Piątkowy Łoziński. Houston – czy to wypali ?

08/09/2017

Trzecia drużyna ligi 55 – 27. Drugi atak ligi 115,3 pkt na mecz. 10 najlepsza drużyna od 1974 roku pod względem ORtg. 40,3 trójki odpalane co mecz. 25,2 asysty, trzecia pozycja w lidze. Wszystko wskazywało, że kolejny sezon to będzie dalszy rozwój tej ekipy, zgranej, z silnym liderem, Jamsem Hardenem głównym kandydatem do MVP, ofensywnym maniakiem.

Jednak nie, postanowili zaszaleć i ściągnęli do siebie 32 letniego Chrisa Paula. Paul to przyszły członek Hall of Fame, jeden z najlepszych rozgrywających swojego pokolenia, boiskowy generał. Mistrz ostatniego podania, jeden z ośmiu zawodników, którzy w ostatnich 10 latach trafiali za 2 pkt. ponad 50% rzutów i z dystansu co najmniej 37% rzutów. Paul jest także naturalnym liderem, co potwierdza fakt, że stoi na czele związku zawodników NBA.

Dla Rockets ściągnięcie Paula obarczone jest ryzykiem. Ich system z zeszłego roku działał wyśmienicie, przynajmniej w sezonie regularnym. Jednak zaryzykowali i właściwie całkowicie zmienili swoją drużynę. Pojawiło się automatycznie pytanie: czy to będzie działać?

Paul to mózg, to totalna kontrola piłki, taki trochę grający trener albo grająca tablica do rysowania zagrywek. A w Rakietach, panuje raczej swobodny styl, dużo improwizacji i akcje krótsze niż dłuższe. D’Antoni preferuje wsady, layupy, wolne i trójki. Średni dystans – tego tu nie lubią. Cała ekipa z Houston oddawała w zeszłym sezonie 7,3 rzutu z mid-range (najniżej w lidze). Paul oddawał sam 5,3 takich rzutów w meczu. Trener Rockets twierdzi, że nie będzie z tym problemu.
D’Antoni mówi, w wywiadach, że Paul to wyjątek od reguły. Twierdzi on, że trener musi się dopasować do zawodników jakimi dysponuje, zwłaszcza do wybitnych zawodników. Nie widzi, problemów w stylu gry Paula.

W wywiadzie dla CBS Spotrs powiedział, że Harden i Paul chcieli grać razem, a jak wie z doświadczenia w USA Team jeśli gracze chcą grać razem to zawsze dogadają się na boisku i o wspólne zgranie będzie jeszcze łatwiej.

D’Antoni twierdzi także, że nie jest wystarczająco mądry aby mówić Chrisowi jak ma grać, on wie to lepiej sam. Poza tym jest graczem, który czyni drużynę lepszą i to czyni go wyjątkowym.

Rodzi się pytanie kto będzie głównym rozgrywającym ? Pewnie Paul, Harden stanie się taką dwójką z rozegraniem w rezerwie. Gdy Paul będzie sunął z pick and rollem z Capelą, Harden będzie czekał na rozwój akcji bez piłki, gotowy wjechać, rzucić za trzy czy przedłużyć akcje kolejnym świetnym podaniem.
Oczywiście jest wielce prawdopodobne, że statystyki obu panów nieco się pogorszą, zawsze się tak dzieje gdy gwiazdy łącza siły w jednej drużynie. Jednak ewentualne zwycięstwa i udana wyprawa w play offs z pewnością osłodzą te małe niedogodności.

Paul jest, wbrew pozorom, świetnym strzelcem, 9 ze swoich 12 sezonów w lidze, trafiał ponad 46% z gry, 36% za trzy i 80% z linii. Jego efektywność jest zatrważająca. Jest jednym z najlepszych graczy w lidze jeśli chodzi o obronę, znajdywanie wolnych zawodników i znajdowanie miejsca do oddania rzutu no i jest na drugim biegunie jeśli chodzi o straty w porównaniu do Hardena.

