Retro NBA: Pierwszy bohater Grizzlies

24/07/2017
CHris King

Mniej więcej 22 lata temu do ligi wchodziły dwa zespoły, Toronto Raptors i Vancouver Grizzlies. Każdy z nich miał swoich bohaterów. Jednym z nich był dzisiejszy jubilat, kończący 48 lat, Chris King.

Pierwszą rzeczą, która wyróżnia tego zawodnika jest fakt, że zdobył pierwsze punkty w historii drużyny Grizzlies. Ale nie tylko to. Jest też autorem pierwszego game-winnera w dziejach Miśków, w pierwszym meczu we własnej hali ekipy z Kolumbii Brytyjskiej. Jego akcja przetrwała w tym okropnym promocyjnym wideo podsumowującym pierwszy sezon Grizzlies, uważajcie w 50 sekundzie:

Spuścizną Kinga – gościa który grał zawodowo w kosza aż do 2008 roku, spędzając w NBA tylko jeden pełny sezon (był small forwardem pierwszej piątki w Vancouver zanim pojawił się Shareef Abdur-Rahim) i dwa epizody (15 meczów dla Sonics w 93/94 i 8 meczów dla Jazz w 98/99) – jest jednak co innego.

To bowiem Chris King… odkrył Tima Duncana.

W 1992 roku, King – uczęszczający na uniwersytet Wake Forest – razem z kilkunastoma innymi koszykarzami uniwersyteckimi wziął udział w charytatywnym turnieju na Wyspach Dziewiczych, gdzie grali przeciw lokalnym drużynom. Tam był świadkiem jak 16-letni dryblas blokuje Alonzo Mourninga, a potem biegnie pod kosz i nad nim dunkuje. Po powrocie do szkoły spotkał swojego trenera, który niezobowiązująco zapytał czy widział podczas turnieju kogoś interesującego. Chris King przypomniał sobie wówczas o tym cichym chłopaczku imieniem Tim. Przebijcie to, skauci.

***

Wpis pierwotnie pojawił się na blogu Mercy Mercy Jerome Kersey.

Kopiuj link do schowka