Playoffowa nagość Króla: 5 meczów, w których LeBron James zawiódł

22/05/2017

Mecz numer trzy z Bostonem nie jest najgorszym meczem playoffs jaki w swojej karierze rozegrał LeBron James. To miano należy do tych oto pięciu spotkań…


5. Mecz #1, Finały 2007 przeciwko Spurs

Od razu mówię, że wrzuciłem ten mecz, bo chciałem dociągnąć do piątki, ale wybaczam LeBronowi jego rozczarowujące 14 punktów, 4-16 z gry i 6 strat z pierwszego finałowego występu Jamesa w karierze. LBJ miał wtedy 22 lata i wokół siebie jeden z najgorszych składów, jaki kiedykolwiek walczył o mistrzostwo. No ale na pewno nie błyszczał.

Sponsor serwisu

Drużyny z LeBronem w składzie mają bilans 1-10 w meczach, w których James rzuca 15 punktów lub mniej.


4. Mecz #1, druga runda Playoffs 2008 przeciwko Celtics

Tę serię pamiętamy głównie z heroicznego pojedynku Jamesa i Paula Pierce’a w meczu numer 7, o którym pisałem niedawno wspominając najlepsze mecze w karierze Prawdy, ale mecz otwarcia także bywa często przywoływany, tyle że jako przykład lebronowych wpadek w trakcie playoffs.

To był najgorszy playoffowy występ Jamesa jeśli chodzi o skuteczność z gry – spudłował aż 16 z 18 oddanych rzutów (to celność 11.1%). Uzbierał 12 punktów i niby można mu zaliczyć na plus 9 zbiórek i 9 asyst, ale już nie 10 (słownie: dziesięć) strat. Wydźwięk wystąpu LeBrona łagodzi w zasadzie tylko fakt, że nikt tamtego dnia jakoś specjalnie nie kwapił się do zdobywania punktów – Celtics wygrali w stosunku 76:72…


3. Mecz #5, półfinały Playoffs 2014 przeciwko Pacers

Miami Heat mogli szybko zakończyć finały konferencji, ale przy stanie 3:1 dla ekipy z Florydy, LeBron James postanowił zaliczyć swój najgorszy pod względem ilości zdobytych punktów mecz playoffs w karierze. Miał 7 punktów i z 10 oddanych rzutów trafił tylko 2. Braków ofensywnych nie nadrabiał nawet – jak zazwyczaj – pozostałym statystykami, rozdając 4 asysty przy 3 stratach i zbierając piłkę 2 razy. To był ten mecz, w którym Lance Stephenson dmuchał w ucho Króla, a LeBron tak ułomnie nie wyglądał od czasu finałów 2011 (do których jeszcze dojdziemy, spokojnie)…


2. Mecz #5, druga runda Playoffs 2010 przeciwko Celtics

Tego dnia, w protokole meczowym przy nazwisku LeBrona Jamesa widniały następujące cyferki: 3-14 z gry, 0-4 za trzy, 15 punktów, 7 asyst, 6 zbiórek, 1 przechwyt, 3 straty i -22 w pluso/minusie. Tu jednak nie chodziło o cyferki. To na tym meczu zbudowaliśmy wszystkie te narracje, w których LeBron James występował w roli gracza bojącego się wziąć na siebie odpowiedzialność, które pogłębiły się rok później (patrz miejsce pierwsze tego zestawienia). Narracje, których echo w zasadzie do dziś odbija się jeszcze czasem w kibicowskich sporach (najczęściej tych pod tytułem “Jordan czy LeBron?”), mimo zmiażdżenia tego stereotypu w ubiegłorocznych finałach. To także ten mecz – znany do dziś jako “The Quit Game” – sprawił, że The Decision było tak bolesne dla fanów z Cleveland – to było ostatnie starcie Jamesa w hali Cavs i jego dziwna pasywność uznana została jako poddanie się i postawienie krzyżyka na swoim zespole (choć trochę trudno się było dziwić frustracji Jamesa, któremu po siedmiu latach budowania zespołu kazano iść w mistrzowski bój z Mo Williamsem, Anthonym Parkerem, J.J.’em Hicksonem i 37-letnim Shaqiem).

Dodatkowo Internet zepsuła plotka, że przed meczem numer 4, LeBron dowiedział się, że ówczesny kolega z zespołu, Delonte West, sypia z jego matką, Glorią James.

Statystyki LeBrona z pierwszych trzech meczów serii: 32.2 PPG, 54.1% FG, 38.5% 3P

Statystyki LeBrona z ostatnich trzech meczów serii: 21.3 PPG, 34.0% FG, 15.4% 3P

Cavaliers odpadli po sześciu starciach mimo 61 wygranych w sezonie zasadniczym i trofeum MVP Jamesa, które odbierał między pierwszym i drugim meczem serii…


1. Mecz #4, Finały 2011 przeciwko Mavericks

Choć to The Quit Game jest dla wielu najgorszym momentem kariery LeBrona, ja jednak największe problemy mam z wybaczeniem mu trzech ostatnich meczów Finałów 2011. Co prawda kibicowałem Mavs (bić superdrużyny!), ale jednocześnie nie mogłem uwierzyć jak nieasertywny w końcówkach meczów był LeBron James. To była mieszanina lęku przed porażką i mocnego postanowienia dzielenia się piłką z kolegami, która w kluczowych momentach przeradzała się w patologię. LBJ w czwartych kwartach nie tylko rezygnował z rzutów na rzecz Wade’a i Bosha, ale też Mario Chalmersa. Najgorszym momentem tamtych finałów (oczywiście poza przegraniem ostatniego meczu), było spotkanie numer cztery, przed którym Miami Heat objęli prowadzenie 2:1. Superfriends przegrali je trzema punktami, decydowały więc małe rzeczy. Jak wspomógł tamtego dnia swój zespół jego najlepszy zawodnik? Trafiając 3 rzuty na 11 prób i rzucając marne 8 punktów z 4 stratami w ramach bonusa. Miał też 9 zbiórek i 7 asyst, no ale coś musiał robić z wolnym czasem, skoro nie grał w ataku…

Dirk Nowitzki przystąpił do tego meczu z gorączką jakiej finały NBA nie widziały od czasu jordanowskiego “Flu Game”, Heat mieli więc niepowtarzalną szansę wyrwać wyjazdowe zwycięstwo. Już drugi rok z rzędu James był całkowicie pasywny w kluczowym meczu playoffs i wypominamy mu to do dziś, bo tu już żadna tabloidowa plotka nie dawała nam marginesu, na którym mogliśmy dopisać jakieś usprawiedliwienie…

Kopiuj link do schowka