Podsumowanie 15/16 – Pacers

18/07/2016
Paul George

Powrót Paula George’a, stopniowe przechodzenie od wolnego grania w kierunku niskich ustawień. Tak wyglądał w dużym skrócie sezon Pacers. Ofiarą zmian okazał się trener Frank Vogel i George Hill.

Bilans w sezonie 2015/16: 45-37(poprawa o 7 zwycięstw)

Sponsor serwisu

Trener: Frank Vogel(250-181 w trakcie 6 i pół sezonu)

Frank Vogel przeszedł bardzo długą drogę jako szkoleniowiec Pacers. Zaczynał jako ratownik w połowie sezonu, doprowadzając drużynę do play-off i psując w nich nieco krwi Chicago Bulls. Potem dwa razy awansował do finału konferencji i bardzo napsuł krwi LeBronowi Jamesowi i jego Heat, będąc chyba najbliżej detronizacji Jamesa w konferencji wschodniej. Wreszcie kontuzja George’a oznaczała konieczność zmian, przebudowy. Rok temu zespół nie wszedł do play-off, pożegnano kilka twarzy tamtego zespołu, ale Vogel został. I nawet nieźle sobie poradził, bo przebudowany zespół nauczył się gry niskimi ustawieniami, mimo wszystko chyba za rzadko wykorzystywanymi. Vogel odpadł z Pacers po 7 meczach serii przeciwko Raptors i to był jego ostatni mecz jako szkoleniowca Indiany. Na pewno może sobie na plus zapisać ten okres. Teraz schedę po nim przejął Nate McMillan, wieloletni asystent, a sam Vogel spróbuje sił w Orlando Magic.

Najlepsi gracze:

Punkty:
Paul George – 23,1
Monta Ellis – 13,8

Zbiórki:
Ian Mahinmi – 7,1
Paul George – 7,0

Asysty:
Monta Ellis – 4,7
Ty Lawson – 4,4

Przechwyty:
Monta Ellis – 1,9
Paul George – 1,9

Bloki:
Myles Turner – 1,4
Ian Mahinmi – 1,1

MVP zespołu:Paul George – 23,1 pkt., 7,0 zb., 4,1 as., 1,9 prz., 41,8% z gry, 37,1% za trzy

Paul George wrócił. I to w jakim stylu. Sezon zasadniczy był tylko przystawką. W play-off, mimo odpadnięcia widzieliśmy Paula George’a z najlepszych czasów. Prawie w pojedynkę zatrzymał DeMara DeRozana, w ataku sam był nie do powstrzymania. Jakby tego było mało, był liderem połowy tzw. hustle stats, które uwypuklają zaangażowanie w defensywie. Zabrakło tego jednego zwycięstwa, to fakt, ale najważniejsze, że George wrócił, rozegrał cały sezon w zdrowiu i znów zachwycał. Teraz wraca do kadry USA, żeby zamazać demony związane z kontuzją. Oby na stałe.

Rozczarowanie: Monta Ellis – 13,8 pkt., 3,3 zb., 4,7 as., 1,9 prz., 42,7% z gry, 30,9% za trzy

Długo się zastanawiałem kogo tu wpisać, ale ostatecznie padło na Ellisa. Miał być drugim najważniejszym zawodnikiem w drużynie po Paulu George’u, tymczasem często znikał z pola widzenia.Był zdecydowanie bardziej aktywny, gdy grał bez największej gwiazdy zespołu, ale takich minut przez cały sezon było tylko 302. Zdecydowanie za mało. Jego statystyki per36 minut rosły o 2,9 punktu, 1,7 asysty, 3,4 rzutu oddanego, 4,1% skuteczności za 3 punkty. Widać, że wtedy po prostu czuł się pewniej. I to powinna być wskazówka dla Nate’a McMillana na kolejny sezon. Bo teraz w wielu aspektach miał drugi najgorszy sezon, lepszy tylko od debiutanckich rozgrywek.

Najważniejszy moment w sezonie:Zmiana trenera

Larry Bird wychodzi z założenia, że jeden trener jest w stanie pracować w jednym klubie przez 3 sezony, w trakcie których ma pełny posłuch w szatni i daje to najlepsze efekty. Sam tylko tyle trenował Indianę Pacers, ale Frankowi Vogelowi dał dłuższą szansę. Teraz jednak przychodzi zmiana. Vogela już nie ma, jego miejsce zajmie dotychczasowy asystent Nate McMillan. Dostanie nieco inny skład, bo do drużyny już dołączyli Thaddeus Young i Jeff Teague. Nie wiadomo co dalej, bo kilka znaków zapytania jest, ale nie zdziwię się, jeśli w Indianapolis nie uświadczymy za wiele smallballu.

