Skrótem przez NBA: 06.12.15

07/02/2015
Anthony Davis

Niesamowity mecz w Oklahoma City, gdzie najpierw Russell Westbrook pobił rekord kariery, a chwilę później zwycięstwo Pelicans zapewnił rzutem za 3 punkty Anthony Davis. Atlanta Hawks lepsi w meczu na szczycie od Golden State Warriors. Cleveland Cavaliers wreszcie zatrzymani. Ich pogromcami okazali się Indiana Pacers. San Antonio Spurs wciąż lepsi od Miami Heat. Pierwszy rewanż za ubiegłoroczny finał dla obrońców tytułu.

Brooklyn Nets (21-28) – New York Knicks (10-40) 92:88

STATY

Jarrett Jack trafił kluczową trójkę na 13 sekund przed końcem, dającą Nets cztery punkty przewagi, a w efekcie wygranie serii w sezonie z rywalem zza miedzy. ?ącznie Jack uzbierał 20 punktów i 8 asyst, a Brook Lopez dołożył 22 oczka i 9 zbiórek. Nawet Kevin Garnett zagrał bardzo przyzwoicie, notując 12 punktów i 9 zbiórek. Teraz Nets czeka długa seria wyjazdowa. Następny mecz we własnej hali zagrają dopiero 2 marca. Jest to spowodowane przygotowaniem hali Barclays Center do weekendu gwiazd, a po nim do ponownej zmiany obiektu z powrotem na potrzeby zespołu.

Carmelo Anthony był ponownie najlepszym strzelcem drużyny (21 pkt.), ale trafił zaledwie 6 z 23 rzutów z gry. Nieźle zaprezentował się wracający po czterech meczach absencji Amare Stoudemire. Zdobył 9 punktów w 19 minut gry. Na największe pochwały zasługuje Jose Calderon. Rzucił 15 punktów i rozdał 7 asyst.


Indiana Pacers (19-32) – Cleveland Cavaliers (31-21) 103:99

STATY

C.J. Miles był najlepszym strzelcem zespołu z 26 punktami, ale to George Hill przeprowadził najważniejszą akcję meczu, trafiając rzut za 3 punkty z faulem na 1:26 przed końcem meczu, który pozwolił Pacers zakończyć serię 12 zwycięstw z rzędu Cavaliers. To nie był jednak jedyny kluczowy moment spotkania. W końcówce trzeciej kwarty Pacers przypomnieli o swojej fantastycznej defensywie i zaliczyli serię 14:2, pozwalającą im na powrót do gry i wyrównaną końcówkę. David West zanotował trzecie double-double w sezonie (20 pkt., 13 zb.), a wszyscy gracze pierwszej piątki zakończyli mecz z dwucyfrową liczbą punktów.

Kyrie Irving i Kevin Love na sinusoidzie. Pierwszy odbił się po gorszym meczu z LA Clippers, w którym trafił tylko 1 rzut z gry i zdobył 29 punktów (13/26 z gry) przeciwko Pacers. Z kolei Love po świetnym meczu poprzednim, tym razem trafił 2 z 8 rzutów, nie był agresywny i skończył z 5 oczkami, wyrównując tym samym swój najgorszy wynik z tego sezonu.


Orlando Magic (16-37) – Los Angeles Lakers (13-37) 103:97

STATY

James Borrego dostał wymarzony debiut w swojej zapewne krótkiej karierze pierwszego trenera NBA. Jego Magic pokonali po dogrywce Lakers, a Tobias Harris ustanowił nowy rekord kariery, zdobywając 34 punkty. Magic wygrali pierwszy mecz u siebie od 14 stycznia i przerwali serię 10 porażek z rzędu. Udało im się też pierwszy raz od 14 meczów zatrzymać drużynę rywali na zdobyciu poniżej 100 punktów.

Ryan Kelly zagrał najlepszy mecz w sezonie i zdobył 20 punktów, trafiając przy tym 5 trójek. Carlos Boozer, Jeremy Lin i Jordan Clarkson zgodnie dołożyli po 14 oczek, a Lakers zanotowali drugą z rzędu porażkę po dogrywce.


Toronto Raptors (34-17) – Los Angeles Clippers (33-18) 123:107

STATY

DeMar DeRozan był bliski triple-double (24 pkt., 9 zb., 8 as.), a Kyle Lowry dołożył 21 punktów i Raptors pierwszy raz od 2009 roku wygrali serię z Clippers. Po czterech meczach przerwy wrócił do gry James Johnson i dał ważny impuls z ławki, zdobywając 16 punktów przy 100% skuteczności (7/7) z gry. Swoje dołożyli też Lou Williams (18 pkt.), i Greivis Vasquez, który 12 ze swoich 17 punktów zdobył w czwartej kwarcie.

