Piątkowe Rankingi ZKNBA: Najbardziej postępowi

26/01/2018
fot. Michael Conroy/AP

Rankingi Krainy NBA po raz kolejny w piątkowe popołudnie. Mieliśmy już rezerwowych, pojawili się także debiutanci. MVP regularnie jest omawiany. Dzisiaj przyjrzyjmy się zawodnikom, którzy według w tym sezonie poczynili największy postęp. Oto ranking do nagrody Most Improved Player sezonu 2017/18.

Powiem szczerze, że rywalizacja w tej kategorii nie jest wcale mniejsza niż w pozostałych. Chociaż lider ma dość wyraźną przewagę, to pozostałe miejsca są niezwykle wyrównane. Zatem jeśli w drugiej połowie sezonu nasz dzisiejszy przodownik spuści z tonu, to przyznanie tej nagrody może niejednemu sprawić ból głowy. Jak jednak na chwilę obecną widzimy ten ranking?

Najpierw tzw. Honorable Mentions

D’Angelo Russell

Gdyby nie kontuzja, młody rozgrywający byłby całkiem wysoko w tym zestawieniu. Niestety uraz wykluczył go z gry i pozbawił szans na znalezienie się w pierwszej dziesiątce. Przed przerwą D’Angelo notował przeszło 20 punktów w meczu, będąc liderem Nets.

Giannis Antetokounmpo

Greek Freak wygrał MIP w zeszłym sezonie, zatem w tym nie ma na to szans. Dlatego tylko w honorable mentions. Jego cyferki bowiem znów podskoczyły solidnie, i był mocnym kandydatem do MVP, lecz słaba gra Bucks trochę podkopała jego szanse.

Lou Williams

Notuje najlepszy sezon w karierze pod wieloma względami i de facto jest liderem Clippers bijących się o playoffs. Poprawił się w większości statystyk i wielu widziało go nawet w All-Star Game. Fakty są jednak takie, że Sweet Lou zgarnie 6th Man of the Year, więc MIP odpada.

 

10. Domantas Sabonis

2016/17 – 5,9 pkt, 3,6 zb, 1 ast, 39%FG, 32% za trzy
2017/18 – 12,4 pkt, 8,3 zb, 2,1 ast, 53%FG, 34% za trzy

Jeden z powodów znakomitej dyspozycji Indiany. Younga co prawda nie wygryzie, ale poprawił się praktycznie we wszystkich statystykach i jest krótko mówiąc wzmocnieniem Pacers. W tym sezonie jeszcze z ławki, w przyszłym może się to już zmienić.

9. Brandon Ingram

2016/17 – 9,4 pkt, 3,2 zb, 2,1 ast, 40%FG, 29% za trzy
2017/18 – 15,5 pkt, 4,3 zb, 3,4 ast, 45%FG, 34% za trzy

Brandon notuje znacznie lepszy sezon niż poprzedni i wreszcie zaczyna pokazywać dlaczego został wybrany z dwójką w drafcie. Wciąż jednak Lakers grają słabiutko, a Ingram w tej młodej drużynie bywa spychany na drugi plan. Zatem postęp jest, ale nic spektakularnego.

8. Devin Booker

2016/17 – 22,1 pkt, 3,2 zb, 3,4 ast, 42%FG, 36% za trzy
2017/18 – 24,8 pkt, 4,5 zb, 4,7 ast, 43%FG, 37% za trzy

Młody talent i szaleniec, który już rzucił 71 punktów w NBA. W tym sezonie okrzepł, spełnia się w roli lidera i pierwszej opcji zespołu. Suns to jednak wciąż czołówka loterii draftu, a i też Devin nie walczy o koronę króla strzelców, zatem 8 na ten moment mu pasuje.

7. Aaron Gordon

2016/17 – 12,7 pkt, 5,1 zb, 1,9 ast, 45%FG, 28% za trzy
2017/18 – 18,3 pkt, 8,3 zb, 2,1 ast, 44%FG, 35% za trzy

Gordon to już dawno nie tylko atomowe wsady i atletyzm. Wysunął się na piedestał w Magic i jest jednym z nielicznych, jeśli nie jedynym, gościem o pewnym miejscu w zespole. Dorzucił do arsenału trójki i wygląda w tym roku bardzo dobrze.

