Noc dogrywek, kompromitacja Cavaliers, rekord kariery w Denver

06/11/2018
fot. AP Photo/David Zalubowski

Wczoraj nie było wiele emocji, dlatego dzisiaj NBA postanowiła nadrobić to z nawiązką i niemal każde spotkanie miało zaciętą końcówkę.

Orlando Magic – Cleveland Cavaliers: 102:100/OT

Szalenie emocjonujące spotkanie na Florydzie. Jeszcze na 24 sekundy przed końcem Cavs prowadzili pięcioma punktami.

Aaron Gordon zdobył punkty po ofensywnej zbiórce, następnie D.J. Augustin przechwycił piłkę i trafił rzuty wolne. Spokój? Gdzieżby znowu, Kyle Korver stracił kolejną piłkę na rzecz Evana Fourniera i zrobiło się 100-100. Jako, że ostatnia akcja Cleveland została zablokowana, Fournier zrobił to:

Fournier po średniej pierwszej połowie został bohaterem, a Magicy wygrali spotkanie praktycznie niemożliwe do wygrania.

Cavaliers: G. Hill – 22 (6 as., 4 prz.), T. Thompson – 19 (16 zb.), J. Clarkson – 14 (3×3), J. Smith – 14, C. Osman – 11 (10 zb.), R. Hood – 11, C. Sexton – 5, S. Dekker – 2, K. Korver – 2, L. Nance Jr. – 0

Magic: A. Gordon – 23 (3×3, 9 zb.), E. Fournier – 15 (5 as., 3 prz.), T. Ross – 15 (3×3), N. Vucevic – 14 (10 zb.), J. Simmons – 11, D.J. Augustin – 7, J. Grant – 7 (3 prz.), M. Bamba – 6, W. Iwundu – 4, J. Martin – 0

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

Detroit Pistons – Miami Heat: 115:120/OT

Miami Heat pozbawieni Hassana Whiteside’a dopuścili Detroit do dogrywki za sprawą dobitki Andre Drummonda:

Tam już jednak całkiem pewnie docisnęli za sprawą Josha Richardsona, chociaż przy wymiernym wsparciu chociażby Dwyane’a Wade’a.

Dla Detroit to piąta porażka pod rząd – kolejny obok Pelikanów zespół, który po świetnym starcie zawodzi na całej linii.

Blake Griffin grał znakomicie do momentu wypadnięcia za faule w czwartej kwarcie. Z nim na pariecie dogrywka zapewne wyglądałaby inaczej. Ciężko jednak wygrać, gdy gra się w szóstkę, bo tylko tylu zawodników punktowało dzisiaj w Detroit.

Heat: J. Richardson – 27 (3×3, 8 zb.), G. Dragic – 21 (7 zb., 6 as.), D. Wade – 18, K. Olynyk – 13 (3×3), B. Adebayo – 11 (8 zb., 3 prz.), J. Winslow – 9 (5 as., 3 prz.), T. Johnson – 9, R. McGruder – 8, D. Jones Jr. – 4, W. Ellington – 0

Pistons: R. Jackson – 25 (3×3, 6 as.), A. Drummond – 25 (24 zb.), B. Griffin – 24 (15 zb., 7 as.), L. Galloway – 21 (4×3, 9 zb.), G. Robinson III – 16, I. Smith – 4 (5 as.), B. Brown – 0, S. Johnson – 0, Z. Pachulia – 0, J. Calderon – 0, J. Leuer – 0

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

Indiana Pacers – Houston Rockets: 94:98

Houston Rockets wygrywają po raz trzeci z rzędu i uprzejmie informują, że koniec upokorzeń i porażek ze względu na fatalną obronę.

Mecz zamroził Harden najpierw trafiając pewnie trójkę, a później kończąc spotkanie na linii. Przede wszystkim jednak widać było jakieś zaangażowanie Rakiet w defensywie, szczególnie w drugiej połowie, kiedy doganiali wynik.

Victor Oladipo tym razem nie dał rady. Znów w końcówce czynił cuda i trafił dwie trójki pod rząd, ale to nie wystarczyło na mocniejszych Houston.

Clint Capela pobił rekord z 6 double-double pod rząd. Po cichu i bez fajerwerków, Clint robi swoje praktycznie od początku sezonu.

