PO blee i nieblee VI

18/05/2018
Jaylen Brown Jayson Tatum Boston Celtics

Dzień dobry, cześć i czołem. Mamy za sobą po dwa mecze w obu parach finałowych. Jest wybornie. Boston dwukrotnie sprał dupsko Cavsom, bez litości i wazeliny. Wojownicy otworzyli serie mocno odbierając Rakietom przewagę parkietu. Mecze są dobre, ciekawe, dynamiczne i mimo, że wszystko prowadzi do scenariusza znanego już przed sezonem to na brak atrakcji nie możemy narzekać. Nalejcie sobie wywaru z lubczyka lub oranżady i zapraszam.

 

Sponsor serwisu

He he he – tak zareagowali w Bostonie gdy przeczytali, że większość stawia na Cavs.

Obrona – Boston w przeciwieństwie do Toronto obejrzał serię Kawalerzystów z Pacers, wyciągnął wnioski i dodał parę rzeczy ekstra od siebie, których chłopaki z Indiany nie mogły dodać bo brak im wykwalifikowanych pracowników. Boston to zrobił – zatrzymał LBJ’a i tym samym zastopował Cavs, zatrzymał także Love’a puszczając na niego po kolei Horforda i Morrisa i resztę. Pierwsza połowa w meczu otwarcia to dramat, dramat Kawalerzystów. Wyglądali jak drużyna szachistów omylnie wystawiona jako reprezentacja kosza, albo jak reprezentacja komentatorów koszykarskich, niby wiedza o co chodzi ale w praktyce są beznadziejni, albo jak Michałowicz niby komentator a jednak nie.

Starterzy – w Cavs zdobyli 46 pkt. i byli 3/19 za trzy. LBJ i Love zdobyli 32 pkt. reszta 14. Starterzy Bostonu 88 pkt. Morris 21, Horford 20, Tatum 16, Rozier 8, Brown 23.

Rozier – niby nie zagrał dobrze bo 8 pkt., 4/10 z gry 6 zb. i 8 ast. dupy nie urywa ale w Cavs każdy dał by się pokroić za taką wirtuozerską celność na poziomie 40%.

Horford – do 3 minuty 3Q był 6/6 z gry.

Trójki – nie ma trójek nie ma wygranych dla Cavs. Z Pacers trafiali 32% trójek i wiadomo jak to wyglądało. Ciężkie 7 gier i batalia do samego końca. Z Toronto wpadało im 41% trójek i szybkie 4:0. Z Bostonem w G1 15%, w G2 32% – dwie porażki. W sezonie regularnym Cavs w wygranych spotkaniach trafiali 41% trojek, w przegranych 31%. 10 procent różnicy to wynik największy w lidze. Cavs są uzależnieni od trójek, oni mają tylko siłę ognia, gdy jej brakuje nic nie zostaje. Nie mają obrony w rezerwie, magicznej czapki i niczego innego np. taktyki. Mają LBJ i rozrzut piłki do strzelców. Doskonałym tego przykładem był mecz nr 2. W pierwszej połowie Cavs trafili 50% trójek 7/14 i wszystko wyglądało dobrze. W drugiej połowie byli 3/18 – 18% i wszystko się posypało.

Obrona – w Ohio rozwiesili plakaty że zaginęła obrona. Szukają jej wszędzie ale to bez sensu trzeba było szukać jej jesienią lub zima teraz jest za późno.

Piękny Lou – czekam na jakieś nowatorskie pomysły. Sytuacja jest zła i trzeba kombinować, grać śmiało, va banque. Wyjść jakimś psychopatycznym składem Korver, Clarkson, LBJ, Calderon i Osman. Nie wiem to nie moja robota, ale niech gra ostro, niech pokaże jaja i owłosioną klatę. Che żeby był macho taktyki.

Miazga – Celtowie zdusili Cavs w każdym aspekcie z gry 36% do 51%, za trzy 36,7% do 15,4%, zbiórki 48 do 40, asysty 27 do 18, przechwyty 6:4, bloki 4:3, straty – tu mamy remis po 9. No i najważniejsze kwarty; pierwsza 36:18 dla BC, druga 25:17, dla BC, trzecia tu Cavs zaczęli odrabiać, mozolnie ale skutecznie i skończyło się 29:17 dla Kawalerii. Potem czwarta kwarta, pobudka Bostonu i powrót do normalności 30:19 dla BC.
1/15 – za trzy byli CC do 4 minuty 3Q.

