Ranking reprezentantów drużyn NBA na loterii draftu

16/05/2017
draft lotto

Dziś w nocy poznamy kolejność drużyn w drafcie do NBA. Wyłoni ją loteria, w której oficjalnej części każdy team będzie miał swojego reprezentanta. Postanowiłem uporządkować tych wybrańców pod względem szans na przyniesienie szczęścia swojej drużynie.

Loteria bazuje na wcześniej ustalonych, matematycznych szansach, ale pozostawia całkiem sporo miejsca ślepemu losowi. Aby wkupić się w jego łaski, drużyny NBA zawsze wysyłają na loterię zaufane osoby, pełniące nie tylko funkcję reprezentacyjną, ale i będące króliczą łapką.

Jeśli myślicie, że nie mają one znaczenia, to przypomnijcie sobie jakim hitem Internetu była parę lat temu córka właściciela Bucks…

View post on imgur.com

Oto mój ranking zapowiedzianej czternastki reprezentantów, od najmniej do najbardziej – moim zdaniem – szczęśliwego (w nawiasie po nazwie drużyny podaję jej szanse na pierwsze miejsce w drafcie).

14. Alvin Gentry – New Orleans Pelicans (1.1%). Pelikany są jedną z drużyn, którym szczęście w tej loterii jest potrzebne najbardziej – tracą swój pick, jeśli nie wylosują miejsca w pierwszej trójce. Szanse na to są na tyle małe, że pewnie nikt w klubie w nie nie wierzy i może dlatego wysłano gościa, który przez kilkanaście ostatnich tygodni był w zasadzie jedną nogą na bezrobociu. Co prawda właściciel Pelicans ogłosił niedawno, że Gentry i Dell Demps nie zostaną zwolnieni za rozczarowujące wyniki Nowego Orleanu, ale i tak head coach Pels będzie w sezonie 17/18 pierwszy w kolejce trenerów do zwolnienia, więc nie wiem czy los nie uzna uśmiechania się do niego za stratę czasu…

13. Frank Vogel – Orlando Magic (8.8%). Nie tak miał wyglądać pierwszy sezon Vogela na Florydzie, nie wiem więc czemu spodziewać się, że wszystko nie tylko pójdzie zgodnie z planem, ale i pójdzie lepiej, podczas loterii draftu. Oczywiście mogli znaleźć gorszego reprezentanta. Na przykład Serge’a Ibakę…

12. Jeff Bower – Detroit Pistons (0.7%). Tłoki wysłały swojego GM’a, o którym pewnie nawet nie słyszałeś, bo i tak to Stan Van Gundy jest główną osobą decyzyjną w sprawach kadrowych. Nuda. Byłby wyżej, gdyby wciąż miał wąsy.

View post on imgur.com

11. Rich Cho – Charlotte Hornets (0.8%). Kolejny GM, a więc kolejna zachowawcza decyzja, na którą los z chęcią się wypnie. A wystarczyło poprosić Szefa Mike’a lub któregoś z dawnych graczy – na przykład Muggsy’ego Boguesa – i byłoby miejsce w czołówce.

10. Wyc Grousbeck – Boston Celtics (25%). Billy King pewnie obraziłby się na propozycję reprezentowania Celtics, którym przehandlował jakieś 1069 pierwszorundowych picków Brooklyn Nets, ale to on w ostatnich latach nie przestaje przynosić Bostonowi szczęścia. W tej sytuacji wysłanie właściciela pokazuje fortunie, że traktuje się ją bardzo poważnie.

9. Gary Harris – Denver Nuggets (0.6%). Gary Harris to spoko grajek, ale nikogo nie interesują inni gracze Nuggets niż Nikola Jokić. Zmarnowana szansa.

8. Michael Finley – Dallas Mavericks (1.7%). Były gracz to spoko opcja, ale Mavs powinni zawsze wysyłać na tę imprezę Marka Cubana. Jak i na każdą inną imprezę.

