Po blee i nieblee VII

25/05/2018
Marcus Smart Celtics fot. Charles Krupa/AP Photo

Cześć. Kolejne mecze w obu parach za nami. Jest po 3:2. W 83% przypadków drużyna wygrywająca mecz nr 5 przy stanie 2:2 idzie dalej. Finał Boston vs Houston. Czy ktoś w listopadzie zakładał taką sytuację. Ortodoksyjni fani Celtów i Rakiet się nie liczą. Nie ma co przedłużać tylko trzeba zacząć temat. Nalejcie sobie szejka białkowego ale dla nie ćwiczących może szejka piwnego. Zapraszam.

 

Sponsor serwisu

Cavs – w meczu nr 3 jakby powtórka z G1 tyle, że odwrotnie. Przez chwile myślałem, że się koszulkami zamienili dla zwały. Cavsom wszystko siedziało a Bostonowi nic. W 1Q 32:17 dla CC i każda następna wygrana. Cavs zagrali dobrze i momentami bardzo dobrze, trójki wpadały w połowie byli 9/17 za trzy przy 2/9 Bostonu. Potem 11/21 – 52,4% a skończyli – 17/34 – 50%. Boston miał 4/13 – 30,8% a skończył – 6/22 – 27,3%. Jak uczy statystyka nie ma szans wygrać z Cavs jak im tak siedzi, jak działa dobrze celują to jest po zawodach. Do tej wybornej skuteczności dołożyli coś co u nich nazywa się grą drużynową. Mieli 23 asysty przy 16 BC. 9 przechwytów przy 4 BC. Cała pierwsza piątka +10 pkt i jeszcze Korver 14.

 

Obrona – znaleźli ją. Kyrie przed samym wyjazdem zamknął ją w najgłębszej i najciemniejszej piwnicy Q Areny. Taki z niego złośliwy Wujek. Wicemistrzowie zagrali naprawdę przyzwoicie po swojej stronie parkietu. W porównaniu do tego co serwowali wcześniej to byli jak Bad Boys.

Hood – nie gra za wiele. Skoro nie chce to chyba jest git.

Korver – w drugiej kwarcie G4 wszedł i zrobił różnicę, można rzec kolosalną. Trzy bloki, 11 pkt., mocna obrona, miał 5 fauli w tym spotkaniu. Trafia trójki na poziomie 45,8% skuteczności w tej serii. W meczach 3 i 4 po 14 pkt. i 100% oraz 40% za trzy. W meczu 5 niewidoczny. Zepsuł parę akcji. Czasami ma wrażenie, że momentami jest za szybki dla samego siebie.

 

Thompson – Tristan. Naprawdę przednio mu wychodzi krycie Horforda. W G3 ograniczył go mocno do 7 pkt. i 4 rzutów z gry. To był jeden z kluczy do wygranej. W G4 też dobrze. Horford zdobył 15 pkt., ale skuteczność 38,5% z gry nie powala. Podczas G5 Tristan także dał rade. AL miał przyjemną linijkę ale to nie przychodzi mu z łatwością. 44% z gry. Małe pretensje można mieć o atak w meczach 3 i 4 bardzo dobrze 10 i 13 pkt., i 60% z gry. W G5 1 pkt., 6 zb., 26 minut. Trzeba oczywiście wspomnieć, że nie dostawał podań. Nie mógł bo ich nie było.

Brown – ależ usiadł w G3, pod koniec trzeciej kwarty miał 4 pkt i 5 fauli w 16 minut na parkiecie. Skończył z 10 pkt. W G4 lepiej 25 pkt., 0 strat, 6 zb., słaby początek potem już normalnie, mimo to nie dali rady wygrać. Zapomnieli kryć LBJ’a. W meczu 5 znowu słaby start. Widocznie tak już ma.

Tatum – dobrze, cały czas dobrze. Średnio 17,2 pkt. 47,5% z gry, 35,3% za trzy, 1,8 straty. Mecz nr 5 to piękny występ 24 pkt., 7 zb., 4 ast., 2 bl., 4 prz., 2 straty. Najprawdopodobniej będzie miał najwięcej punktów w historii NBA zdobytych w PO jako pierwszoroczniak. Niezłe nazwiska wyprzedza. Ze swoja średnią w PO jest trzecim najlepszym debiutantem w historii Bostonu. Zdarzają mu się błędy, wiadoma rzecz ale przez to jak gra, z jaką pasją, chęcią i jeszcze to, że to pierwszoroczniak jest to te błędy właściwie niezauważalne są, nie mają aż takiego znaczenia bo to przecież świeżak jest. Ależ koszykarz rośnie. Perła.