Debiutanci:

  1. Myles Turner – 10,3 pkt., 5,5 zb., 1,4 blk., 49,8% z gry
  2. Joe Young – 3,8 pkt., 1,2 zb., 1,6 as., 36,7% z gry, 21,7% za trzy

Myles Turner był jednym z debiutantów, którym chciałem się najbardziej przyjrzeć i nie zawiodłem się. Turner co prawda stracił początek sezonu przez kontuzję, ale jak wrócił do gry, to bardzo przyjemnie się go oglądało. Ma jeszcze spore braki, ale już teraz widać u niego świetne wyczucie w obronie, szczególnie w blokach, ma bardzo dobry rzut z półdystansu i niewiele mu brakuje, żeby rzucać trójki. Będzie świetnym materiałem na pozycji centra na lata w Pacers. Kolejny świetny wybór Larry’ego Birda w drafcie. Turner już teraz odesłał z Indiany Iana Mahinmiego, a minuty będzie dzielił od nowego sezonu z Alem Jeffersonem.

Joe Young miał bardzo dobrą ligę letnią rok temu, ale potem zaginął w rotacji Pacers, tak przecież bogatej na jego pozycjach. Inna sprawa, że przy swoich warunkach fizycznych powinien umieć zdecydowanie więcej pod kątem notowania asyst. A tak to samo zdobywanie punktów to za mało, szczególnie patrząc na skuteczność, jaką osiągał.

Nowi gracze:

  1. Monta Ellis- 13,8 pkt., 3,3 zb., 4,7 as., 1,9 prz., 42,7% z gry, 30,9% za trzy
  2. Jordan Hill – 8,8 pkt., 6,2 zb., 1,2 as., 50,6% z gry
  3. Ty Lawson – 4,9 pkt., 2,4 zb., 4,4 as., 41,8% z gry, 35,7% za trzy
  4. Glenn Robinson III – 3,8 pkt., 1,5 zb., 43,0% z gry, 37,8% za trzy

Hill miał być konkretnym wzmocnieniem strefy podkoszowej, ale ze względu na swoje duże braki w obronie, w najważniejszych momentach sezonu po prostu nie grał. W sezonie zasadniczym grał regularnie, chociaż nie za wiele. 73 mecze, średnio po 20,7 minuty, notowane blisko 9 punktówi ponad 6 zbiórek to solidne wyniki. Problem w tym, że gdy przyszło do grania w play-off, to Hill uzbierał w nich łącznie 15 minut, a dwa razy w ogóle nie wychodził na parkiet. Dlatego też tak łatwo się z nim pożegnano. Bez żalu, bez tęsknoty.

Larry Bird lubi zatrudniać graczy z trudną przeszłością. O ile eksperyment z Lancem Stephensonem swego czasu był udany, tak próba odratowania Ty’a Lawsona nie do końca się powiodła. Lawson po tym jak został zwolniony z Houston Rockets, wydawało się że odczeka do końca sezonu i po nim poszuka sobie nowego pracodawcy. Jednak Pacers wyciągnęli rękę i w sumie dostali dość solidnego zmiennika. Liczby nie wyglądają przy jego liczbie minut źle, ale na kolejny angaż raczej nie ma co liczyć. Pacers poszli z ewolucją składu w innym kierunku i dla tego zawodnika już tam nie będzie miejsca.

Sytuacja kadrowa:

  1. Ważne kontrakty:
    1. Paul George – 18,3 mln w 2016/17
    2. Thaddeus Young – 14,1 mln w 2016/17
    3. Monta Ellis – 10,8 mln w 2016/17
    4. Al Jefferson – 10,2 mln w 2016/17
    5. Jeff Teague – 8,8 mln w 2016/17
    6. Rodney Stuckey – 7,0 mln w 2016/17
    7. C.J. Miles – 4,6 mln w 2016/17
    8. Lavoy Allen – 4,0 mln w 2016/17
    9. Myles Turner – 2,5 mln w 2016/17
    10. Jeremy Evans – 1,2 mln w 2016/17
    11. Joe Young – 1,1 mln w 2016/17
    12. Rakeem Christmas – 1,1 mln w 2016/17

Razem: 84,3 mln w 2016/17

  1. Opcje zawodnika:
    1. Brak
  2. Opcje zespołu:
    1. Brak
  3. Niegwarantowane kontrakty:
    1. Glenn Robinson III – 0,0 mln z 1,1 mln w 2016/17
    2. Shayne Whittington – 0,0 mln z 1,0 mln w 2016/17
  4. Wolni agenci:
    1. Jordan Hill – odszedł do Minnesota Timerwolves
    2. Ian Mahinmi – odszedł do Washington Wizards
    3. Solomon Hill – odszedł do New Orleans Pelicans

Kopiuj link do schowka