Przedruk: dlaczego Walton wybrał Lakers

30/04/2016
Luke Walton

W najnowszym przedruku materiał Ramony Shelbourne o tym dlaczego Luke Walton zdecydował się zostać trenerem Los Angeles Lakers.

Większość trenerów NBA obejrzałaby mecz w swoim biurze i zamówiła obiad do domu. Ale Steve Kerr zbudował coś więcej niż tylko sztab trenerski w trakcie dwóch sezonów jako szkoleniowiec Golden State Warriors. Stworzył rodzinę, tak jak patriarcha jego drzewa trenerskiego, Lute Olson, zrobił na uniwersytecie Arizona. Tak więć Kerr zaprosił wszystkich – swoich trenerów i ich rodziny – do swojego domu w Berkeley Hills na obiad przed wspólnym oglądaniem meczu szóstego serii pomiędzy Portland Trail Blazers, a Los Angeles Clippers.

To była noc przeznaczona na śmiech, tworzenie więzi i skauting przeciwnika Warriors. Ale przede wszystkim miała to być jedna z ostatnich nocy spędzonych wspólnie przez stworzoną przez Kerra rodzinę trenerską po tym jak główny asystent, Luke Walton zgodził się zostać trenerem Los Angeles Lakers. Tak toczy się życie w NBA. Tworzysz coś specjalnego, a reszta ligi chce ukraść coś, co sprawia że jesteś wyjątkowy.

To była jednocześnie radosna i słodko-gorzka okazja.

A jednocześnie była taka w stylu Luke’a.

Gdy tylko pojawił się news, że Walton przyjął ofertę Lakers, a obiad miał właśnie się zacząć, on sam był na środku drogi, zmagając się z problemami z samochodem. Tak, naprawdę. Kariera tego człowieka właśnie zanotowała ogromny skok w przód, jego rodzina i przyjaciele czekają, żeby wspólnie to celebrować, a jego samochód się psuje. Gdy ostatecznie dojeżdża spóźniony o godzinę, tylko się uśmiecha i pozwala innym śmiać się z niego. ?adne przeprosiny nie są potrzebne.

To cały Luke Walton. Ubiegłoroczny główny asystent, Alvin Gentry kiedyś o nim powiedział, “Chyba nigdy nie spotkałem drugiego człowieka, który tak dobrze czuje się z samym sobą.”

To dlatego tak dobrze dogaduje się z tak wieloma ludźmi. Nie ma problemów w rozmowie z łebskim, 68-letni trenerem obrony, Ronem Adamsem, podobnie jak z 20-letnim debiutantem Kevonem Looneyem. To dlatego w jednym zdaniu potrafi burknąć na wybuchowego Draymonda Greena na jednym oddechu, a na następnym uspokajać introwertycznego i mającego o sobie niskie mniemanie Andrew Boguta.

Ostatecznie to dlatego zdecydował spróbować swoich sił i zostawić najlepszy zespół koszykarski, żeby przejąć jeden z najgorszych. Prawie każdy, z kim Walton rozmawiał mówił mu, żeby poczekać aż Lakers będą mieli więcej talentu i jakiś kierunek zanim odejdzie z ciepłej posady jaką ma w Golden State. Jego akcje tylko szły by w górę gdy siedzi obok Kerra i wygrywa w historycznym marszu Warriors. Lakers byli zbyt niepewni, zbyt dysfunkcyjni, zbyt zdesperowani.

LukeWalton0001

Walton o to nie dbał. Dobrze się czuje z samym sobą i ze swoimi umiejętnościami. I chciał tę pracę.

To prawdopodobnie jedyna praca, dla której mógłby opuścić Golden State. Tak, planował też rozmowy w innych miejscach dla zdobycia doświadczenia. Nie dowiemy się czy któraś z innych prac wzbudziłaby jego zainteresowanie. Ale bycie głównym trenerem Lakers było jego marzeniem odkąd Phil Jackson pozwalał mu zostawać na spotkaniach trenerskich, gdy był jeszcze zadaniowym zawodnikiem klubu w latach 2003-11.

Walton wie jak dobrze może być w LA, gdy Lakers dobrze się powodziło. On już to przeżył.

Byron Scott też był byłym Jeziorowcem. Ale jego rodowód – i podejście – były z innej ery. Walton daje Lakers zarówno nową narrację i nową wizję, wyciągniętą prosto z najbardziej myślącej wprzód organizacji ligi. Przed sezonem 2015/16, powstający dopiero w Lakers departament analityczny przewidział, że zespół wygra pomiędzy 20, a 30 spotkań. Zespół potrzebował strzelców z dystansu, żeby rozciągnąć grę i lepszych obrońców. To był problem składu, jak i filozoficzny. Walton nie naprawi wszystkiego sam, ale może zaszczepić potrzebę ewoluowania.

Ta wizja jest tym, czym Lakers kusili wolnych agentów przez ostatnie dwa lata. ?ycie, miasto, tajemnica Lakers. Było trudno sprzedać tylko to wolnym agentom, którym bardziej zależało na odpowiednim talencie w zespole, systemie i maksymalnym kontrakcie.

Aż pewnego dnia Lakers zrozumieli, że odpowiedni gość może poprowadzić ich w dobrym kierunku. Albo inaczej, odpowiedni człowiek, który nie będzie musiał się przekonywać do tych “zalet”. On już wierzy w to, co ten zespół może osiągnąć.