3 – straty LBJ w G3. 12 asyst. W serii ma średnią 5,8.

Domatorzy – seria BC vs CC to takie domowe klimaty. W domu jesteśmy twardzi a na wyjeździe skromniutko, nieśmiało oby gospodarz się nie zdenerwował. Wpadli z wizyta, buty zdjęli, posprzątali po sobie, naczynia umyli, podłogi wyfroterowali, przegrali i jeszcze buziaka na dobranoc dali.

Rozier/Brown vs Hill/Smith – w dwóch pierwszych meczach to był mocno jednostronny pojedynek. Zieloni wyglądali tak łącznie: 72 pkt., 26 zb., 14 ast., 6/13 za trzy, 5 strat, a chłopaki z Ohio jak głupi i głupszy – 12 pkt. 6 zb., 3 asysty, 1/11 za trzy, 0 strat. W 3 i 4 meczu zieloni: 64 pkt., 17 zb., 15 ast., 8/22 za trzy, 5 str. Gorzej ale w normie. A Hill i Smith – 46 pkt., 15 zb., 8 ast., 10/22 za trzy i 3 str. W meczu 5 wrócił głupi i głupszy razem ugrali 9 pkt., 1 zb., 3 ast., 3 str., 0/4 za trzy. Zieloni 25 pkt., 9 zb., 8 ast., 3 str. i 3/15 za trzy. Czyli nie za dobrze ale przy dwójce asów z Kawalerii wygląda to na mega statsy.

Love – najlepszy obrońca na Morrisa. W G3 Morris zagrał na 9 pkt., 25% z gry. W G4 też Morris nie poszalał. Kevin gra średnią serię. 15 pkt., 28% za trzy, 39% z gry, 11 zbiórek, 2,8 ast. Broni trochę ale to nie jest jakieś defensywne szaleństwo ani biały Rodman.

Podanie – Kevina do LBJ w G4 w 1Q. Poezja, cud i wypas ultra. Nikt w lidze nie robi tego lepiej od niego.

 

Hill – 11 pkt. w pierwszej kwarcie G3.

5,8 – średnia start LBJ w serii finałowej.

LBJ – ma 1629 asyst w PO – 3 w historii. Drugi jest Stockton 1839.

Mecz nr 4 – pierwsza połowa kolejny raz świetna wykonaniu Cavs. Kolejny raz zespołowa gra daje im przewagę, pozycje i dobry atak. Pierwsza kwarta 34:18, 60% za trzy BC 26,9%, potem gorzej ale wystarczająco dobrze by zwyciężyć. Boston zaczął mocno 4/5 z gry aby potem zawiesić się całkowicie i wyrzeźbić 4/21. Obrona wciąż jest obecna u Kawalerii i to niezła obrona. Trójki wpadają aż miło. W połowie mieli za trzy 54,5%, Boston 41,2 – czyli to dobry prognostyk ale biorąc pod uwagę wcześniejsze mecze trzeba pamiętać, że jest jeszcze druga połowa. Jakże trudny czas dla Kawalerzystów, czasami tak trudny, że o nim zapominają. Teraz także spuścili z tonu w pierwszej połowie zdobyli 68 pkt. a w drugiej 43. Boston zdobył 49 w drugiej i to było za mało. Po trzech kwartach 37,5% za trzy i na koniec 34,8 CC. Udało się wygrać mimo 2/12 z dystansu w drugiej połowie. Hill, Thompson, Korver wydatnie wspomogli LBJ w trybie ataku. Boston zagrał nieźle i do wygranej zabrakło tylko skuteczności. Mieli więcej asyst 21:15, mniej strat 9:18, przechwytów 9:6. Przegrali zbiórki 37:47 i bloki 3:8.

Mecz nr 5 – W domu Celtowie zagrali znowu zabójczo skutecznie. W pierwszej kwarcie wygranej 32:19 mieli 6/13 z dystansu. Brylował Tatum. Dla odmiany Cavs grali jakby zostawili swoje talenty koszykarskie w szatni, ale w Q Arenie. Jakby elektrowstrząsy zaliczyli. Dwóch graczy z +10 i jeden z +15. Starterzy 3/18 z dystansu. 17 asyst i brak wyniku +40 u LBJ to nie jest taktyka na wygranie. W 3Q Cavs zgrali beznadziejnie 18 pkt., 0/6 za trzy, strat całe wiadra, LBJ był 2/7 z gry. W drugiej połowie byli 3/16 z dystansu (Boston 4/17) mimo to cały czas odpalali trójki. Zgrubne jest takie przywiązanie do jednej taktyki, zgubne i zabójczo przewidywalne. Gdy dołożymy do tego nieskutecznego w ataku LBJ’a i brak jakiejkolwiek zespołowości w poczynaniach to mecz wygląda właśnie tak.

