016
LAS VEGAS, NV - JULY 9: Devin Booker

Wiele wody w Wiśle upłynęło od mej ostatniej aktywności w kontekście Suns, czas więc nadrobić zaległości. Mieliśmy w offseason decyzje all starów, mieliśmy dziwne kontrakty dla Mozgova i Johnsona. Były również ciekawe przenosiny do NY, ale o tym zapewne już wiecie po wrzutach z pierwszej ręki mego brata. Ja zaś skupić się mam zamiar na ruchach kadrowych Phoenix oraz obecnej sytuacji Suns.

Koniom z wozu, babie lżej. Tak można określić pierwsze działania Suns od 1 lipca. 2 skrzydłowych, za którymi zbytnio płakał nie będę, zmieniło otoczenie i tak:

Mirza Teletovic przechodzi do Bucks, by wzmocnić ławkę obiecującej wschodniej ekipy pewną trójką, profesjonalizmem i uśmiechem godnym gwiazd Hollywood. Czy nam go będzie brakowało? Niekoniecznie, mamy nowe „strech” nabytki, pozycja skrzydeł również solidnie u nas wygląda i taki gracz zwyczajnie zabierałby cenne minuty młodym. Czy przyda się Bux? W kontekście rotacji jak też aspiracji „około plejoffowych” może dać cenne minuty i wzbogacić ofensywny arsenał młodej drużyny. Generalnie dobry ruch ze strony Mirzy.

Jon Leuer trafił za to do Detroit Pistons, więc ławka Tłoków wygląda obecnie nader obiecująco. Jon to walka na deskach, niezła obrona, niezły wachlarz ofensywny i dobre uzupełnienie dla Harrisa, Morrisa oraz Drummonda.

Do tego Ronnie Price szuka dla siebie nowego miejsca we wszechświecie. Całej trójce mówię gromkie:

Tymczasem borem lasem witamy na pokładzie dwie znane nam już twarze. Nie tak młodzi i piękni jak kiedyś. Nogi nie tak szybkie, uśmiechy nie tak szerokie. Kontrakty za to rewelacyjne w kontekście jakości grania, jaką dostajemy za obu panów. 4 miliony na rok za Leo Barbosę i 10 baniek za Dudleya to w kontekście innych tegorocznych kontraktów grabież, rozbój i moc szatana w jednym. Co dostajemy za cenę rodem z Biedronki?

Leandro Barbosa, lat 33. Rzucający obrońca, niegdyś iskra zapalna kontrataków w ofensywie „7 sec or less”. Pewny rzut za 3, odważne wejście pod kosz, niezły półdystans. Delikatny zaczyn na rozgrywającego, acz na dłuższą metę nie dawałbym mu kierować ofensywą. Ma problem z ucieczką po zasłonie, wszelkie pick and *(roll, pop) wyglądają na akcje w zwolnionym tempie. Odnajduje się w akcjach z przewagą, dobrze rozrzuca po łuku. Do tego lubi wyciągnąć swego obrońcę na 7 metr by potem wpuścić szybkie podanie w pomalowane. W obecnej rotacji Suns będzie 4 obwodowym, więc paliwa do końca sezonu nie zabraknie. Dobry zakup.

Jared Dudley, lat 31. Swego czasu 3 & no D, w ostatnim sezonie ewoluował defensywnie (1/1, krycie wyższych, obrona na pickach). Sporo czasu w DC spędził na pozycji nr 4, co w kontekście zamysłu grania small ball/uczenia młodszych kolegów jak się dupę w pomalowane wpycha może przynieść wymierne korzyści. Jedyna rzecz, o którą się boję, to jego waga. Sezon kończył na 109 kg, co przy jego masie mięśniowej, motoryce oraz wymogach przeciwników może obrócić się przeciwko niemu. Z drugiej strony, z takim sztabem medycznym jak w Suns, przy tak szerokiej skrzydłowej rotacji, nawet 20 minut co noc nie sprawi problemu JDudowi. Mamy swego Big Shota z ławki i to się liczy.

Co dalej? Trójka młodych, czyli Bender, Ullis i Chriss ogrywają się w SL. Do tej pory najlepsze wrażenie sprawiał młody rozgrywający wybrany w 2 rundzie ostatniego draftu. Pewne prowadzenie ataków, brak syndromu gorącej głowy. Do tego pewny rzut, szybkie ręce i klasyczny przegląd pola. Modlę się, by dostawał grube minuty w trakcie sezonu regularnego. Bender ma świetny przegląd pola, umie ustawić się do zbiórki + pracuje długimi łapami. Masa przyjdzie sama, rzut zacznie wchodzić (peany nad mechaniką rzutu można pisać, jego perfidne floatery z poziomu 2 piętra są nieblokowalne). Chriss to dynamit, który ofensywnie oddaje to, przy czym w obronie przykima. Tacy młodzi, ogarnięci ludzie w roto to skarb.

Mamy więc 5 graczy ławkowych, praktycznie pełna piątka do wystawiana na parkiet. Ullis rozgrywa, Barbosa mu pomaga. Barbwire gra dwójkę, a dalej to już dzika rotacja na pozycjach. Do tego na środku strecz Bender, vel „Dragon Ball”. Ponadto ma być zdrowy duet EB/Knight, ograny Booker, ciekawy duet środkowych Len/Tyson oraz skrzydłowa paczka Warren/Tucker. Parszywa dwunastka do gry gotowa, praktycznie każda pozycja ma backup na 3 graczy i tylko Goodwin mi tu nie pasuje.

Archie jest na wylocie. Mam nadzieję. Ego duże, kreowanie zerowe (oglądało się AG na rozegraniu cały sezon i płakało się w rękaw). Do tego średnia chemia z kolegami z zespołu. 3 bańki spadającego kontraktu, kto? co??

Len/Tyson/Bender

Bender/Chriss/Dudley

Warren/Tucker/Dudley

Booker/Knight/Barbosa

EB/Ullis/Barbosa

Czy bym coś jeszcze kombinował? Na Finały ligi to za mało. Półfinały, ćwierćfinały i jakiekolwiek posezonowe granie za wcześnie. Nawet, jeśli dodamy przykładowego Sapa za combo Rycerz/EB + Chriss + pick to wciąż będzie za mało. Mamy core do budowy dobrego zespołu, kupę młodego talentu wymieszanego z zaobrączkowanymi weteranami. A tego nie ma większość ligi. Rozwijać trójkę z draftu, ufać Bookerowi, obserwować Lena i mieć z tyłu głowy nazwiska na SF na przyszły rok. Bo tego tak naprawdę będziemy potrzebować. JDud jest fajny z ławki i szkoda go męczyć po 25 minut co noc. Warren i Tucker też mogą być fajni z ławki, tylko nie z naszej.

Nie, nie chcę Rudego Gaya. Po cichu trzymam kciuki na jakość połączenia telefonicznego z Colorado. Chandler bądź Gallo mi się śnią po nocach jako starterzy. A kto mi zabroni..




Kopiuj link do schowka