6. Spencer Dinwiddie

2016/17 – 7,3 pkt, 2,8 zb, 3,1 ast, 44%FG, 37% za trzy
2017/18 – 13,4 pkt, 3,3 zb, 6,4 ast, 39%FG, 34% za trzy

Pojawił się dosłownie znikąd. Obecnie jest zdecydowanym nr 1 w Nets, i notuje bardzo fajne 6,5 asyst na spotkanie. Sprawił, że bez Russella Nets wcale się nie pogrążyli w beznadziei. Fajny grajek ogólnie.

5. Clint Capela

2016/17 – 12,6 pkt, 8,1 zb, 1,2 blk, 64%FG, 53%FT
2017/18 – 14,5 pkt, 10,8 zb, 1,7 blk, 66%FG, 58%FT

Capela nie wykonał tak ogromnego przeskoku statystycznie, lecz jego poprawa w stosunku do zeszłego sezonu widoczna jest gołym okiem. Obecność CP3 nie przeszkadza. Clint świetnie odnajduje się w pick&roll, dorzuca obronę no i trójka Capela/Harden/Paul meczu jeszcze nie przegrała.

4. Kristaps Porzingis

2016/17 – 18,1 pkt, 7,2 zb, 2 blk, 45%FG, 35% za trzy.
2017/18 – 23,2 pkt, 6,7 zb, 2,3 blk, 43%FG, 38% za trzy

Unicorn wszedł w rolę lidera Knicks z przytupem. Notował świetny początek, później się zmęczył. Lider klasyfikacji bloków. W pierwszym sezonie jego rządów, Knicks pozostają w walce o playoffs, chociaż ta perspektywa coraz bardziej się oddala. Zadebiutuje w Meczu Gwiazd.

3. Kris Dunn

2016/17 – 3,8 pkt, 2,1 zb, 2,4 ast, 37%FG, 28% za trzy
2017/18 – 13,7 pkt, 4,6 zb, 6,4 ast, 43%FG, 32% za trzy

Na pudle mamy rozgrywającego Bulls. Jedna z najgorszych ekip w lidze, i gdy wszyscy patrzą głównie na Markkanena, nie można pominąć gry Dunna. Kris zanotował wyraźny wzrost w każdej kategorii, lecz największą jego zaletą jest kontrola gry Byków. Zdecydowanie jeden z najlepszych w zespole, cichy lider. Oby tak dalej.

2. Jaylen Brown

2016/17 – 6,6 pkt, 2,8 zb, 0,8 ast, 34% za trzy
2017/18 – 14 pkt, 5,6 zb, 1,5 ast, 37% za trzy

Oglądając jego pierwszy mecz w sezonie byłem zaskoczony jego agresją i aktywnością. Wyglądał świetnie, a przecież z założenia ma być w Celtics 3/4 opcją. Z czasem spuścił z tonu, lecz statystycznie wygląda o niebo lepiej niż w ubiegłym roku. A przecież gra w drużynie lidera konferencji. Pozostaje trochę w cieniu Irvinga i świetnego Tatuma, ale postęp widoczny gołym okiem.

1. Victor Oladipo

2016/17 – 15,9 pkt, 4,3 zb, 2,6 ast, 44%FG, 36% za trzy
2017/18 – 24,1 pkt, 5,2 zb, 4 ast, 48%FG, 40% za trzy

Czy na ten moment mógłby to być ktoś inny? Jak pisałem na początku, jeśli nie załamie się nagle po All-Star, to nagrodę ma w kieszeni. Z niezłego grajka, który bazował głównie na atletyzmie stał się nie gorszym liderem Pacers niż Paul George i jest na prostej drodze do wciśnięcia Indiany do playoffów. Dodatkowo zagra po raz pierwszy w Meczu Gwiazd. Klasa.

Kopiuj link do schowka