Power Ranking ZKNBA – 1) Pozamiatane?

10/10/2017
Kevin Durant fot. AP

Obecni Mistrzowie. Najprawdopodobniej także przyszli. Mimo wielu transferów, przenosin gwiazd, łączenia się w pary, trójki, czwórki, za bardzo nie widać nikogo kto mógł by realnie zagrozić GSW w drodze do kolejnych finałów i mistrzostwa. Ruchy kadrowe w okresie letnim wyśmienite. W połączeniu z coraz większa chemią i zgraniem tej drużyny stawiają, w mojej opinii, ten sezon w NBA dla reszty ekip jako walkę o drugie miejsce. Oczywiście wiem, że sport lubi niespodzianki i nieprzewidywalne zwroty akcji, ale chyba jednak nie tym razem.

To będzie kolejny sezon z duża ilością wygranych, większa niż 60 ale nie podejrzewam by walczyli o to jakoś szczególnie, pierwsze miejsce na Zachodzie wyjdzie pewnie przy okazji ich wspólnej gry w kosza. Taka zabawa 82 razy pod rząd, choć oczywiście to nie będzie zabawa w lepienie bałwana, bo każdy chce zlać mistrza. Po sezonie regularnym przyjdą play offy i tam nie będzie nikogo kto może wygrać z nimi do 4 zwycięstw. Pierwsza piątka poza zasięgiem każdego a i rezerwy mogły by wyjść jako startowa piątka w niektórych ekipach. Odnośnie motywacji to – bez obaw dopiero po trzecim tytule pod rząd może się zmniejszyć.

Pierwsza piątka:

Curry – Stefek przez Kevinka trochę obniżył statystyczne loty w zeszłym sezonie, 25,3 pkt., 6,6 asysty i 4,5 zb., ale to i tak są wyśmienite liczby (najlepszy strzelec, najwięcej trójek, asyst i najlepsze usage w zespole). Do tego dołożył rekord w trafionych trójkach w meczu -13. W tym sezonie nie spodziewam się zbyt wielu zmian. Wciąż będzie sobą, wciąż będzie sypał trójki jak piaskarka piach i wciąż będzie mózgiem tej ekipy.

Thompson – Klay fenomenalny gracz, lubiący cień. Genialny strzelec za trzy i elitarny obrońca, zdejmujący presję z Currego, który w obronie, mówiąc oględnie jest leszczem. To, że jest on w składzie GSW jest po prostu nieuczciwe dla innych ekip. Ale cóż zrobić, tak bywa.

Durant – Kevin wreszcie jest mistrzem, sam nie dał rady, ale w kupie zawsze raźniej i ma co chciał. Fizycznie absolutny top ligi, gracz unikalny, wręcz doskonały, który w zeszłym sezonie pokazał swą defensywna twarz, równie groźna co ta w ataku. 25,1 pkt., 8,3 zb. i 4,8 asysty w sezonie zasadniczym były tylko wstępem do jego szaleństw w play offach a zwłaszcza w finale, gdzie z racji nie bycia krytym poszedł po bandzie i notował 35,2 pkt., 8,2 zb. i 5,4 asysty. Tak Kev dajesz dalej.

Green – jeśli chodzi o rzucanie to raczej blado wypadł w sezonie 16/17 – 41,8% z gry i 30,8% za trzy i tylko 10,2 pkt., ale nie miało to większego znaczenia w ogólnym rozrachunku. Poza tym zaliczał 7,9 zb., 7 asyst, 2 przechwyty i 1,4 bloku. Nie mogę pojąć czemu nie powalczył z Russem o sezon z TD. Bycie mistrzem okrasił nagroda DPOY. Motor napędowy tej ekipy, kryje wszystkich i wszędzie. Jego atuty to siła, zasięg, timing i energia.

