Ocena offseason po 1/3 sezonu – Zachód

16/12/2017
Melo Anthony Paul George Russell Westbrook AP Photo/Sue Ogrocki

Tym razem przenosimy się na zachodnie wybrzeże, gdzie doszło do większej ilości ciekawych wymian i transferów, w końcu na Zachodzie od lat jest wyższy poziom i większa rywalizacja.

Na wstępie, wrzucam jeszcze D-Wade’a, który schował się na ławce Cavs przez co został pominięty w poprzednim wpisie. Sorry Flash.

 

Dwyane Wade w Cleveland Cavaliers – 5

Flash początek miał lekko niemrawy, ale odnalazł się wchodząc z ławki i siejąc zniszczenie i postrach w rezerwach przeciwnika. Klasa. Reszta gwiazd może się od niego uczyć – w ten sposób D-Wade jest istotnym elementem układanki w walce o mistrzostwo.

Chris Paul w Houston Rockets – 5!

Szczerze mówiąc nie wyobrażałem sobie, żeby to połączenie na obwodzie dobrze funkcjonowało na dłuższą metę. Wprawdzie prawdziwy test nadejdzie w playoffs, ale Paul nie przegrał jeszcze żadnego z 13 spotkań jakie zagrał. Rockets obecnie wyglądają na najsilniejszą drużynę ligi i mają poważne argumenty do walki z Warriors. CP3 usprawnił atak drużyny i w tym momencie siła zniszczenia duetu Paul&Harden to czysta masakra. Utrzymają się zdrowi to wreszcie będzie ciekawa rywalizacja przed Finałami.

Jimmy Butler i 16 pick draftu w Minnesota Timberwolves – 5

Minny oddała młodych utalentowanych grajków (których i tak ma) i wyższy numer w drafcie, żeby pozyskać lidera i gwiazdę tu i teraz. Butler nie tylko spełnia oczekiwania będąc najlepszym i najrówniejszym zawodnikiem zespołu, ale także wytrzymuje obciążenia szalonego trenera, przynajmniej na razie. Minnesota znajduje się na dobrym 4 miejscu, co bez Jimmy’ego by nie miało miejsca.

Tyreke Evans w Memphis Grizzlies – 5

W normalnych okolicznościach pominąłbym ten transfer, ale Evans zaskakuje swoją grą. W Obliczu kłopotów na rozegraniu Miśków, Reke jest ich najjaśniejszym punktem na obwodzie. Ostatni raz więcej niż 18 punktów zdobywał w debiutanckim sezonie. Drużyna ma największy kryzys od lat, ale Evans nie ma z tym nic wspólnego.

Paul Millsap w Denver Nuggets – 4,5

Millsap dopóki grał był najlepszym zawodnikiem zespołu w mojej opinii. Jego praca w obronie była doskonała, a i w ataku razem z Jokicem współpracował bardzo ładnie. Niestety, kontuzja i 3 miesiące przerwy trochę psują obecną ocenę. Jeśli wróci na poziom sprzed operacji nadgarstka, nie będzie się dało go ocenić inaczej niż na świetny transfer.

Zach Randolph w Sacramento Kings – 4,5

Zach Randolph potrafi jeszcze grać i szczególnie w tym miesiącu wygląda jakby był młodszy o dobre 10 lat. 21,6 pkt, 10 zbiórek na skuteczności 59%? Wiadomo, że po Christmas Day pewnie nowe kilogramy go spowolnią, ale i tak chyba nikt nie oczekiwał od niego takich występów jak choćby ten przeciwko Cousinsowi.

Paul George w Oklahoma City Thunder – 4

George gra dobrze. W obronie jest  znakomity, w ataku mimo zmiany systemu gry i innych posiadań niż w Pacers odnajduje się całkiem nieźle i zdobywa zadowalającą ilość punktów. Tylko, że całe Thunder zawodzi i on jako jeden z liderów jest za to odpowiedzialny. Chociaż z całej Wielkiej Trójki zespołu to najmniej wina PG-13. Z drugiej strony jeśli jesteś twarzą organizacji i liderem, a zespół na twoim transferze więcej zyskuje niż traci to wiedz, że coś się dzieje.

Brook Lopez i Kyle Kuzma w Los Angeles Lakers – 4

Brook w tym sezonie gra gorzej od swego brata. Wciąż potrafi zdobywać punkty, dodał do swego arsenału trójkę, ale nie zbiera nie broni i jest za wolny dla tej drużyny. Chwilami zagubiony, nie wie sam co powinien robić. Sytuację ratuje Kuzma, który okazał się być świetnym strzelcem i najlepszym debiutantem w drużynie. Jego rozwój chcemy oglądać, Lopeza nie czeka już lepsza przyszłość.

Jeff Teague w Minnesota Timberwolves – 3,5

Jeff gra w swoim stylu. Atakuje kosz, rozrzuca piłki, a że partnerów ma całkiem niezłych to 7 asyst jest. Mimo wszystko nie jest to dla mnie dobry fit na jedynce dla tego zespołu, a jego numerki biorą się z dużej ilości czasu spędzanego na boisku.

Carmelo Anthony w Thunder – 3

Melo. Miała byc wersja Olympic do tej pory jest bardziej Paralympic. Anthony notuje najgorsze w karierze – pkt., FG%, FT%, ast., stl. Dodatkowo hamuje atak zespołu, grając liczne izolacje, na które w wielu przypadkach jest już za wolny. Obrona Thunder jest w czubie ligi, ale wielkich zasług Melo w tym nie ma. Generalnie miewa przebłyski, stanowi wciąż zagrożenie w ataku, ale jego gra w OKC jest lekko mówiąc niezbyt porywająca. Jedna z większych negatywnych niespodzianek tego offseason.

Ricky Rubio w Utah Jazz – 3

Nadzieja europejskiej koszykówki i genialne dziecko hiszpańskiego basketu. Taa. O brakach Rubio wiedzą wszyscy już od lat, zatem powiem tylko, że w Utah nic się nie zmieniło na lepsze. Jedyne co to średnia asyst spadła o mniej więcej 4 kluczowe podania. Z całym szacunkiem, ale dla Ricardo to będzie ostatni kontrakt w tej lidze. A dla Jazz progres na jedynce nie nastąpił z pewnością.

Lou Williams, Patrick Beverley, Sam Dekker, Montrezl Harrell, Darrun Hillard, DeAndre Liggins, Kyle Wiltjer, pick draftu w Los Angeles Clippers – 2,5

Clipper dostali za swojego generała wielką paczkę zawodników. Z nich jednak pożyteczni są jedynie pierwsi dwaj, reszta nie za bardzo. Beverley to dobry gracz i pitbull w obronie ale do końca sezonu nie zagra, więc jego pożyteczność też już się skończyła. Jedyny jasny punkt tej wymiany dla Clippers to Sweet Lou, który gra basket swego życia i uratował im już parę spotkań. Mimo wszystko zamiana Paula na Williamsa to nie jest majstersztyk chyba panie Rivers.

George Hill w Sacramento Kings – 2

Z drugiej strony Jazz mogli zostać z tegoroczną wersją Hilla, więc pod jakimś względem Ricky nie jest taki zły. Jedyne co w tym roku George robi dobrze to rzuca za trzy. Powiedziałbym, że w Sacramento muszą dodawać coś parszywego do wody, ale z drugiej strony przyszedł tam Randolph i jak się gra nie zapomniał.

Kopiuj link do schowka