Nuggets pojechali równo z Pelicans, Jamal Murray powinien być w Playoffach

08/04/2017
Jamal

Będą wzloty i będą upadki, ale za rok od teraz duet Garego Harrisa z Jamalem Murrayem w podstawowej piątce Nuggets będzie lśnić co mecz tak jak lśnił dzisiaj pakując nad zmęczonymi życiem New Orleans Pelicans. Jamal Murray jest przyjemnie energiczny, wręcz energetyzujący dla widza gdy gra z piłką w rękach. Dzieje się wiele w momencie zaczyna pick and rolla, albo oddaje piłkę Jokicowi by po chwili szukać ścięcia do kosza. Mamy ruch piłki, błysk w oku, lawa wylewa się z Etny, ludzie stają i klaszczą, bo widzą przyszłość w tym młodym i gniewnym backcourcie Nuggets, który wraz z Nikolą Jokicem tworzy najlepszą ofensywę w lidze.

Moim zdaniem nie zasługujemy w tym roku na playoffy. Atak jest obłędny, ale to nadal najgorsza defensywa w lidze, a najgorsze defensywy w lidzie nie powinny grać w playoffach. Miesiące mijają, a Michael Malone nadal ma problemy ze stałą rotacją a Tim Connelly nigdy nie robi odważnych ruchów – ogranicza swoją rolę do wymian ludzi, którzy nie mają swojego miejsca na ławce rezerwowych i muszą się dopytywać o krzesełka wśród publiczności. Jest kwiecień i za rok też będzie kwiecień, Kenneth Faried nadal będzie zaczynać mecze na czwórce, półtora miesiąca po corocznej serii plotek transferowych z jego udziałem. Wilson Chandler zamarudzi sobie do mediów, a Darrela Arthura będzie coś bardzo bolało.

Z drugiej strony trzeba o te playoffy walczyć do ostatniego meczu, bo to jedyny sposób by ożywić tą zapomnianą przez NBA organizację i dać się ograć wspomnianemu we wstępie tercetowi w post-sezonowej atmosferze. Zdobądźmy trochę ognia, niech ludzie przyjdą do hali w identycznych niebieskich koszulkach, niech pojawią się te bijące nieracjonalnością napisy „We Believe”. Niech zacznie się coś dziać.

Także był to ważny mecz i arcyważna wygrana nad Pelicans bez Cousinsa. Do końca sezonu zostały dwa pojedynki z OKC na heroinie i jeden pułapka mecz z Mavs. Blazers mają mecz przewagi. To się nie może udać…

Chyba że… Jamal, Gary, Jokic, Gallo, Plumson i Wilson zrobią cuda tak jak robili w tym meczu. Career-high Jamala Murraya na 30 punktów, pierwszy z jego wielu nadchodzących 30-punktowych występów w karierze. Tylko 2/6 za 3 punkty, ale za to 8/8 z midrange w tym 4 wsady budujące momentum. Nie strzelaliśmy dużo z łuku, ale prężyliśmy muskuły wisząc nad głowami Pelikanów.

Gary Harris dołożył efektywne 20 punktów, career-high 9 asyst, jedna dusza Cheicka Diallo z Mali. Ostatni z Big3, Nikola Jokic rzucił 23 punkty przeciwko A.Davisowi, 12 zbiórek i 5 asyst. Nie patrz na jego straty, Nuggs mieli okropną drugą kwartę, ale odpowiedzieli 41-punktową 3Q.

Kolega z klasy – Emmanuel Mudiay ciuła te swoje drobne minuty, a potem nocami bierze dwie piłki do kosza i stara się je przekozłować z jednego końca osiedlowego boiska na drugi. Życie uderza Cie szybko, jeżeli po dwóch latach w NBA jesteś nieumiejącym kozłować guardem. Był dziś skuteczny w swoich 18 minutach, ale wiemy wszyscy, że gdyby weteran Nelson był zdrowy, to te minuty grałby właśnie weteran Nelson.

To był blowout od drugiej połowy, mecz miał być wygrany i został wygrany w wielkim stylu. Pelicans są teraz na wakacjach, co było widać po ich mowie ciała. Będą jednak ok, Boogie siedział na ławce i odliczał dni do nowego sezonu. Jamal Murray po meczu, w którym dunkował nad całym stanem Luizjana poprzybijał piony z rywalami. Jeszcze nie widziałem by rookie robił coś takiego w NBA. Klasa, swag, gg, dzięki za mecz, fajnie się grało, elo.

Go Nuggets!

Kopiuj link do schowka