Silver rozważa skrócenie sezonu regularnego

06/10/2017
Adam Silver skraca sezon fot. Mark Lennihan/AP Photo

Adam Silver w ostatniej rozmowie poruszył kilka interesujących kwestii dotyczących jego wizji przyszłości dotyczącej NBA. Odniósł się on do długości sezonu zasadniczego, czy drużyn z zagraniczną siedzibą.

Silver dał się już poznać jako komisarz, który nie boi się wprowadzać rewolucyjnych zmian, jeśli widzi taką potrzebę. Jest również znany z podkreślania swej otwartości do dialogu we wszelkich sprawach, które mogą pomóc poprawić atrakcyjność ligi na całym świecie. Po tym jak uznał dotychczasowy system Meczu Gwiazd za archaiczny, tym razem stwierdził, iż inny filar obecnej NBA powinien zostać podważony. Zdaniem szefa ligi w niedalekiej przyszłości może dojść do ograniczenia liczby meczów podczas sezonu:

„Nie ma nic magicznego w liczbie 82 spotkań. Tak było przez ostatnie 50 lat, ale dla długofalowej strategii ligi, w związku z naszą rosnącą wiedzą na temat ludzkiego ciała i jego eksploatacji związanej z ciągłymi podróżami i rosnącą rywalizacją… Niezmiennie obserwujemy i pochylimy się jeszcze nad terminarzem sezonu regularnego. Skupienie się na tej kwestii, może stworzyć nowe szanse dla utworzenia zagranicznej drużyny.”

Jak widać Silver poważnie rozważa ukrócenie sezonu, aby z jednej strony wyeliminować problem oszczędzania graczy w niektórych spotkaniach, a z drugiej ograniczyć ryzyko występowania potencjalnych kontuzji. Te w ostatnich latach zbierają straszliwe żniwo w amerykańskiej koszykówce zawodowej. Jednocześnie powinno się pamiętać o tym, że mniejsza liczba spotkań oznaczać będzie mniej reklam, niższe kontrakty sponsorskie i generalnie mniej pieniędzy.

Końcówka wypowiedzi komisarza wskazuje również na dopuszczenie do NBA nowej drużyny, która znajdowałaby się poza USA. Silver jednak szybko ostudził nadzieje kibiców liczących, że do powstania takiego zespołu dojdzie w najbliższym czasie. Na przeszkodzie staje przede wszystkim logistyka takiego przedsięwzięcia:

„Możemy rozgrywać pojedyncze spotkania w Chinach i Europie, lub grać okazjonalnie przedsezonowe mecze, ale przy obecnie istniejącej technologii lotniczej, samoloty nie są na tyle szybki żeby zdążyć rozgrywać spotkania przy naszym napiętym terminarzu”.

Jeśli jakakolwiek drużyna miałaby zostać zbudowana poza granicami USA, podobnie jak Toronto Raptors, byłby to najszybciej zespół z Mexico City.

„Widzimy olbrzymią szansę w Mexico City i uważam, że mogłaby to być drużyna dla Ameryki Łacińskiej. To pomysł który będziemy obserwować.”

Obraz przyszłości, który wyłania się spomiędzy słów Adama Silvera, przedstawia NBA z mniejszą ilością spotkań podczas sezonu, za to z większą ilością drużyn. Nowe zespoły powstaną zapewne za Oceanem.  Jak mówi sam komisarz, choć są to odległe plany, to jednak władze ligi nieustannie pamiętają o takiej możliwości:

 „To może być coś na co zwrócimy uwagę w nadchodzących latach, czyli jak ma wyglądać terminarz NBA za około 10 lat.”

Widać, że Silver nie chce zostawać w tyle i stara się zmaksymalizować globalny potencjał NBA, dzięki czemu wizja powstania europejskiej drużyny w najlepszej lidze świata wydaje się być niemal na wyciągnięcie ręki.

Kopiuj link do schowka