Co do rozgrywania to jak mówi pół żartem, pół serio, D’Antoni wraz z przybyciem Chrisa, istnieje prawdopodobieństwo, że naszym najlepszym strzelcem będzie Clint Capela. W zeszłym sezonie był piąty w lidze pod względem wsadów. Pierwszym był jak nietrudno się domyślić DeAndre Jordan, głównie dzięki CP3. Teraz gdy przeciwnicy będą musieli skupić się na Hardenie, Gordonie itp. krążącymi gdzieś po boisku w poszukiwaniu trójki i próbach ocięcia ich od podania otworzy to jeszcze więcej możliwości dogrania do Capeli. Nie można zapominać o tym jak świetnie podaje Harden, zwłaszcza z większych odległości.

 

Paul wkracza do krainy gdzie podań będą hasały całe stada. Capela, Harden to wiadomo. Jest jeszcze Eric Gordon, który czeka na podanie i odpala trójkę, ale mamy jeszcze Ryan Anderson – taka czwórka to nowość dla Paula. Zasięg niczym snajper, gotowy do przyjęcia każdej asysty. Ilość możliwości rośnie w tempie sterydowym. Trener Houston twierdzi, że P.J. Tucker i Mbah a Moute najprawdopodobniej przy Paulu będą mieli swoje najlepsze rzutowo sezony w karierze. He he. Może mieć rację bo Paul nie tylko potrafi znaleźć wolnych strzelców ale także zagrać im piłkę tam gdzie oni chcą aby zagrał. Paul będzie pewnie równoważył, rozegranie z rzucaniem ale ile to da możliwości Hardenowi odciążonemu od posiadania piłki w każdej akcji. Wszyscy pamiętamy jak to wyglądało gdy dopadł go Kawhi.

Harden i Paul będą próbowali poświęcić swoja grę na tyle aby obaj stali się lepsi i efektywniejsi a jednocześnie aby nie wyzbyć się tych cech, które czynią z nich elitarnych zawodników i pozwalają wygrywać drużynie. Paul na pewno będzie musiał zacząć grać szybciej, bardziej w stylu Houston, Dystrybucja piłki w tempie ekspresowym to powinniśmy widzieć z nowym sezonie w jego wydaniu dość często. Będzie musiał wprowadzić do swojej gry więcej luzu i radości, więcej speedu. A chłopaki z Rakeit musza się przygotować, że podania będą mogły dotrzeć do nich w każdej chwili i z każdej strony.

Co do obrony to Houston ściągając CP3 mogą tylko zyskać. Instynkt Paula w obronie jest fenomenalny, ale w Rakietach obecność Tuckera powoduje, że nie zawsze będzie musiał kryć najlepszych zawodników drużyny przeciwnej, co da mu więcej sił po atakowanej stronie parkietu i łatwiej będzie ukryć fakt, że Harden jest ogórem w obronie, a właściwe to cukinią. Oczywiście Paul ma też słabe punkty jest niski, więc wysocy zawodnicy mogą rzucać na nim no i ma 32 lata a wiadomo, wiek to nie jest przyjaciel szybkości. Zostają jeszcze przechwyty. Paul jest koszmarem wszystkich lubiących dryblować. Ma szybkie rączki i dobrego czuja.

Houston mogą wyjść teraz niską piątka CP3, Harden Tucker, Ariza i Mbah a Moute co powoduje, że maja czterech dobrych obrońców na boisku. Mogą wejść wysoko z Capela i Nene, wciąż leszczem w obronie jest tylko Harden albo wyjść bez Hardena i mieć pięciu dobrych lub bardzo dobrych obrońców na boisku. Zwłaszcza, że z Paulem wciąż atak będzie działał dobrze. Daje to większy balans miedzy starterami a drugim zestawem graczy. Niewątpliwie jest to nowość w Houston.

Pytanie czy Houston będą w tym sezonie lepsi niż wzeszłym pozostaje otwarte.  Jeśli Paul będzie zbyt apodyktycznym perfekcjonistą, przetrzymującym piłkę w rękach to prawdopodobnie rozsadzi drużynę i nic chłopaki nie zdziałają. Ale z drugiej strony, zdaje się, że Houston mają wszystko – gwiazdy, trenera, dobrych zadaniowców i sprawdzony system – aby być potęgą na zachodzie i spróbować w finale konferencji zatrzymać GSW.

 

 

Dzięki za poświęcony czas.

 

Kopiuj link do schowka