Pierwsza ćwiartka sezonu w pigułce

29/11/2017
James Harden fot. Getty Images

Za nami już 1/4 sezonu regularnego… dużo się działo, ale jeszcze wiele emocji przed nami.

Jednak zamiast wybiegać w przód do tego, zatrzymajmy się przy tym, co już było – 20 spotkań to nie jest już taka mała próbka i można spróbować wyciągać jakieś wnioski i różne statystyki. Starałem się swoim okiem ocenić to, co działo się w ciągu tych pierwszych 45 dni sezonu regularnego. Zapraszam na moje podsumowanie pierwszej części sezonu:

Kontuzje – największy problem tego sezonu, jest tego pełno… to sprawia, że niektóre ekipy mają dużo trudniej, a szeroka rotacja staje się bardzo ważna… Millsap, Conley, Wall czy Russell to nazwiska kilku ważnych zawodników, ale graczy, którzy złapali jakiś uraz można wymieniać dalej… niektórzy jeszcze nawet nie zagrali w tym sezonie: np. Kawhi Leonard i Seth Curry. Najwięksi pechowcy to i tak Jazz (oni co rok mają mnóstwo graczy kontuzjowanych – w tym sezonie padło na Goberta, Exuma i Joe Johnsona), a także LA Clippers, u których Patrick Beverley nie zagra już w tym sezonie, a na powrót do gry Gallinariego, Griffina i Teodosicia trzeba będzie jeszcze trochę zaczekać… 4 ważnych graczy z kontuzjami to naprawdę sytuacja nie do pozazdroszczenia.

Debiutanci – tegoroczny draft dał naprawdę wielu dobrych graczy, którzy zaczęli sezon naprawdę imponująco: Jayson Tatuum wydaje się gotowym materiałem na solidnego startera, Lauri Markannen to póki co najlepszy punktujący Bulls (średnio 14 punktów na mecz, najwięcej trójek wśród debiutantów), Kyle Kuzma to najlepszy punktujący Lakers (średnio ponad 16 punktów), Donovan Mitchell okazuje się dobrym strzelcem dla Jazz – regularnie rzuca ponad 10 punktów na mecz, a John Collins z Hawks ma szósty zmysł do zbiórek w ataku. Debiutanci pokazali już namiastkę potencjału i wydaje się, że mogą stać się ważnymi częściami swoich ekip. Na minus nie dam nikogo (choć są kandydaci) – trudno oceniać po 20 meczach, poczekajmy przynajmniej do końca sezonu na negatywne oceny – to są jeszcze młodzi gracze, bardzo nieregularni i gra w NBA na pewno niesie ze sobą wiele ekscytacji, jak i stresu, o czym świadczy słaba skuteczność z gry większości debiutantów.

Teraz bardziej konkretnie o wielu zespołach i wybranych graczach:

Rockets – dominują, najlepsi na Zachodzie, wygrali 11 spotkań różnicą przynajmniej 15 punktów, a większość meczów grali bez Chrisa Paula, więc jest moc.

Harden – duży plus dla Brodacza: kandydat na MVP, pociągnął Houston bez CP3. Według mnie w zeszłym roku powinien dostać MVP, ale co się odwlecze, to nie uciecze, jeśli dalej będzie tak grał. Widać, że jeszcze się poprawił. W każdym z 20 spotkań zdobył minimum 20 pkt – wielkie wow:

Warriors – 15-6 – słabiutko :p lenie, już odpuszczają, grają na pół gwizdka, dla nich najważniejsza forma na play-offy, a nie miejsce, z którego do nich wejdą. Czasem na mecz wychodzą dopiero w 3q i robią coś takiego:

Spurs – bez Kawhi’a, bez problemu, Pop prowadzi ich do celu. Aldridge rozgrywa świetny sezon (gdy rzuca ponad 25 punktów Spurs mają bilans 7-1), a Pau Gasol po cichu dokłada swoje. Teraz nawet Parker wrócił i powiedział, że Leonard ma wrócić za 2-3 tygodnie. Nie ma pośpiechu, ale najpóźniej w styczniu chciałbym go już widzieć.

Portland – bilans dobry, wydaje się, że jest ok, 4. miejsce jest do zgarnięcia. Jednak ich gra nie zachwyca, dużo indywidualnych akcji, no ale póki jest skutecznie, to nie ma się czego czepiać.

Minnesota, Denver – bez rewelacji, ale bez tragedii – trzymają bilans na plusie i powinni utrzymać ten poziom i wejść do play-offów. O ile Wolves powinni iść w górę – lepsze zgranie, to Denver przy urazie Millsapa raczej będzie walczyć o to, aby nie wypaść z ósemki. Aha, no i póki co najlepszy game-winner w sezonie to dzieło Wolves:

New Orleans – dobry start, Cousins i Davis ciągną wózek – pytanie, czy dadzą radę dalej tak grać i czy Davis będzie zdrowy… pożyjemy, zobaczymy, co będzie dalej.

Tłok w tabeli – walka o 8. miejsce na Zachodzie póki co otwarta dla wszystkich, ale za kolejne 20 spotkań może być już zupełnie inaczej… Oklahoma powinna wybić się wyżej, bo póki co grają poniżej oczekiwań, dajmy czas 3 gwiazdom na ogarnięcie tematu.

