Recap dnia: Kolejna porażka Rockets, prawie sensacja w Oakland

15/11/2015
James Harden

To nie był łatwy dzień dla zeszłorocznych finalistów. Golden State Warriorsi Cleveland Cavaliersspędzili na parkietach NBA dodatkowe 15 minut i tylko tym pierwszym udało się obrócić dogrywkę na własną korzyść.

Problem dnia: 6 strat, 5/21 z gry i 1/6 z dystansu. Houston, mamy problem? James Harden kontynuuje swoją nijaką grę w tym sezonie, a jego zagubieni Rockets musieli tym razem uznać wyższość osłabionych Dallas Mavericks. Goście daliodpocząć Dirkowi Nowitzkiemu, Chandlerowi Parsonsowi oraz Wesleyowi Matthewsowi, a mimo to, bez większych problemów poradzili sobie z nieistniejącą ofensywą Brodacza, który w bieżących rozgrywkach zatrzymał się na razie na najgorszych w karierze 38 proc. z gry i 24 (!) proc. zza łuku. Aby zamknąć mecz w 4. kwarcie Mavericks skorzystali z serii 7-0, której autorem był… Raymond Felton. Ricku Carlisle, jesteś nadtrenerem.

Anomalia dnia: Sensacja była blisko. Stała tuż za drzwiami. W meczu, który miał skończyć się jednostronną rzezią niewiniątek, Brooklyn Nets prowadzili w pewnym momencie 17 punktami. Jarrett Jack (28 pkt, 9 as., 9/20 z gry) wyglądał jak Top10 rozgrywających ligi, Thaddeus Young (26 pkt, 10 zb., 12/22 z gry) dominował w ofensywie, a Joe Johnson… nie no, akurat Joe Johnson był tym samym Joe Johnsonem, którego nie da się w tym rokuoglądać (6 pkt, 5 str., 3/12 z gry). Warriors dali się zaskoczyć nadspodziewaną energią ekipy z Brooklynu i choć do meczu wrócili raczej szybko, bardzo długo nie potrafili wejść na wyższy poziom, przechylając szalę spotkania na swoją stronę. Na 9 sekund do końca przegrywali jeszcze 3 oczkami i gdyby nie bohaterski rzut Andre Iguodali oraz pomyłka Brooka Lopeza mogliby przegrać swój pierwszy mecz w sezonie. Tak się jednak nie stało. Podopieczni Luke’a Waltona zdominowali dogrywkę, są już 11-0 w sezonie i sprawa wygrania 73 spotkań wygląda na otwartą.

W ślady ojca dnia: W wieku 27 lat Stephen Curry wyprzedził swojego tatę w liczbie celnych trójek na parkietach NBA. Na trafienie 1246 rzutów z dystansu Dell Curry potrzebował 1083 meczów. Jego pierworodnemu wystarczyło 426…

Niespodzianka dnia:Dodatkowe minuty na parkiecie musieli także spędzić gracze Cavaliers, jednak w ich przypadku dogrywka, a w zasadzie dogrywki, nie były już tak szczęśliwe. W starciu przeciwko Bucks, podopieczni Davida Blatta po raz kolejny gonili wynik w 4. kwarcie, jednak tym razem nie starczyło im już sił na skuteczne przegonienie rywali. Po stronie Bucksaż siedmiu zawodników rzuciło 11 i więcej punktów i to właśnie za sprawą bardzo zróżnicowanej ofensywy gospodarzemogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa nad Cavaliers od 8 spotkań. Michael Carter-Williamsrobił takie rzeczy:

Ciekawostka dnia: Po zakończeniu II wojny światowej Rosjanie cieszyli się ze zwycięstwa do tego stopnia, że w całej Moskwie zabrakło wódki.

Duet dnia: Druga połowa meczu Pistons-Clippers była typową popołudniową koszykówką w NBA. Obie ekipy rzucały z gry na niewiele ponad 30 procentach i trafiły tylko 4 trójki na 22 oddanych. W pokazie bezsilności lepsi okazali się podopieczni Doca Riversa, których do zwycięstwa poprowadził duet Blake Griffin&Jamal Crawford. Dwójka zawodników rzuciła łącznie ponad 70 proc. (!) punktów swojej drużyny i swoimi pick&rollami zniszczyła marzenia Tłoków na 6. zwycięstwo w sezonie.

Nieobecni dnia: Pierwsza piątka Nuggets nie przyszła na mecz przeciwko Suns. Wyjściowa rotacja Mike’a Malone’a rzuciła sowim rywalom zaledwie 30 punktów i trafiała na 26 proc. skuteczności z gry. Przyjmijmy, że ten mecz nie miał miejsca.

 

Kopiuj link do schowka