Znowu – czy w G2 znowu będą tak pudłować. Rozumiem, że obrona to obrona ale im po prostu dziś nie siedziało nic. 26 trójek odpalonych 4 trafione.

LBJ – w G1 za dużo rozkładania rąk za mało obrony. LBJ w G1 był –26 do połowy i -32 w całym meczu. Wybornie.

Brown – punktował regularnie przez cały mecz nie robiąc sobie wiele z tego czegoś co w Cavsach nazywa się obroną. Brown – niesamowity. Za rok albo nawet teraz będzie jedna z głównych broni Bostonu na KD.

 

15,4% – za trzy Cavs w G1.

7 – strat LBJ’a. Cavs mieli łącznie 9.

1-15 – taki bilans w PO miał do tego roku Horford z LBJ. Notował w nich średnio 10,9 pkt. i 4,3 zb. i miał łączny +/- na poziomie – 236.

Najlepszy obrońca na LBJ – Morris. Trzeba przyznać, że dał radę. Ale współczuję mu w G3. LBJ będzie chciał krwi. To już jest sprawa osobista.

 

Tatum – bez różnicy jak to się skończy, ten gość to jest wybitny pierwszoroczniak.

Pierwsza – połowa G1 to było jak miniguna przeciwko procy.

Pytanie – po tym meczu nasuwa się pytanie czy to już ten rok, w którym LBJ przestaje być królem wschodu i zostaje zdetronizowany przez wesołą ekipę z Bostonu ? Zobaczymy. Nie ma co wyciągać pochopnych wniosków ale jeśli Celtom uda się zagrać tak jeszcze raz i dwa razy trochę gorzej to i tak wygrają.

Blok – Horforda na Clarksonie – wyborny.

 

9-0 – są w tych PO Celtowie w domu. Nigdy nie przegrali serii w PO prowadząc 2:0.

Błąd – po G1 myślałem, że Cavs się otrząsnął w G2, że zagrają na maksa, do końca i tak było ale zapomnieli, że mecz ma dwie połowy a nie dwie kwarty. Przez 24 minuty grali wybornie, jak na swoje możliwości oczywiście. Ale grali na wygraną, z zaangażowaniem, pasja, obrona nawet, trójką i wszystkim co tam trzeba. LBJ przewodził i szło do przodu. Do połowy mieli 55 pkt., 51% z gry, 7/14 za trzy, LBJ miał 25 pkt. i prowadzili 7 pkt. Dla porównania w G1 mieli w połowie 32% z gry i 0/12 za trzy, a LBJ miał 7 pkt. i przegrywali 26. Po przerwie wyszedł inny zespół. Nie chcę wierzyć, że siedli tak fizycznie, tak nagle to chyba mało realne, zwłaszcza po 15 minutach na odpoczynek. Ja rozumiem, że średnia wieku 100 lat w Cavsach nie pomaga, że oni nie dadzą rady tak zasuwać ja Boston, średnia wieku 24,7, nawet jak by wydali na swoje ciało 15 mln $ a nie 1,5 mln $. Po prostu pesela nie oszukasz. Tej intensywności nie wytrzymają a młodzi wytrzymają, i w następnym meczu też wytrzymają i potem też. Ale Cavs wyglądali jak by mecz był wygrany a Boston nie umiał już nic zrobić. Błąd. Boston niczego się nie boi i nie wierzy w porażki aż do ostatniej sekundy. Chaotyczny basket wicemistrzów w drugiej połowie G2 okraszony stertami rzutów z nieprzygotowanych pozycji to nie jest recepta na sukces z tak mobilną ekipa jak zieloni.

64 – punkty zdobyli Love i LBJ. Hill przez 33 minuty zdobył 3 pkt. J.R. przez 27 zdobył 0 pkt.

6 – strat w G2 LBJ. Na razie ma średnią 6,5 straty na mecz w finale konferencji.

15 – strat mieli CC w G2, Boston 5.

24 – mecz LBJ z +40 pkt. w PO. Jest drugi w historii PO.

17 – mecz LBJ z +30 pkt. i +10 zb. w PO. Jest najlepszy w tej kategorii.

