Offseason trwa, kolejni gracze znajdują zatrudnienie

13/09/2017
Tony Allen Memphis Grizzlies NBA Offseason Jason Miller/Getty Images

Offseason już od dawna przebiegał bardzo leniwie i nie działo się już praktycznie nic, co miałoby jakikolwiek wpływ na wydarzenia w lidze. W ostatnich kilku dniach pojawiło się jednak kilka podpisań kontraktów, które mogą być ciekawe dla kibica NBA.

Między innymi jest to podpisanie umowy z Brooklyn Nets prze Tylera Zellera. O takiej możliwości mówiło się już od kilku dni. Zeller nie jest może graczem najwyższej klasy, ale przy brakach podkoszowych Nets na pewno będzie on odgrywał bardzo ważną rolę.

Starszy z braci Zeller może liczyć na duże minuty, jednak z ławki rezerwowych. Jako center będzie musiał liczyć się z faktem, że na jego pozycji Nets mają Timofieja Mozgova. Problemem rotacji zespołu z Brooklynu pozostaje pozycja silnego skrzydłowego. Będą mogli występować tam gracze niżsi – co wpisuje się w strategię trenera Kenny’ego Atkinsona. Typowy silny skrzydłowy zawsze się jednak przyda – zespół jest zainteresowany usługami Jareda Sullingera.

Równie ciekawym posunięciem jest podpisanie kolejnego zawodnika przez New Orleans Pelicans. Oni również próbują załatać dziurę w rotacji, z tym, że na niskim skrzydle. Do pelikanów dołączy defensywny specjalista Tony Allen.

Pomimo słusznego jak na koszykarza wieku 35 lat, Allen wciąż może być uznawany za jednego z najlepszych indywidualnych defensorów w lidze. Na razie trudno nawet zauważyć, by wiek jakoś znacząco mu przeszkadzał. Ubiegły sezon, czyli jego trzynasty w karierze, był tym, w czasie którego grał średnio najwięcej minut średnio na mecz.

Może być tak, że to Allen będzie wychodził w pierwszej piątce, co może okazać się odrobinę problematyczne. Przy dwóch gwiazdach grających pod koszem były gracz Memphis może się nie sprawdzić. Allen nie rozciągnie gry rzutem, nie zrobi miejsca dla Davisa i Cousinsa. W dzisiejszych czasach obwodowy oddający mniej niż trójkę w meczu (do tego bardzo nieskutecznie) stanowi spory problem, zwłaszcza, jeśli poza duetem podkoszowych zestawimy go z jego dawnym kolegą z Bostonu, Rajonem Rondo.

Najciekawsze, chociaż może nie tylko ze względów czysto boiskowych, jest podpisanie kontraktu przez Josha Childressa. Na usługi skrzydłowego skusili się Denver Nuggets. Zawodnik ostatni raz widziany był na parkiecie NBA w sezonie 2013/14, kiedy to rozegrał 4 spotkania dla Pelicans.

Ostatnio mogliśmy go jednak podziwiać w lidze BIG3 organizowanej przez Ice Cube’a. Tej lidze, która z założenia miała zrzeszać byłych graczy NBA. Okazuje się więc, że Childress jest pierwszym odnotowanym przypadkiem gracza, który poprzez grę w BIG3 wrócił do NBA.

Childress nie grał już jakiś czas w NBA, jednak nie jest tak, że jest już jakimś wielkim weteranem – ma on dopiero 34 lata. Skrzydłowy przyda się drużynie Denver – po stracie Danilo Gallinariego, Wilson Chandler nie ma dużo wsparcia na swojej pozycji. Na dobrą sprawę jednak, przy swoich warunkach Childress mógłby się lepiej sprawdzić w obecnej lidze jako silny skrzydłowy. Ta pozycja jest jednak w Denver absolutnie zablokowana przez zdecydowanie zbyt dużą ilość graczy.

Kopiuj link do schowka