Ricky Rubio – niektórzy eksperci go cenią, ja nie za bardzo. Zaczął świetnie, 8 spotkań naprawdę dobrych (17,5 pkt, 6,5 as., bilans 5-3), potem kolejne 8 starć bardzo słabo (9 pkt na skuteczności 28% z gry i 7% za 3 (2/29), bilans 2-6). Niech gra dobrze, to będą play-offy dla Jazz.

1-9 – bilans OKC, gdy Westbrook oddaje przynajmniej 19 rzutów w meczu… rozgrywający Thunder rzuca na skuteczności ledwo ponad 40%, niech się weźmie w garść. Dostaje dużego minusa, bo czasem aż żal patrzeć na to, co wyprawia:

Suns, Grizzlies – zwolnili trenerów. O ile w przypadku Suns to była oczywistość (bilans 0-3 po porażkach dużą różnicą punktów), to w Memphis według mnie zbyt pochopna decyzja – Dave Fizdale to naprawdę dobry trener, no ale po dobrym starcie ostatnio dużo porażek… no ale jeśli najważniejszy gracz (Conley, równie ważny co Marc Gasol) nie może grać, to nie jest łatwo o zwycięstwa.

Wschód – miał być gorszy niż Zachód, a póki co wygląda lepiej – 8. miejsce ma bilans na plusie, tylko 2 drużyny wyraźnie odstają (Hawks i Bulls).

Boston – kontuzja Haywarda, 2 przegrane mecze i kto by pomyślał, że wygrają kolejne 16 spotkań? Super seria, gratulacje – póki co najlepszy bilans w lidze i dobrze to wygląda, szczególnie w obronie, ale w ataku też potrafią zagrać znakomicie:

Paradoks Marcusa Smarta – na 20 spotkań 11 razy rzucał ze skutecznością z gry < 30% i wtedy bilans Celtics: 11-0, a gdy się wstrzelił i rzucał powyżej 30% – bilans 5-4…

Detroit – powyżej oczekiwań: Drummond gra najlepiej w karierze, Jackson gra bardzo dobrze, Tobias Harris trafia za 3 z dobrą skutecznością, a Avery Bradley gra solidnie i to sprawia, że są tak wysoko.

Ish Smith – rozgrywający Pistons, który fajnie napędza grę rezerwowych i nie boi się rzucać w ostatnich sekundach kwarty jak co niektórzy (aby nie zepsuć skuteczności). A kto ryzykuje, ten zyskuje i w ten sposób Ish zrobił takie akcje:

Cleveland – wicemistrzowie się ogarnęli po słabym starcie i widać w ich grze poprawę. Boston wygrał 16 spotkań z rzędu, więc Cavs chcą to pobić 😉 już są w połowie drogi (9 wygranych z rzędu).

1. połowa z Miami – mecz wczoraj w nocy Cavs z Heat – do przerwy 75-49, Love 32 pkt, LeBron 16pkt, 10zb., 6 as., istna rzeź. Potem zwolnili tempo, że aż LeBron wyleciał z meczu (1.raz w karierze!) i przewaga stopniała, jednak liczy się zwycięstwo. Szkoda by było zmarnować tak świetną 1. połowę, w której niszczyli Heat, jak chcieli.

Toronto – ławka, która miała być słaba okazuje się siłą jedynej ekipy NBA z Kanady – Pascal Siakam, Norman Powell, Fred VanVleet, Jakob Poetl wnoszą wiele dobrego. Zawodzi za to Valanciunas i trochę Ibaka, ale Lowry i DeRozan ciągle trzymają swój wysoki poziom i miejsce w czwórce wydaje się być dla Raptors zarezerwowane.

76ers – fajna ekipa, ciekawie grają. Ben Simmons gra świetnie i jest murowanym kandydatem do ROTY, Embiid gra trochę nieregularnie, ale jak odpali, to na całego:

Wizards, Bucks – przeciętnie, poniżej oczekiwań, aktualnie 7. i 8. miejsce na Wschodzie. Giannis zaczął mocno, ale trochę osłabł – brakuje mu wsparcia – nowo nabyty Bledsoe na razie w ataku nieźle, ale w obronie słabo. W Wizards bez szału, choć Marcin solidnie, Beal i Porter ok, ale teraz 2 tygodnie bez Walla, więc nie będzie łatwo.

Knicks, Pacers – zdecydowanie na plus i gra, i bilans. Tak trzymać chłopaki i mogą być play-offy.

Magic – zaczęli ostro, ale im dalej w sezon, tym więcej porażek, aktualnie 9 z rzędu po starcie 8-4… czyli raczej play-offów nie będzie mimo dobrego pierwszego wrażenia.

Nets – super ekipa do oglądania, szczególnie, gdy im wchodzi; młodzi gracze się rozwijają, Spencer Dinwiddie wziął się znikąd, a wobec kontuzji Lina i Russella pokazuje się z naprawdę dobrej strony, Rondae Hollis-Jefferson zrobił wielki progres i stał się przydatnym graczem w ataku, a DeMarre Carroll wrócił do poziomu gry z ostatniego sezonu w Hawks. Brooklynowi często po prostu brakuje szczęścia i doświadczenia (no i trochę zdrowia), aby wygrywać, ale widać światełko w tunelu po tym, jak ostatnie 2 sezony spędzili na samym dnie tabeli.

Dzięki za poświęcony czas 🙂

Kopiuj link do schowka