Clippers pierwszy raz odkąd prowadzi ich Doc Rivers przegrali trzy mecze z rzędu i w ostatnich pięciu spotkaniach zanotowali cztery porażki. Są w trakcie ośmiomeczowej serii wyjazdowej, w której jak dotąd mają bilans 2-4. Zakończą ją starciami z Thunder i Mavericks.


Atlanta Hawks (42-9) – Golden State Warriors (39-9) 124:116

STATY

Aż 15 trafionych trójek przy skuteczności 55,6% zza łuku i wygrana 40:19 w punktach po akcjach catch-and-shoot to największe dwie przewagi Hawks w wygranej w hitowym spotkaniu z Warriors. Jeff Teague (23 pkt., 7 as.) zwycięsko wyszedł z kolejnej rywalizacji z czołowym rozgrywającym NBA. Ponownie każdy z graczy pierwszej piątki Hawks zdobył 10 lub więcej punktów, a dwóch graczy z ławki dołączyło do tego grona. Swoje dołożyli pozostali wybrani do meczu gwiazd – Paul Millsap skończył mecz z 21 punktami, a Al Horford pomimo problemów z faulami 12 oczek, 14 zbiórek i 6 asyst.

Klay Thompson i Stephen Curry rzucili wspólnie 55 punktów, ale poza nimi tylko dwóch graczy zdobyło po 12, reszta poniżej 10. Draymond Green ustanowił rekord kariery, zbierając 20 piłek z tablicy, w tym aż 10 na atakowanej. Warriors zakończą jutro meczem z Knicks serię 4 spotkań rozegranych w 5 dni.


Boston Celtics (19-30) – Philadelphia 76ers (11-40) 107:96

STATY

Jared Sullinger wrócił do pierwszej piątki, rzucił 22 punkty, zebrał 8 piłek i rozdał 7 asyst, a Celtics wygrali trzeci mecz z rzędu. ?ącznie sześciu graczy skończyło mecz z dwucyfrową liczbą punktów. Marcus Smart może się poszczycić najlepszym wskaźnikiem +/- na poziomie +15. Co prawda zdobył tylko 3 punkty, ale miał 7 zbiórek i 8 asyst.

Sixers zagrali bez kontuzjowanego Michaela Cartera-Williamsa i rolę rozgrywającego pełnił debiutant Tim Frazier, który przed tym meczem został wyciągnięty z NBDL i podpisał 10-dniowy kontrakt. Rzucił 5 punktów i rozdał 11 asyst w 34 minuty gry z ławki. Szóstki przegrały ósmy wyjazdowy mecz z rzędu.


Detroit Pistons (20-31) – Denver Nuggets (19-32) 98:88

STATY

Greg Monroe znów zagrał świetny mecz. Zdobył 21 punktów i zebrał rekordowe w karierze 21 zbiórek. W ten sposób Pistons zrekompensowali sobie słabą dyspozycję na obwodzie. Trafili bowiem tylko 4 z 24 trójek (16,7%). Wygrali za to zbiórki (51:43), punkty z pomalowanego (52:36) i zatrzymali rywali na niespełna 39% celnych rzutów z gry. D.J. Augustin ponownie był w formie, tym razem dołożył 22 punkty i 11 asyst.

Nuggets przegrali piąty mecz z rzędu i Brian Shaw coraz bardziej może czuć się tak jak jeszcze niedawno Jacque Vaughn. Ty Lawson był bliski double-double (20 pkt., 9 as.), ale poza nim próżno szukać pozytywów w grze Nuggets.


Houston Rockets (35-15) – Milwaukee Bucks (27-23) 117:111

STATY

33 punkty Jamesa Hardena i 15 celnych trójek Houston Rockets nie wystarczyło, żeby mieć spokój do końca meczu. Na starcie czwartej kwarty Rakiety prowadziły 14 punktami, ale dały się dojść. Kolejny bardzo dobry mecz zagrał wracający do formy z poprzednich rozgrywek Trevor Ariza. Zdobył 24 punkty i trafił 6 trójek. Bliski triple-double był Josh Smith, który zdobył 14 punktów (4 trójki) i dodał do tego 10 zbiórek i 8 asyst.

Giannis Antetokounmpo kolejny raz pobił rekord kariery, tym razem rzucił 27 punktów i zebrał 15 piłek. Wyrasta na lidera drużyny w ostatnich meczach, co napawa optymizmem na przyszłość Jasona Kidda. Bardzo solidnie zaprezentował się także Jorge Gutierrez, zatrudniony na 10-dniowy kontrakt po kontuzji, która zakończyła sezon Kendalla Marshalla. W 16 minut gry zdobył 13 punktów, trafiając wszystkie 5 rzutów z gry i z nim na boisku Bucks byli na plusie +6, co było najlepszym wynikiem w zespole.


