Rekordowy Boston – kto stoi za obroną Celtics?

04/11/2017
Aron Baynes Boston Celtics Mitchell Leff/Getty Images

Boston Celtics w tej chwili mają na swoim koncie największą serię zwycięstw – wygrali oni 7 meczów z rzędu, piastując rekord 7-2 – najlepszy we wschodniej konferencji i w całej NBA. Co ciekawe, jest to z historycznego punktu widzenia wydarzenie bez precedensu. Jeszcze żadna ekipa w historii nie zaliczyła takiego pasma zwycięstw po porażce w dwóch pierwszych spotkaniach.

Na pewno żaden zespół nie trzymał się tak dobrze po stracie swojego najlepszego gracza w pierwszym meczu sezonu. Trudno wyobrazić sobie, jak dobrzy mogliby być Celtics w pełnym składzie. A może nie? Może to właśnie ustawienie z Tatumem i Brownem na skrzydłach, dużym Aronem Baynesem pod koszem i więcej piłki dla Irvinga są kluczami do sukcesu?

Być może jest w tym sporo prawdy. W czasie siedmiu zwycięskich meczów Boston oddawał rywalom tylko 91,8 punktów na sto posiadań – to zdecydowanie najlepsza obrona w NBA na ten moment (zgadnijcie kto jest na drugim końcu ze 111,9 punktu traconych na sto posiadań).

Gdyby w grze był Hayward, musiałby grać w pierwszej piątce – prawdopodobnie kosztem Arona Baynesa. Oznaczałoby to drastyczne obniżenie składu z Alem Horfordem na centrze i prawdopodobnie Jasonem Tatumem na czwórce – chociaż zasięg ramion kazałby grać na tej pozycji Brownowi. Obaj są niezłymi zbierającymi na skrzydłach, ale to trochę mało. Jak dobrego sezonu nie rozgrywałby właśnie Al Horford (serio, jest bardzo dobry), nie zapewnia on defensywnej zbiórki.

Takie obniżenie składu kosztowałoby Boston defensywnie bardzo dużo. Wiedzą to kibice Phoenix Suns, którym Earl Watson kazał oglądać leciutkiego Josha Jacksona na czwórce – prowadziło to do utraty mnóstwa punktów. W dzisiejszej lidze, kiedy wszyscy są smuklejsi, szybsi i lżejsi, trochę rozmiaru naprawdę pomaga w obronie kosza – nie tylko pod samą obręczą.

Wiecie, że Aron Baynes ma najlepszy defensive rating pośród wszystkich graczy NBA, którzy rozegrali co najmniej osiem spotkań. Wcale nie jest to zaskakujące – to kluczowy element defensywnej układanki zespołu będącego najlepszą defensywą NBA. Wejście pod kosz nie jest takie proste, kiedy stoi tam wysoki, mocno zbudowany środkowy.

Najpierw spójrz na akcję defensywną z 0:12, a później z 1:23. Zależnie od potrzeb, środowy pokroju Baynesa czeka z blokiem z pomocy pod obręczą, lub wychodzi wysoko przejmując krycie gracza z piłką – pomimo swoich warunków, robi to dobrze. To jest element, którym Tristan Thompson ratował w ostatnich latach defensywę Cavs, a teraz tego nie robi. To jest element, którym Steven Adams prawie wyeliminował Golden State Warriors dwa sezony temu. We współczesnej lidze trzeba kryć pick’n’rolla wysoko z pozycji centra.

Poza centrami rzucającymi za trzy, najważniejsze jest posiadanie dużych centrów dobrze broniących pick’n’rolli – dlatego w dzisiejszej lidze Shaq mógłby mieć problem. Dlatego ustawienia z Alem Horfordem na środku są świetne w ataku, ale nie można grać nimi przez cały mecz, tylko w określonych momentach.

Kopiuj link do schowka