Pierwsza Piątka: Opener All-Stars

28/10/2016
1995 NBA Finals Game 2: Houston Rockets vs. Orlando Magic

W “Pierwszej Piątce” co, a jakże, piątek, kompletuję koszykarskie pierwsze piątki według jednego, mniej lub bardziej losowego motywu przewodniego. Aby uczcić 50/16/5/7/4 Anthony’ego Davisa (ciekawostka: reszta drużyny miała tylko 7 punktów, 2 zbiórki i 2 przechwyty więcej) powołamy do składu innych (uznajcie to więc za “1946-2015 All-Stars”) autorów wybitnych występów w pierwszych meczach sezonu.

*

PG – Tim Hardaway. Obok linijki statystycznej Anthony’ego Davisa, mnóstwo “ochów” i “achów” zgarnęły 34 punkty i 17 asyst debiutującego w roli point guarda Jamesa Hardena. Nie był to jednak pierwszy przypadek punktowo-asystowego 30/15 – na starcie sezonu 90/91 po raz pierwszy w historii ligi dokonał tego właśnie Hardaway, do 32 punktów dokładając aż 18 asyst. To z kolei drugi wynik w historii openerów – rekordzistą jest, z 19 kończącymi podaniami, John Stockton. Wracając do Hardawaya – należy pamiętać, że osiągnął swoje statystyki w spotkaniu, w którym nikt nie przejmował się obroną. Do dziś tamto starcie Warriors z Nuggets – wygrane przez tych pierwszych 162:158 – ma miano najwyższej łączonej zdobyczy punktowej w meczu bez dogrywki.

*

SG – Michael Jordan. MJ nie jest co prawda rekordzistą punktowym w historii meczów otwarcia, ale jest jedynym gościem, który dwa razy w tych okolicznościach przekraczał barierę 50 punktów – w 1986 roku rzucił równą pięćdziesiątkę Knicksom, a trzy lata później miał 54 punkty w starciu z drugą drużyną, którą uwielbiał masakrować – Cavaliers. W tym drugim przypadku, MJ wcale bardzo nie ustępował statystykom wykręconym 27 lat później przez “Brew” – dorzucił bowiem 14 zbiórek, 6 asyst i 3 przechwyty. Warto też dodać, iż był to debiut trenerski Phila Jacksona.

*

SF – Clyde Drexler. The Glide zaczynał rozgrywki 96/97 jako 34-latek z kilkumiesięcznym doświadczeniem, ale pomeczowym protokole widać to było może jedynie po skuteczności rzutowej tamtej nocy (8-21). Jest najstarszym w historii autorem triple-double w meczu otwarcia, ale tak naprawdę został wówczas nieoficjalnie najstarszym autorem quadruple-double. Do 25 punktów, 10 zbiórek i 10 przechwytów dodał bowiem 9 asyst. Oglądając ten mecz można się jednak kłócić, że tę ostatnią liczbę mu zaniżono.

Dziesięć to też rekordowa ilość przechwytów w openerze, a grono zawodników, którzy mieli triple-double w inauguracyjnym spotkaniu swojej drużyny – po 1983 roku – liczy sobie 10 zawodników (uwzględniając tegoroczny wynik LeBrona) i zawiera, nigdy byście na to nie wpadli, Chrisa Duhona.

*

PF – Kevin Garnett. W ostatnich 30 latach było czterech zawodników, którzy w pierwszym spotkaniu sezonu zaliczyli wypasione double-double 20/20. Wśród nich jest Charles Barkley (niesamowite 37 punktów, 21 zbiórek oraz 8 asyst w 1992), Shawn Kemp (29/20 także w 1992), Robert Parish (21/22 w 1988) oraz Kevin Garnett, który dokonywał tego aż trzy razy. W 2003 roku miał 25 punktów i 21 zbiórek (plus 6 asyst i 3 bloki), w 2004 – 28/20 (ozdobione 7 asystami i 3 blokami) a w 2007 – 22/20 (tu dorzucił 5 asyst, 3 bloki i 3 przechwyty). To 20/20 z 2003 roku było inauguracją sezonu zwieńczonego nagrodą MVP dla KG.

*

C – Wilt Chamberlain. Michael Jordan dwukrotnie przekraczał granicę 50 punktów w openerze, ale to Wilt jest rekordzistą w tej kategorii, dzięki 56 punktom zdobytym przez ówczesnego gracza San Franciso Warriors w 1962 roku. To w kontekście Szczudła zawsze brzmi jak jakieś drobniaki – w końcu gość rzucił 100 punktów w meczu i zdobywał średnio po 50 punktów przez cały sezon – ale skoro, wliczając go, było tylko 5 przypadków pięćdziesiątki na “dzień dobry” (dokonał tego także Elgin Baylor w 1959), niech będzie to świadectwo skali trudności takiego osiągnięcia.

***

Polub stronę autora na facebooku i śledź ją na twitterze oraz instagramie.




Kopiuj link do schowka