Pierwsza Piątka: Playoffs 39+

12/05/2017
stockton malone

W “Pierwszej Piątce” co, a jakże, piątek, kompletuję koszykarskie pierwsze piątki według jednego, mniej lub bardziej losowego motywu przewodniego. Po świetnym występie Manu w piątym meczu Spurs-Rockets, postanowiłem zmontować skład złożony z samych 39-latków, którzy w playoffs grywali nawet lepiej niż Ginobili.

PG – John Stockton. W 2003 roku byliśmy świadkami końca wielkiej ekipy z Salt Lake City. Jazz odpadli po pięciu meczach pierwszej rundy z Sacramento Kings, Karl Malone odszedł latem do Lakers, a John Stockton zakończył wspaniałą karierę. Zanim jednak rozegrał ostatni mecz notował – już jako 41-latek – po 11 punktów, 5 asyst, 3 zbiórki i półtora przechwytu w meczu, trafiając 47% rzutów z dystansu. Jego najbardziej pamiętny występ z kategorii 39+ miał jednak miejsce dwa lata wcześniej, gdy mając 39 lat i 33 dni zaliczył w starciu z Dallas Mavericks swoje pierwsze w karierze triple-double: 12 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst.

Sponsor serwisu

To miało zaś miejsce ledwie kilka dni po tym jak rozdał 18 asyst w innym meczu tamtej serii.

SG – Reggie Miller. Reggie miał 39 lat i 242 dni gdy Indiana Pacers przystępowali do pierwszego meczu Playoffs 2005 z Boston Celtics i zagrał w nim zgodnie ze wskazaniem kalendarza, trafiając tylko 1 z 7 rzutów, a jego zespół przegrał otwarcie serii. Miller naprawił jednak swoje błędy z nawiązką, rzucając 28 punktów w meczu numer dwa i 33 w meczu numer trzy – obydwu wygranych przez Pacers.

Te 33 punkty to drugi najlepszy wynik w historii występów 39-latków w playoffach, więcej – 34 – miał tylko Kareem Abdul-Jabbar (patrz niżej), który także dwukrotnie wyrównywał osiągnięcie Millera. Indiana wygrała tamtą serię z Celtami w siedmiu meczach, odpadając dopiero po sześciu starciach z mistrzami NBA, Detroit Pistons. W ostatnim swoim meczu w karierze, Reggie Miller rzucił 27 punktów.

SF – Vince Carter. Świeża sprawa, więc nie będę się rozwodził. 40-letni Vince Carter ma za sobą produktywną serię ze Spurs w roli pierwszopiątkowego gracza Grizzlies i to samo można powiedzieć o jego postawie w Playoffs 2016, choć wtedy Memphis miało znacznie mniej do powiedzenia w starciu z Ostrogami (skończyło się sweepem). Najlepsze jest to, że przed nim zapewne jeszcze ze dwa lata gruntowania swojej pozycji w tym składzie.

PF – Karl Malone. Nie, nie zapomniałem o wyczynach Tima Duncana, ale w tym składzie stawiam na Listonosza ze względu na jedną różnicę w ich wersjach koszykarskiej jesieni życia: TD na starość stał się bardziej role playerem – jasne, był sercem Spurs, ale oddał część odpowiedzialności innym – podczas gdy Karl Malone w wieku 39 lat wciąż był pierwszą opcją Jazz. Utah co prawda nie powalczyła zbyt długo w Playoffs 2003 – o czym wspominałem już przy Johnie Stocktonie – ale Malone niecałe 100 dni przed 40 urodzinami zaliczał w postseason średnie na poziomie 20/7/4. Nawet jako gracz Lakers i już pełną gębą czterdziestolatek, grał w playoffs naprawdę świetnie. Miał na przykład 30 punktów i 13 zbiórek w czwartym meczu pierwszej rundy z Houston – nieźle jak na dziadka i to grającego z niepoprawnie zaleczonym zerwaniem MCL (które ostatecznie poddało się w meczu numer dwa finałów z Pistons)…

C – Kareem Abdul-Jabbar. Gdy Kareem Abdul-Jabbar zdmuchiwał świeczki na torcie podczas 39 urodzin, miał przed sobą jeszcze trzy występy w Meczu Gwiazd i dwa mistrzostwa w roli kluczowego gracza Lakers. Jego długowieczność była niesamowita i przekładała się oczywiście także na występy w postseason. W Playoffs 1987 – w trakcie których skończył 40 lat – rzucał po 19 punktów w meczu, zbierał prawie 7 piłek i prawie 2 razy na mecz blokował przeciwnika. Ogólnie w playoffs było 37 przypadków rzucenia 20 punktów w meczu przez koszykarza mającego 39 lat lub więcej, a autorem aż 26 z nich był właśnie Kareem. Jego najlepszy występ? 34 punkty, 9 asyst i 8 zbiórek w kluczowym dla losów finału konferencji starciu numer 5 z Dallas Mavericks. Mavs doprowadzili do 2-2 i byli w gazie, ale Lakers wygrali 116:113 i wywalczyli awans do finałów w kolejnym spotkaniu. To był maj 1986, a Kareem miał 39 lat i 20 dni.

***

Autor prowadzi blogi Mercy Mercy Jerome Kersey oraz Czarne Kwiaty Białe Korzenie, które można lubić na facebooku (MMJK | CKBK) i śledzić na twitterze (MMJK | CKBK). Ma też adekwatny profil na instagramie.

Kopiuj link do schowka