7. Dave Joerger – Sacramento Kings (2.8%). Joerger to jedna z nielicznych godnych zaufania postaci w pierdzielniku zwanym „Kings”, możliwe więc, że los zlituje się i postanowi ułatwić mu pracę poprzez korzystny wynik loterii. Trochę tej pomocy Sacto potrzebuje, bo nie tylko tracą pick Pelicans, jeśli wypadnie w pierwszej trójce, ale też tracą swój własny pick (na rzecz Bulls), gdy nie wylosują miejsca w pierwszej dziesiątce (choć jeśli wierzyć stronie Tankathon.com szanse na to są praktycznie zerowe). Joerger może nie jest wielkim szczęściarzem – w końcu pracuje dla Kings, ale karma docenia, że nie wysłano Vlade Divaca, Vivka Ranadive albo Nika Stauskasa.

6. Andrew Wiggins – Minnesota Timberwolves (5.3%). Były pierwszy pick draftu to zawsze dobry wybór na loterię, choć KAT rok temu jakoś specjalnie skuteczny nie był, choć pecha też nie przyniósł – Wolves mieli najwięcej szans na zajęcie piątego miejsca i je właśnie zajęli.

5. Alonzo Mourning – Miami Heat (0.5%). Żar ma najmniejsze szanse na pierwszy pick i na 98.2% zostanie tam gdzie zaczyna loterię, czyli na ostatnim miejscu. Jeśli jednak zdarzyć się ma cud, Zo to jeden z tych gości, którym los może mieć problem z odmówieniem…

4. Magic Johnson – Los Angeles Lakers (15.6%). Jeziorowcy mają najwięcej do stracenia w loterii – jeśli nie wylosują miejsca w pierwszej trójce, tracą swój pick na rzecz 76ers. Magic, ze swoim uśmiechem, legendarną karierą zawodniczą i inspirującą walką z chorobą, która wiele lat temu uważana była za wyrok śmierci, to chodzący amulet, ale spada na czwarte miejsce za brak finezji w tankowaniu zaprezentowany po objęciu roli prezydenta Lakers – po prostu oddał za bezcen swojego najlepszego strzelca.

3. Walt Frazier – New York Knicks (5.3%). Jeśli coś dobrego ma się przytrafić dziś w nocy Knicks, to zasłużą sobie na to faktem, że wciąż zatrudniają w roli komentatora swojego legendarnego point guarda z mistrzowskich składów, Walta Fraziera. To niesamowicie pozytywna postać, której garderoby pozazdrościłby nawet ś.p. Craig Sager i największy poeta wśród komentatorów. Oczywiście, gdyby Knicks wysłali na loterię Charlesa Oakleya, postawiłbym wszystkie swoje pieniądze na to, że wylosują pierwszy pick, ale Frazier to sympatyczna nagroda pocieszenia.

2. Joel Embiid – Philadelphia 76ers (11.9%). On jest tu nie po to, żeby przynosić szczęście Sixers, tylko żeby zarazić swoim pechem (stracone przez kontuzję dwa i pół z pierwszych trzech sezonów w karierze) Los Angeles Lakers.

1. Devin Booker – Phoenix Suns (19.9%). Z największą ilością pozytywnej energii w wieczór loterii draftu wejdą Phoenix Suns i wcale nie chodzi o to, że Booker rzucił w tym sezonie 70 punktów, ani w ogóle o niego, a specjalnego gościa, który razem z nim przyleci do Nowego Jorku z Phoenix – 11-letniego Noah Smitha, wielkiego fana Suns i małego olimpijczyka…

To już drugi sympatyczny dzieciaczek, którego Booker zabiera do Wielkiego Jabłka – rok temu była to Jenna Warren:

Nie wiem jak Wy, ale ja trzymam dziś kciuki za to, żeby Noah mógł się ucieszyć z pierwszego picku dla Suns.

Kopiuj link do schowka