Minnesota Timberwolves (10-40) – Memphis Grizzlies (37-13) 90:89

STATY

Ricky Rubio szybko wraca do pełni formy po kontuzji. W swoim trzecim spotkaniu poprowadził Wolves do niespodziewanego zwycięstwa nad Grizzlies. Zdobył 8 punktów w ostatnich niespełna 2 minutach gry, trafiając 2 trójki i notując 2 kluczowe przechwyty. ?ącznie skończył mecz z 17 punktami i 5 asystami. Każdy z graczy pierwszej piątki Wolves zanotował dwucyfrową liczbę punktów, a do tego wszyscy rzucali na blisko 50% skuteczności. Bardzo dobrze wykorzystywali błędy rywali i zdobyli aż 24 punkty po 18 stratach Memphis.

Po stronie Memphis zawiódł Zach Randolph, który zdobył najgorsze w sezonie 6 punktów. Trafił 3 z 7 rzutów, dodał do tego 5 strat. Dodatkowo cały zespół grał mało aktywnie na tablicach. Przegrali je 30:43 i mieli zaledwie 2 ponowienia. Na plus na pewno można zaliczyć debiut JaMychala Greena. Zawodnik, który podpisał 10-dniowy kontrakt zdobył 8 punktów w zaledwie 9 minut gry.


Oklahoma City Thunder (25-25) – New Orleans Pelicans (27-23) 113:116

STATY

Kevin Durant świetnie wszedł w mecz, trafiając 5 z pierwszych 6 rzutów. Potem było dużo gorzej, bo z kolejnych 20 trafił tylko 4. Spudłował dwa kluczowe rzuty przy stanie 110:111, ale na jego szczęście Thunder dostali jeszcze jedną szansę, którą wykorzystał Russell Westbrook. Jego 3 rzuty wolne dały remis na 1,2 sekundy, a jednocześnie pozwoliły mu pobić rekord kariery na 48 punktów. Brakowało jednak wsparcia pozostałych graczy. Tylko Serge Ibaka i Steven Adams zdobyli po 10 punktów. Pozostali złożyli się na łącznie 18 punktów przy skuteczności 8/23 z gry (34,8%).

Anthony Davis bezsprzecznie został bohaterem nocy w całej NBA. Nie tylko zdobył świetne 41 punktów, ale trafił ten najważniejszy rzut za 3 punkty, dający Pelicans wygraną. To jego pierwsza celna trójka w sezonie, a dopiero trzecia w karierze. Wygranej nie byłoby jednak, gdyby nie świetny mecz Tyreke’a Evansa. Były debiutant roku zakończył spotkanie z triple-double na poziomie 22 punktów, 10 zbiórek i aż 16 asyst.


Phoenix Suns (29-23) – Utah Jazz (17-33) 100:93

STATY

Marcus Morris ustanowił nowy rekord kariery, rzucając 34 punkty (o 9 lepiej od poprzedniego) i dołożył 12 zbiórek, także najlepszy wynik w karierze. Suns dzięki tej wygranej przerwali serię 3 porażek z rzędu. Suns trafili w całym meczu 14 z 27 rzutów za 3 punkty. Miles Plumlee wyszedł w pierwszej piątce w miejsce kontuzjowanego w poprzednim spotkaniu Alexa Lena. Ukrainiec prawdopodobnie dostanie wolne już do meczu gwiazd.

Jazz przegrali piąty mecz z rzędu. Gordon Hayward rzucił 24 punkty, Derrick Favors 20, ale wspierał ich tylko Rudy Gobert, który skończył mecz z double-double na poziomie 14 punktów i 12 zbiórek.


San Antonio Spurs (32-18) – Miami Heat (21-29) 98:85

STATY

Kawhi Leonard wrócił do formy z finałów NBA i zdobył przeciwko niedawnym rywalom 24 punkty, trafiając przy tym 5 trójek. Spurs zanotowali aż 31 asyst przy 45 celnych rzutach z gry, przypominając wreszcie ten fantastyczny ruch piłką, który mogliśmy podziwiać w czerwcu zeszłego roku. Główną tego przyczyną był fakt, że dopiero drugi raz w tym sezonie Gregg Popovich miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników. Teraz czeka ich Rodeo Trip, podczas której w trakcie trzech tygodni rozegrają 9 kolejnych meczów na wyjazdach. Podczas tej serii pokonają łącznie ponad 8 tysięcy mil, czyli 13 tysięcy kilometrów.

Heat zagrali kolejny mecz bez Dwyane’a Wade’a. Nie zagrał też Hassan Whiteside, rewelacja rozgrywek, z powodu skręconej kostki w ostatnim meczu z Timberwolves. Kolejny bardzo dobry mecz zanotował Tyler Johnson, który pobił rekord życiowy, zdobywając 18 punktów i mocno przybliżył się do otrzymania kontraktu do końca sezonu. Obecnie trwa jego druga 10-dniowa umowa.

Kopiuj link do schowka