LBJ – w meczu nr 3 zdobył 27 pkt. i oddał 12 rzutów. W meczu nr 5 zdobył 26 pkt. i oddał 22 rzuty. Mecz nr 5 moim zdaniem, przegrał LBJ. Forsował rzuty, włączył mu się taki Westbrook. 6 trójek odpalanych, jeden trafiony – 16,7% skuteczności. 5 asyst. Niezliczona ilość rozłożonych rak po wjazdach. Po każdej niemal akcji,. Zamknij się gościu i graj, bo machasz łapkami jak dziweczyna. W meczu nr 4 miał 3 asysty ale też 44 pkt. i 60% z gry. Dawali jechać to jechał. W meczu nr 5 połączył dwie słabe strony. Brak podania i brak celności. W serii z Toronto LBJ miał średnią asyst 11,3 z Pacers 7,7, teraz 8,2. Zły tryb włączył Bronek w G5 za dużo Russa za mało Magica.

9 – gier w tych PO ma Tatum z +20 pkt.

4 – przechwyty Tatuma w G4.

Co dalej – Czy Boston czy Cavs ? W tej serii jak na razie rządzi własna hala – czyli teraz Cavs, a w meczu 7 Boston. Realne ? Nawet bardzo. Boston w G6 wygrana – realne ? tak ale mało patrząc jak grają na wyjazdach. To ich zgubi w finale, nie będą mieli czterech gier u siebie. Cavs teraz i w G7 ? Ciężko ale także realne.  Fajna seria tylko zaciętych spotkań brakuje mi najbardziej. Rzutów w końcówkach, może jakaś dogrywka ?

Celność – w pierwszej połowie G3 zarówno Rakiety jak i Wojownicy nie imponowali celnością z dystansu. HR 26,7% 4/15, GSW 26,3% 5/19. Z gry zdecydowanie lepiej GSW 46% do 33% Houston. Curry był 3/11 z gry, Harden 3/7.

Curry – w G3 początek miał niezły, w ataku średni, był 1/6 za trzy do pewnego momentu – potem 4/10 i na koniec 5/12. Ale w obronie wykonał pracę tytaniczną. Z Hardenem świetnie, z Paulem świetnie. W odpowiedzi potrafił ich samemu pojechać w ataku, bez litości. Wielokrotnie, zwłaszcza Hardena. Co do ataku to w moim odczuciu ma najgorszą robotę bo albo CP3 albo chcący się wykazać i traktujący to poważnie, co nie znaczy wcale skutecznie Harden, na nim siedzą itp. zawsze mobilni gracze. Potem odpalił już po swojemu. I jeśli Rakiety miały jeszcze jakąś wiarę w zwycięstwo to wybił im ją z głowy skutecznie. Skończył z 35 pkt., 6 zb., 56,5% z gry i 41,7% za trzy.

Mecz nr 4 – Udało się, udało się hurra. Rakiety wygrały w hali GSW. Co za niedopatrzenie ze strony Mistrzów, że do tego dopuścili. Początek nie zapowiadał takiego obrotu sprawy, raczej zanosiło się na gromką, intensywną i odrażającą eksterminacje Rakiet. Przez pięć minut nie zdobyli punktu. Było 12:0 i 7 minut do końca 1Q. Paul nie istniał do tego momentu i jeszcze długo też go nie było, w połowie 2 kwarty miał 2 pkt. Potem nastąpił całkowity zwrot akcji. GSW przestali grać a Houston zaczęli grać i bezproblemowo dogonili mistrzów a potem uciekli na 11 punktów. W drugiej kwarcie HR zdobyli 34 pkt. a GSW 18 pkt. Co by nie było nudno w kolejnej odsłonie Poszalał Curry, jedna trójka, druga, trzecia, wjazd, czwarta, ruszanie ramionkami – wszystko było. Uzbierał 28 pkt., 6/13 za trzy i zabrakło mu trochę wsparcia i mniej tych chu…ych rzutów KD. Mimo to trzecia kwarta wygrana 34:17 przez GSW. Ale wczawrtej już dno dna. 12 pkt. mistrzów mówi wszystko. Chudy Kevin był 37,5% z gry i 20% za trzy. Panie Durant nie tędy droga, czy on jest jakiś chory, angina ? Paul i Harden uzbierali 57 punktów Curry i Klay 38. Wojownicy nie trafili ostatnich 5 rzutów z gry.