5 – mecz LBJ’a z +40 w tych PO.

3 – Mecze z TD i +40 pkt w PO ma LBJ. Nikt nie ma więcej.

Bomba – barkiem Tatuma w szczękę LBJ. To musiało boleć.

TD – LBJ załadował kolejne TD w PO. 42 pkt., 12 ast., 10 zb. Jest wspaniały ale to takie TD gówno warte bo nawet jakiejś specjalnej walki nie było.

Teraz – myślałem, że to będzie za rok jak Boston Celtics wystawi tego swojego pięciogłowego potwora, którego hoduje. Że po tym jak Boston gładko przejdzie wschód zmierzy się w finale z GSW. Ale zanosi się, że to będzie teraz. W tym roku, tak po prostu. Kres dominacji LBJ na wschodzie. Można się łudzić, można wierzyć, że wrócą z 0:2, że jest spoko i luz, że on był w takiej sytuacji i że ma fotograficzną pamięć. I oczywiście może tak być bo to sport. Można było wrócić z 1:3 w finałach to tym bardziej można wrócić z 0:2 w finałach konferencji. Ale bardzo realne jest też to, że w tym roku korona spada. Że z tym składem wokół siebie LBJ nie da rady. Że są po prostu za starzy, być może lepsi czysto koszykarsko, z większym doświadczeniem i tak dalej ale po prostu tamci ich zabiegają. Stawiałem na Cavs, jak i inni dałem się zwieść magii LeKrólika, ta złudna moc Cavs po gładkim przejściu Toronto była fałszywa. Po prostu Toronto to ogóry i leszcze. Trzeba było patrzeć tylko na Pacers a przecież im niewiele zabrakło a Boston jest lepszy w każdym calu więc wniosek powinien nasunąć się sam.

 

Mecz nr 3 – Istnieje realny scenariusz, że Cavs w meczu nr. 3 odpowiedzą. Zepną pośladki, postawią sutki, wsadzą sobie w tyłek baterie trzy, wypija po osiem energetyków i w przerwie jeszcze 4, włożą wyszczuplająca bieliznę i szczęśliwe skarpetki, LBJ zagra bardzo dobrze, inni będą trafiać przez 48 minut i wygrają. Pójdą w trupa ale wygrają. To jest możliwe, nikt nie zaprzeczy. Ale po tym meczu przyjdzie G4 i tam będzie po nich bo nie zdąża odpocząć. Ale realny jest też scenariusz, że Boston załatwi ich gładko w 4 meczach. Bo jak na razie nie pojawiły się jakieś poważne przesłanki na to by Cavs mieli szansę. Ale możliwy jest tez scenariusz, że Cavs wrócą w G3 potem w G4 wygrają także i dalej i będzie 4:2/4:3 dla Kawalerii. Ogólnie wiem, że nic nie wiem.

Boston – udowadnia z całą mocą, że koszykówka to  bardziej drużyna niż indywidualności.

Pytanie – pewnie każdemu ono kiełkuje w głowie. Czy Boston ma szanse z GSW ? Za rok na 100%. Jak wyjdą Irving, Brown, Hayward, Tatum, Horford i rezerwa Smart, Rozier, Baynes i reszta to myślę, że trzeba będzie 7 gier aby wyłonić mistrza. W tym roku teoretycznie nie mają szans z GSW ale po tym co wyczyniają chyba nie powinno się ich skreślać.

7 – zawodników w CC punktowało w G2, w tym 3 z +10. W Bostonie 10 punktowało w tym 6 z +10.

Koniec – przewagi własnego parkietu dla Houston. Mistrzowie wjechali i wzięli co swoje.

G1 – co można napisać po pierwszym meczu ? W sumie niewiele bo było co miało być. Houston są fajni ale na mistrzów nie mają sposobu, narzędzi ani wykonawców. Chcą wiele ale niewiele mogą. Jedno, w moim odczuciu jest pewne – mecz nr 2 to będzie dla nich walka o wszystko. Jak wyjadą z Houston z 0:2 to będzie sweep.

Curry – czekam aż odpali, na razie zajmuje się głównie gryzieniem ochraniacza na zęby i patrzeniem jak KD robi albo show albo szopkę. 1/8 za trzy w G2, 1/5 za trzy w G1. 15,4% z dystansu w dwumeczu. Pobudka.

