Podsumowanie Pistons – Tydzień 4

13/11/2017

Win Win Win. Bierzemy co chcemy i wygrywamy. Start 10-3. Drugie miejsce na wschodzie tuż za gorącymi jak ogień w tej chwili Celtics. Naprawdę byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tej naszej pięcio-meczowej serii domowej. Było naprawdę dobrze przed nią, ale bardzo bałem się jakiegoś rozluźnienia i przegrania 2-3 spotkań, które po prostu trzeba wygrywać jeśli chcemy wejść do najlepszych drużyn wschodu. No i stało się – wyrwaliśmy wszystkie mecze, możemy śmiało mówić że start sezonu to nie fluke. Jesteśmy naprawdę dobrą drużyną.

Mecze (10-3)

  1. Pistons 114 – 97 Pacers
  2. Pistons 111 – 104 Hawks
  3. Pistons 112 – 103 Heat

  1. To się dzieje naprawdę. Wszyscy tu powinniśmy się bić w pierś i błagać SVG o wybaczenie. Już w połowie porzedniego sezonu chcieliśmy rozmontować drużynę, wymienić Drummonda (ja) – wymienić Reggiego (Maciek), a tymczasem dało się z tego coś jeszcze wyrzeźbić. Rok 2016 i pierwsze od dawna playoffy rozbudziły nasze apetyty, a 2017 to kompletna porażka. Wyglądało jednak na to, że kontuzja Reggiego miała ogromny wpływ na jego samego, jak i na resztę drużyny. Wygladało na to, że wystarczyło poczekać jeszcze trochę ze Stanleyem i wpuścić go do S5 jako specjalistę od obrony. Wyglądało na to, że potrzebowaliśmy jednego nowego, konkretnego gracza – Bradleya który wniesie naszą obronę na jeszcze wyższy poziom. Cieszmy się tą chwilą. Jesteśmy w tej chwili jedną z najgorętszych drużyn w NBA i miejmy nadzieję, że za miesiąc nie zmienią się nam nastroje.
  2. Nowa ofensywa jest świetna. Wymusza ruch piłki, Drummond nie gra post upów, każdy biega i szuka pozyji. Obrona naprawdę funkcjonuje. W tej chwili mamy 10 obronę NBA i 9 atak. Drużyny, które są w obu kategoriach w TOP10 z reguły są tymi grającymi w finałach konferencji, finałach NBA i wygrywających ligę. To jest niesamowity balans i wyznacznik jakości.
  3. Uwielbiam to jak SVG dostosowuje się do danej sytuacji w meczu. Tolliver jest tutaj głównym zadaniowcem, który po prostu wchodzi gdy potrzebujemy przykryć mobilnego wysokiego – tak było we wcześniejszych meczach i Porzingisem, Griffinem. Tak też było w ostatnim meczu z Heat i Olynykiem. To samo w meczu z Pacers, gdy Al Jefferson zaczął jeść w post Morelanda, pojawił się Boban który był na niego kryptonitem. To samo z Kennardem, który rozgrywał świetny mecz z Heat i został już na parkiecie do końca. Głównie dzięki temu, że mamy tak elastyczną rotację i uniwersalny skład potrafiliśmy odwrócić losy kolejnego meczu gdy przegrywaliśmy więcej niż 10 punktami.
  4. Drummond jest All-Starem w tym roku
  5. Kolejny tydzień to wyjazdy z Bucks, Pacers i Wolves (już w niedzielę). Trudne mecze, to kolejny tydzień który może zweryfikować nas i nie zdziwiłbym się gdybyśmy jakoś wyrwali tylko jeden mecz. A może znowu niespodzianka i 2-1? A może lecimy na pełnej i zgarniamy wszystko?

Kopiuj link do schowka