RetroWtorki: ECF 2001 – AI3 vs “Sugar Ray”

20/02/2018
Allen Iverson

Wiele osób zachwyca się drogą Los Angeles Lakers do Finałów NBA w roku 2001. Fakt, wygrali 11 spotkań z rzędu, nie przegrywając przy tym żadnego. W walce o mistrzostwo ligi pokonali Philadelphię 76ers, 4-1. Warto jednak uważnie przyjrzeć się rywalom, z którymi zmierzyli się gracze Sixers i na jak niebotyczny poziom wyniósł swoją grę ich lider, Allen Iverson.

“The Answer” rozegrał jeden z najlepszych sezonów w karierze, notując średnio 31.1 punktu, 4.6 asysty oraz 2.5 przechwytu na mecz. Z ogromną przewagą pokonał Tima Duncana i Shaquille’a O’Neala w głosowaniu do tytułu MVP. O ile pierwsza runda Playoffs, w której zespół Larry’ego Browna pokonał Indianę Pacers 3-1, nie przyniosła większych emocji, o tyle już w półfinale konferencji doszło do starcia największych gwiazd ligi. AI3 wspierany przez Dikembe Mutombo, stanął do walki z Toronto Raptors i liderującemu im Vince’owi Carterowi. Seria ta okazała się być jedną z najlepszych i najciekawszych w historii NBA. Iverson i “Half-man, half-amazing” zdobyli razem 449 punktów w siedmiu spotkaniach (średnio 64.1 punktu na mecz jako duet). Ciężko się temu dziwić, skoro Carterowi raz, a Iversonowi dwa razy udało się zakończyć spotkanie mając na koncie 50 lub więcej punktów. Mimo niezwykle wyrównanej walki, to najniższy i najlżejszy MVP w historii NBA był górą i mógł się szykować do boju z Milwaukee Bucks w finale konferencji.

Sponsor serwisu

Iverson dostał wreszcie szansę pokonania kolegi z tego samego draftu – AI został wybrany  z pierwszym numerem, “Sugar Ray” z piątym. 76ers przegrywali w serii 1-2, by objąć prowadzenie 3-2. W meczu numer 6 popis umiejętności pokazała wschodząca gwiazda ligi, Ray Allen. Zdobył 41 punktów, trafiając przy tym aż dziewięć rzutów za trzy punkty. Nawet 46 punktów zdobytych przez “The Answer” nie wystarczyło, by awansować do Finałów NBA. Miał jednak jeszcze jedną szansę – mecz numer siedem, we własnej hali First Union Center. Jak powiedział przed decydującym meczem:

Spałem dzisiaj bardzo krótko. Przyjechałem rano na trening, wróciłem do domu i próbowałem się zdrzemnąć, ale udało mi się spać tylko przez godzinę.

Jak dodał komentujący to spotkanie Steve Jones:

Twierdzi, że takie rzeczy trzeba widzieć wcześniej, zanim się wydarzą. Iverson powiedział, że widział siebie i 76ers awansujących do Finałów NBA.

AI3 nie marnował czasu. Od pierwszych minut spotkania było u niego widać wolę walki i chęć zwycięstwa. Już po pierwszej połowie spotkania miał na koncie 21 punktów, a Phila prowadziła 56-50. Jak się później okazało, na nic zdało się 70 punktów zdobyte przez Allena, Robinsona i Cassella. Sixers okazali się tego dnia po prostu lepsi. Iverson dorzucił kolejne 23 “oczka”, a Dikembe Mutombo dodał od siebie w całym meczu 23 punkty, 19 zbiórek oraz 7 bloków. Dzięki wspaniałej grze liderów Sixers, Philadelphia awansowała do Finałów NBA pierwszy raz od 1983 roku, gdy Moses Malone poprowadził drużynę do zwycięstwa 4-0 nad ówczesnymi obrońcami tytułu – Los Angeles Lakers.

Na przestrzeni 18 spotkań rozegranych w Playoffs (Konferencja Wschodnia, bez Finałów), Iverson aż pięciokrotnie zdobywał 40 lub więcej punktów. Zanotował także serię pięciu kolejnych spotkań, w których nie zszedł poniżej 32 punktów (45-32-33-36-54). I chyba właśnie ta droga do Finałów NBA stała się symbolem walki niewinnie wyglądającego, mierzącego zaledwie 183 centymetry wzrostu faceta. A jednak, to właśnie on i jego 48 zdobytych punktów, urwało jedyny mecz Lakersom w Playoffs 2001 roku.

Kopiuj link do schowka