Houston – no właśnie, ofensywnie super Harden 41 pkt., 5/9 za trzy, 7 ast., 4 zb., 4 straty Paul 23 pkt., 11 zb., 3 ast, w pierwszej połowie Broda i CP3 nie odnotowali straty, czyli grali bardzo dobrze, Paul nawet położył Currego co by dodać widowiska a wynik był w okolicach remisu ale to nie ma znaczenia bo potem mistrzowie podkręcili tempo a Rakiety zapomniały o Klay’u, Curry ich wydymał bo zamiast trójek, był 1/5, postawił na wjazdy. Tylko KD był sobą i grał przewidywalnie jak to KD mimo tego Rakiety postanowiły mu nie przeszkadzać – 37 pkt., 14/27 z gry, 3/6 za trzy. Oby tak to nie wyglądało jeszcze trzy razy.

Capela – 30 min., 12 pkt., 6 zb., 3 ast., 2 bl. Halo Clint miałeś być lepszy, miałeś być najlepszy – nie wyszło. My bad, my bad.

Capela – w G2 znacznie lepiej ale Clint, umówmy się to nie dzięki tobie wygraliście. 5 pkt., 10 zb. K…a Clint miałeś być najlepszy.

37 – punktów KD w G1.

18:3 – w G1 byli GSW w punktach z kontry.

54 – punkty zdobyli G1 GSW po niekontestowanych rzutach. Houston 35.

Hamptons 5 – pierwszą polowe przegrała 8 pkt., drugą wygrała 10.

41 – punktów Hardena w G1. 5/9 za trzy.

24:18 – wygrali asysty GSW.

6/15 – Klay za trzy w G1. Klay rzucaj więcej. 20 rzutów odpal.

Harden – kryjący KD to jest zły, bardzo zły pomysł.

Tata i syn – jak CP3 kryje KD to wyglądają ja by tata z synem grali.

 

Mecz nr 2 – po pierwszym meczu w którym Rakiety zagrały nieźle, wiadomo było, że muszą zagrać lepiej by wygrać, dużo lepiej. Zwłaszcza miśki takie jak Tucker 1 pkt w G1, Ariza 8 pkt. w G1. G1 był mimo wszystko całkiem niezły w ich wydaniu 45% z gry, 35% za trzy, 42 zbiórki. Houston wyszło zmobilizowane na maksa. Grali o życie w tych PO i zagrali wyśmienicie a seria nabrało kolorów ale w moim mniemaniu tylko na chwilę. Tucker 22 pkt., 5/6 za trzy, 7 zb., 4 ast. i wiadra pasji, Ariza 19 pkt., 4 zb., 6 ast. i oczywiście Gordon razem mieli 70% z gry ( w G1 mieli 38% z gry). Harden dobrze 27 pkt., 10 zb., 3 ast. Trójka leży 3/15 ale wygrali więc jest ok. W każdej kwarcie ktoś ciągnął zespół Harden, Gordon czy CP3. Problem Houston jest to, że według mnie to bardziej GSW ich olali niż to oni wygrali.

Gordon – 27 punktów to o dużo punktów więcej niż w G1. 6/9 za trzy.

 

-20 – był Curry w G2. To jego najgorszy wynik w tym sezonie.

38 – punktów KD w drugim meczu.

Wejście smoka – w każdej rundzie Harden zaczynał od mocnego wejścia w pierwszym meczu. Z Minny 44 pkt., z Jazz 41 pkt. i z GSW 41 pkt.

2 – graczy w Wojownikach miało +10 pkt. Wyglądali jak Cavs. KD to LBJ, Curry to Love a reszta to jacyś ziomale co stali przed halą, jarali szlugi i mieli wolne 3 godzinki.

8 – punktów Klaya w G2. YYYYYY ?? 3/11 z gry.

Pojedynki – CP3 vs Curry i KD vs wszyscy były naprawdę zacne.

Taktyka – momentami w GSW w G2 wyglądało jakby ich taktyką było podaj do KD i patrz.

21 – asyst mistrzów to o wiele za mało by wygrać.

Oczekiwanie – na G3. U siebie, przy swoich kibicach GSW powinni rozjechać HR. Dwa razy.

 

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka