1v1 Scot Pollard: „Kings są w procesie przebudowy”

28/01/2018
Scot Pollard Kings

Zespół ten nie znalazł się w playoffs od sezonu 2005-06, kiedy odpadli w pierwszej rundzie. Niedługo minie 12 lat, od kiedy Sacramento Kings nie mogą znaleźć drogi do czołowej ósemki Konferencji Zachodniej. Obecny sezon jest dla nich jeszcze gorszy.

Ekipa Davida Joergera ma aktualnie czwarty najgorszy bilans w lidze, i najgorszy wynik na zachodzie NBA. Dlaczego idzie im tak źle? Dlaczego jest tak ciężko? Jaka przyszłość czeka Kings? „Są w procesie przebudowy” – mówi były zawodnik Sacramento Kings, Scot Pollard.

Drużyna z Kalifornii wygrała zaledwie 2 z ostatnich 10 rozegranych spotkań. Notują obecnie najniższą średnią punktów na mecz w lidze (97.8). Ich obecny procent wygranych meczy (.313), jest dziesiątym najgorszym wynikiem w historii klubu. Ostatnio tak złe rozgrywki zaliczyli w sezonie 2010/2011 (.293). Przed władzami klubu bardzo długa i żmudna droga, by znów doprowadzić Sacramento chociażby do Finałów Konferencji, jak w roku 2002. Kto lepiej mógłby przedstawić sytuację tej drużyny, niż jej były gracz. Takiego podsumowania dokonał dla nas Scot Pollard, zmiennik Chrisa Webbera i Vlade Divaca.

„Lubię Franka Masona, pochodzi z Kansas, gdzie chodziłem do szkoły. Oglądałem go przez całe cztery lata gry w college’u i podoba mi się jako rezerwowego rozgrywającego. Nie sądzę, by nadawał się do bycia wyjściowym rozgrywającym w mocnej drużynie, ale rozegrał już spotkania w pierwszym składzie Kings, ponieważ jest twardym i inteligentnym graczem. Kiedy zespół stanie się lepszy i uda mu się dostać do playoffs, będzie on świetnym rozgrywającym z ławki, jeśli klub go zatrzyma. W przeciwnym razie, może być „jedynką” w drużynie takiej, jak obecni Kings. Ta drużyna nie jest obecnie gotowa na playoffs. Muszą pozyskać kilku młodych zawodników, by naprawdę rozwinąć zespół, lub pozbyć się ich i zdobyć takich, którzy będą wsparciem dla drużyny. Tak działa system NBA. Musisz wierzyć w swoje wybory w drafcie, zrobić z nich wielkie gwiazdy, jeśli dostajesz wybory w TOP5 draftu, które Kings obecnie otrzymują, i dotychczas nie potrafili z tego skorzystać. Najlepszym wyborem ostatnich lat był DeMarcus Cousins ale jak świetną osobą by nie był dla społeczności Sacramento, nie sądzę, iż był on wart takiej uwagi. Ten zespół potrzebuje szczęścia przy wyborze w drafcie, by pozyskać prawdziwą gwiazdę na parkiecie, ale i poza nim. Kogoś, kto będzie w stanie wziąć na siebie ciężar gry, i poprowadzić zespół aż do playoffs”.

Z całą pewnością, największym osiągnięciem Kings w obecnym sezonie było pokonanie 27 grudnia finalistów NBA z ostatnich trzech sezonów, Cleveland Cavaliers. Nawet triple-double LeBrona Jamesa i 23 punkty Kevina Love’a nie wystarczyły by pokonać zespół Davida Joergera. Genialny mecz rozegrał Vince Carter. 41-letni weteran zdobył 24 punkty (10-12 z pola, 4-5 za 3) zaczynając mecz na ławce! Pomimo tego, iż Kings zajmują ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej, oglądanie Cartera grającego na takim poziomie, w takim wieku – jest wielką przyjemnością.

„Nie oglądałem meczu Cavs z Kings ale 41-letni Vince Carter, wciąż będący w lidze – nadal jest wyjątkowy. Gość ma 41 lat! Oczywiście, to nie jest 20-letni Vince ale sam fakt, że cały czas gra na najwyższym poziomie i tyle daje od siebie. W takim wieku i tak przeciążanymi kolanami przez lata kariery, to jest naprawdę niesamowite. Wciąż jest „half man, half amazing”.”

Już w nocy z niedzieli na poniedziałek, Sacramento Kings zmierzą się w hali AT&T Center z lokalnymi San Antonio Spurs. Mimo, iż „Ostrogi” cały czas walczą z kontuzją Kawhi Leonarda, wciąż są trzecią siłą Konferencji Zachodniej. Do drugich Houston Rockets brakuje im zaledwie 4 wygranych. Statystyki ostatnich spotkań pomiędzy Kings i drużyną Gregga Popovicha są naprawdę imponujące. 5-krotni mistrzowie NBA wygrali 40 z ostatnich 44 spotkań przeciwko Sacramento (ostatni mecz przegrali 15 listopada 2014 roku).

Kopiuj link do schowka