Okazało się, że właściwym człowiekiem jest 36-letni asystent, który nigdy nie miał za dobrego wyskoku. Patrząc na wolnych agentów, Walton jest największym nazwiskiem wśród nich, jakiego Lakers udało się zdobyć od lat. Był najgorętszym nazwiskiem trenerskim na rynku, najgorętszym młodym asystentem, który poprowadził Warriors do bilansu 39-4, gdy Kerr musiał odpoczywać po komplikacjach związanych z operacją pleców.

Przekonanie takiego gościa, żeby opuścił Golden State, pracę, którą naprawdę kochał i chciał tam zostać przez następnych kilka sezonów, byłoby wspaniałym osiągnięciem dla każdego klubu. Ale było jeszcze bardziej wyjątkowe dla Lakers, którzy wciąż są na samym początku bolesnej przebudowy.

Walton wierzy, że wybrani w drafcie D’Angelo Russell i Julius Randle mają talent, żeby zostać graczami All-Star, ale każdy z nich ma za sobą dopiero nierówny debiutancki sezon, więc jakiekolwiek przewidywania w tym momencie to tylko gdybanie.

Lakers trafili też w wyborem w drugiej rundzie – Jordanem Clarksonem – dwa lata temu, ale on jest zastrzeżonym wolnym agentem. Debiutant Larry Nance wygląda na solidnego gracza w rotacji. Ale on także jest debiutantem.

Dla Lakers, aby zrobić cokolwiek treściwego w następnym sezonie, będą musieli konkretną wymianę lub przekonać wolnych agentów, żeby uwierzyli tak samo jak zrobił to Walton.

Na wiele sposobów, Lakers potrzebowali Waltona bardziej niż on ich. Zespół przeskakiwał od trenera do trenera co 18-24 miesiące odkąd Jackson skończył pracę w 2011 roku. Brakowało zdecydowanie stabilności, wizji lub kultury jak zespół próbował przejść od ery Kobego Bryanta do budowania się przez draft.

JuliusRandle0002

Prezydent operacji koszykarskich Jim Buss powiedział, że zrezygnuje po następnym sezonie jeśli nie uda mu się ukierunkować klub w dobrą stronę.

Kontrakt generalnego managera, Mitcha Kupchaka jest podpisany jeszcze na kilka sezonów, ale trudno sobie wyobrazić, żeby kontynuował swoją pracę, jeśli Jim Buss odejdzie.

Innymi słowy, nowy trener Lakers przyjmując pracę rozumiał, że ludzie, którzy go zatrudnili mogą być poza klubem po kolejnych rozgrywkach. Poza tym nie wiadomo kto wtedy będzie kierował całym cyrkiem. Nowe władze mogą chcieć nowego trenera, nowy system i nową wizję.

Ta gra o tron jest fascynująca. Widmo Phila Jacksona będzie sę zwiększało przez cały rok. Knicks i Jackson mogą odstąpić od umowy po kolejnym sezonie. Jackson jest narzeczonym Jeanie Buss. Jest też jednym z mentorów Waltona. Według wszystkich raportów, wolałby zostać w Nowym Jorku i sprawić, żeby tam się udało. Kocha to miasto i ideę odwrócenia klubu, z którym wygrał tytuł mistrzowski jako zawodnik pod wodzą Reda Holzmana w 1973 roku.

Jeśli nie pójdzie mu dobrze w Nowym Jorku, a jednocześnie w LA nie będzie sukcesu, cóż sami widzicie jak łączą się te nitki.

To wszystko były możliwości, które Walton musiał brać pod uwagę i zaakceptować zanim przyjął ofertę od Lakers.

Wszystkie te ryzyka odstraszyłyby większość kandydatów.

Timing nie był najlepszy. Ani okoliczności. Bezpiecznym wyjściem byłoby pozostanie tam gdzie jest.

Ale Walton wraca do jednego – bardzo chciał tej pracy. I gdy spotkał się z Jimem Bussem i Kupchakiem w Oakland w czwartkowe popołudnie, ci powiedzieli mu że bardzo chcą go jako trenera.

Tak, Walton zostanie i skończy play-offy z Warriors, tak samo jak Gentry rok temu po tym gdy dogadał się na pracę w New Orleans Pelicans.

Warriors zbudowali coś niezwykłego w ostatnich dwóch latach. To będzie trwało, ale zmieni się jak gracze i trenerzy odchodzą i są zmieniani. Jackson miał napis w swoim biurze, który mówił, “Nieustanna zmiana kręci kołem życia, tak że rzeczywistość jest pokazana we wszystkich swoich formach.”

W poniedziałek wieczorem sztab trenerski Warriors zjadł wspólną kolację i cieszył się jednym z ostatnich wieczór w obecnym stanie.

“Nie mówię tego dla Steve’a, ale każdego w życiu, nigdy nie wiesz co masz,” powiedział Walton kilka miesięcy temu spytany o to jak problemy zdrowotne Kerra na niego wpłynęły.

“To część przekazu, jaki dajemy zespołowi w każdym roku. Każdy sezon jest zupełnie inny. W następnym roku będą inni gracze. Będą inni trenerzy. Każdy rok jest unikalny. Trzeba cieszyć się z podróży, której jest się pasażerem zamiast trwale myśleć o celu.”

Kopiuj link do schowka