Plakat – Harden cudownie, przepięknie wziął na plakat Greena.

 

24,5% – z dystansu ma Harden w tej serii. Curry ma 32,6.

36:6 – są GSW w domu podczas PO od 2015 roku.

Miło – było zobaczyć Hardaway’a, Richmonda i Mullina.

 

Śmieszek – Paul naśladujący ramionka Currego obok niego po rzucie równo z syreną w 3Q w G5.

16 – wygranych pod rząd w domu w PO. Koniec w G4.

Gwizdki – wiele decyzji jak zawsze niezrozumiałych ale to co my widzimy w TV to nie to samo co widza sędziowie. Dobrze, że nie gwiżdżą tych wszystkich sztuczek Hardenowi, tych jego wymuszeń beznadziejnych bo trochę nudne to było.

Curry – łapiący faule Hardena metodą na Hardena to mistrzostwo świata. Te pozy, profesjonale machanie rękami. Wykapany James. Tak James czas się pochylić. Teraz inni będą dymać. Protesty Rakiet wyglądają jak szczyt hipokryzji.

Klay – gra mieszaną serię. Raz dobrze raz słabo, raz średnio.

Ofensywa – dwie ekstremalnie ofensywne ekipy, mocarze trójek, królowie wyników po +128 itp. a tu 98:94, 95:92. Playoffy dziecinko.

Nie rozumiem – rezygnacji z pewnego rzutu spod kosza na rzecz trójki, czyli max 45% skuteczności.

Gordon – w przegranych spotkaniach 13 pkt./mecz w wygranych 21,6.

Paul – gra dobrze, momentami porywająco, odpowiedzialnie i mądrze. Nie pękł w finałach konferencji. To wystarcza jak najbardziej wiec jest dobrze. 19,8 pkt., 6,8 zb., 4,6 ast., 1,8 straty.

 

Mecz nr 5 – dobry mecz. Wojownicy słabo zaczęli i słabo skończyli. Przegrywają 2:3 i jest źle. Patrząc na liczby to ciężko stwierdzić czemu: z gry lepsi 44,4% do 37,2% HR, zbiórki 41:40, asysty 18:12, 38,5% za trzy przy 30,2% HR. Harden i Paul byli 11/40 z gry a Harden 0/11 za trzy i miał 6 strat. Razem uzbierali 39 pkt. Curry i Klay 45 pkt., 6/15 za trzy, 16/31 z gry. Mistrzowie mieli 16 strat przy 10 HR. Do tej pory w serii mieli średnio 12 a HR 15,8. Dobry mecz Stefka, gdyby nie 2/8 z dystansu to było by wybornie, obrona też na poziomie. Kolejny raz słabo na maksa KD. Nie wiem co mu odjebało, że tak gra. Egoistycznie, głupio i ma zero asyst. Paul słabo zaczął ale druga połowa już rewelacyjna – w pierwszej 2 pkt., 0/7 z gry w drugiej 6/12 i 14 pkt. W pewnym momencie w 2Q Harden i Paul byli 2/13 z gry i mieli 6 pkt. ale reszta Rakiet 10/20 i 29 pkt. (tego brakuje w Cavs – drużyny generalnie im brakuje). Houston wygrało najbardziej tym, że chcieli bardziej wygrać, bardziej wierzyli i wyrwali te wygraną nie grając super. To też sztuka.

100% – z wolnych ma KD w tej serii. 37/37.

40% – trójek trafia w tej serii Gerald kanapa Green.

8,8 – pkt. średnio zdobywa Draymond Green. Mało.

Kontuzja – CP3 mam cholerną nadzieję, że to nic poważnego.

Mistrzowie – grają słabo, nie wykorzystają Currego tak jak powinni, często stosują taktykę podaj do KD i patrz. A KD nie jedzie, ostatnie dwa mecze to 37,5 i 36,4 % z gry. Dużo rzutów mało koszy i jeszcze mniej asyst. 3 w dwóch meczach. Statystycznie wygląda to nieźle ale przecież w finale konferencji nie o statystyki chodzi tylko o wygrane. Wojownicy postawili się w trudnej sytuacji. Nie maja już miejsca na błędy. Maja dwa mecze i oba musza wygrać przy założeniu że wygrają mecz 6. Jeśli nie to nie dość, że nie będzie żadnej dynastii, to jeszcze nie wiadomo jak to wytrzyma drużyna. Nie grają ani pięknie, ani porywająco ani nawet jak ktoś kto ma plan. Okazać, się może że Clint jesteśmy lepsi niż GSW Capela miał jednak racje.

Plotki transferowe – chce Currego z LBJ’em

 

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka