Raptors znów w grze [MIL-TOR 1:1]

19/04/2017
Kyle Lowry

Kyle Lowry wrócił do gry – wyrównał wynik serii, kradnąc zwycięstwo.

Sponsor serwisu

Po pierwszej serii spotkań pierwszej rundy aż trzy niżej rozstawione zespoły zdołały wygrać z teoretycznie silniejszym przeciwnikiem – jedną z tych ekip byli Milwaukee Bucks, którzy w Kanadzie ograli nie najlepiej dysponowanych Raptors. Sprawia to, że dzisiejszy mecz z perspektywy Toronto jest wyjątkowo istotny. Mniej więcej  tak wyglądał mecz nr 1:

Podstawowym problemem w meczu nr 1 był zawodzący lider, Kyle Lowry, który dziś jednak stanął na wysokości zadania. Razem z DeMarem DeRozanem stanowił podstawowy wolumen ofensywny, zdobywając 22 punkty, grając przede wszystkim na dobrej skuteczności.

Tego tym razem nie otrzymali od swojego lidera w Milwaukee. Ani Giannis Antetokounmpo, ani kreujący grę rookie Malcolm Brogdon, nie potrafili się tego dnia wstrzelić. Mecz jednak do samego końca należał do wyrównanych – na 2 minuty do końca Giannis trafił trójkę na remis 100:100 i to kolejne trafione rzuty Lowry’ego i DeRozana pod presją agresywnej obrony Bucks, zadecydowały o końcowym zwycięstwie.

Obie drużyny stworzyły bardzo dobre, udane show, także za sprawą gry defensywnej. W tej kwestii nieoceniony był wkład Serge’a Ibaki, którego wskaźnik +/- wyraźnie odstaje od reszty drużyny – w tym wyrównanym spotkaniu w 35 minut gry zaliczył +13.

Do tego należy dodać fakt, że był też najlepszym strzelcem z dystansu swojego zespołu – tego shootingu mogło bardzo zabraknąć, gdyby nie Hiszpański silny skrzydłowy. To on razem z Lowrym i DeRozanem wyrwał dla Raptors ten mecz, grając po obu stronach parkietu.

Mimo wszystko mecz ten mógł się potoczyć w obie strony. Tym razem skuteczniejszy okazał się Khris Middleton, a pomimo niewielu zdobytych punktów, świetny mecz w swoich niewielkich minutach znów zagrał Thon Maker. Grając w ten sposób, Bucks mogą wygląda w tej serii jak równy z równym i myśleć o końcowym sukcesie – powinni jednak zmartwić się faktem, że Lowry już w drugim meczu playoffs wydaje się dochodzić do swojej optymalnej dyspozycji, w której może być pełnoprawnym liderem swojego zespołu.

***

Milwaukee Bucks – Toronto Raptors  100:106

Bucks: Antetokoumnpo – 24 (15 zb. 7 as.), Middleton – 20, Monroe – 18, Snell – 14 (4×3) Dellavedova – 7, Brogdon – 7  Maker – 5, Terry – 3, Hawes – 2, Teletovic – 0

Raptors: DeRozan – 23 (7 zb. 5 as.), Lowry – 22, Ibaka – 16 (4×3), Joseph – 11 (3×3), Valanciunas – 10 (10 zb.), Carroll – 9, Patterson – 8, Tucker – 5, Poetl – 2, Wright – 0

 

Kopiuj link do schowka