Zaza – albo ktokolwiek inny, nawet Ty. Najprawdopodobniej on będzie zaczynał. Prawdziwy żołnierz, lojalny i nie gardzący żadnym zadaniem. Robi swoje, czyli głównie nie przeszkadza i czasami coś rzuci. Twardy Gruzin jest wystarczającym tłem dla reszty pierwszej piątki. Umie podać, umie zebrać i umie postawić zasłonę – gites majonez.

TrenerSteve Kerr. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Fajnie, że wyzdrowiał i może się skupić na dzieleniu minut, pilnowaniu aby chłopcy dotrwali w zdrowiu do play offs i przygotowywaniu mowy na paradę.

Rezerwy: ruchy latem uczyniły te drużynę, co może wydawać się nierealne, jeszcze silniejszą. Dodanie Nicka Younga (37,6% za trzy w karierze), któremu zarzuca się, że jak dostaje piłkę to widzi tylko obręcz, czyli idealny człowiek w idealnym miejscu, wzmacnia i tak nieograniczona siłę ognia Dubs. Casspi potrafi zbierać, potrafi podawać, trójkę też ma, będzie przydatny i z pewnością odciąży chłopców z pierwszej piątki. Jordan Bell – utalentowany blokujący – to może być naprawdę niezły przechwyt z tegorocznego draftu. Koleś ma mega farta pierwszy sezon w lidze i od razu tytuł. Reszta ekipy to sami starzy znajomi. Igoudala, Livingston, McGee i West. Tak jak wspomniałem niektóre ekipy chciały by mieć taki podstawowy skład jak oni ławkę.

5 ciekawostek

Co mogą poprawić ? – Teoretycznie nic, ale jest kilka spraw, nad którymi mogą popracować. Zbiórki w obronie. Gdy grają niskim składem, ten element leży, w sezonie 16/17 był na 29 miejscu jeśli chodzi o % zbiórek w obronie. Wyprzedzili tylko geniuszy z NYK. Element ten widoczny jest zwłaszcza w momentach gdy Green ma problemy z faulami. Straty – mieli 8 najgorszy % strat w lidze w zeszłym sezonie. Oczywiście przy ich tempie gry niejako jest to wliczone w cenę, ale powinni nieco ograniczyć te liczby. Ostatni aspekt to zbytnie poleganie na rzutach za trzy. Gdy siedzą nie ma problemu, ale gdy nie wpadają, wówczas GSW zaczynają przypominać ekipę która można ograć.

Czy ktoś może ich pokonać ? – W pojedynczych spotkaniach na pewno tak. OCT będą tak mocno chcieć, że pewnie im się uda raz, może dwa, czasem jakaś wtopa się przydarzy, czasem trójki nie wpadną. Wiadomo też, że na mistrza każdy sprężą się bardziej, chce mocniej ich pokonać. Ale gdy mówimy o serii do 4 wygranych to nie ma nikogo takiego. Ewentualnie Cavs jak się zgrają, będą zdrowi, z pełnym składem, chemią w drużynie, dobrą taktyka – to mogą powalczyć.

Najlepszy/najgorszy scenariusz – Najlepszy to rekord zwycięstw pobity, mistrzostwo obronione, DPOY dla Greena, MVP dla Curry/Durant, Kerr z COTY, Igoudala z najlepszym rezerwowym, KD królem strzelców. Najgorszy to kontuzje w play offs i przegrana tytułu.

Nagrody indywidualne – Sądzę, że nie będzie ich zbyt wiele. Może Green ponownie zdobędzie tytuł najlepszego obrońcy, może Kerr powalczy o trenera roku ale przy tym samograju, który ma, raczej tego nie widzę.

Czy zabili sezon? – Tak. Sezon jest zamknięty tak naprawdę zanim się zaczął. To jest walka o drugie miejsce na zachodzie, a na wschodzie o możliwość dostania łomotu w finałach.

Miejsce w Power Rankingu ZKNBA: 1. (1. na zachodzie)

Ocena: 9,55/10

Kopiuj link do schowka