Rockets: J. Harden – 28 (5×3, 6 as., 3 prz., 5 st.), C. Capela – 18 (10 zb.), J. Ennis III – 13 (3×3), P. Tucker – 9 (3×3), C. Paul – 9 (13 as., 5 st.), C. Anthony – 8, G. Clark – 6 (3 bl.), I. Hartenstein – 4, G. Green – 3

Pacers: V. Oladipo – 28 (4×3), D. Sabonis – 17 (8 zb., 5 as.), B. Bogdanovic – 11, T. Evans – 11, T. Young – 8 (11 zb.), D. Collison – 8, M. Turner – 7 (3 bl.), D. McDermott – 4, T.J. Leaf – 0, C. Joseph – 0 (4 prz.)

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

New York Knicks – Chicago Bulls: 115:116/2OT

Zach LaVine is for real! Obrońca Bulls zdobył wszystkie 8 punktów drużyny w drugiej dogrywce w tym także rzuty wolne decydujące o zwycięstwie. W całym spotkaniu 41 punktów na 52% z gry i 40% zza łuku. Czapki z głów.

W Bulls pokazał się Antonio Blakeney i przede wszystkim kolejne dobre spotkanie Wendella Cartera Jr. W obliczu kontuzji w zespole debiutant dostaje więcej minut i w ostatnich meczach wygląda znakomicie.

W Knicks klasycznie w tym sezonie rządzi i dzieli Enes Kanter. Trochę to smutne, chociaż trzeba docenić to jak turecki center się prezentuje.

Ogólnie Nowojorczycy zaprezentowali się całkiem nieźle jako zespół, lecz brakowało im odpowiedzi na LaVine’a. Po ich stronie kluczowe akcje rozgrywali Trier, Dotson czy Hezonja, zatem nie mogło się to skończyć najlepiej.

Bulls: Z. LaVine – 41 (4×3, 3 prz., 8 st.), A. Blakeney – 17, J. Parker – 15 (8 zb.), W. Carter Jr. – 11 (13 zb.), C. Payne – 8, C. Hutchison – 8, J. Holiday – 6 (3 prz.), C. Felicio – 4 (7 zb.), R. Arcidiacono – 4, R. Lopez – 2

Knicks: E. Kanter – 23 (24 zb., 7 as.), A. Trier – 21, D. Dotson – 18, E. Mudiay – 16, M. Hezonja – 15, N. Vonleh – 10 (11 zb.), T. Burke – 8, L. Thomas – 2, K. Knox – 2, M. Robinson – 0, F. Ntilikina – 0

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Oklahoma City Thunder – New Orleans Pelicans: 122:116

Thunder, podobnie jak i Rockets wracają tam gdzie ich miejsce. Grzmoty wygrały po raz piąty z rzędu i to pomimo straty Russella Westbrooka.

Brodie nie dokończył spotkania z powodu kontuzji kostki – nie wiadomo jednak jak poważny jest uraz.

Pelikany dały radę dojść Thunder w końcówce, lecz para Schroder/George była na tyle pewna na linii, że OKC dowieźli zwycięstwo.

“Słabsze” spotkanie Anthony’ego Davisa, którego dobrze bronił Steven Adams i lider Pels skończył na 20 pkt i 8 zb.

NOP przegrali już po raz szósty z rzędu po niezwykle imponującym starcie sezonu. Poważniejszy kryzys?

Pelicans: J. Randle – 26 (8 zb.), J. Holiday – 22 (14 as., 6 st.), A. Davis – 20 (8 zb., 5 st.), N. Mirotic – 16 (16 zb.), I. Clark – 10, D. Miller – 9 (3×3), W. Johnson – 5, E. Moore – 4, C. Diallo – 4, T. Frazier – 0

Thunder: P. George – 23 (4×3, 8 as., 4 prz.), D. Schroder – 22, S. Adams – 18 (8 zb.), R. Westbrook – 17 (7 zb., 9 as., 6 st.), J. Grant – 13, P. Patterson – 10 (3×3), A. Abrines – 7, T. Ferguson – 5, H. Diallo – 4, R. Felton – 2, N. Noel – 1

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

Denver Nuggets – Boston Celtics: 115:107

Najlepszy mecz w karierze Jamala Murraya i Bryłki są już 9-1. Kto by pomyślał, że w starciu dwóch najlepszych obron w lidze, ktoś rzuci 48 punktów, w tym 19 w czwarte kwarcie.

Miał rzucić 50, ale zepsuł dwie całkiem dogodne okazje w końcówce. Wspierany przez Jokica, który ma ostatnio problemy ze skutecznością, ale tworzy inne przewagi i znów otarł się o triple-double.

De facto w ekipie Nuggets jedynie Murray ciągnął grę ofensywnie – drugim strzelcem Gary Harris i 13 punktów, aż dziw, że to nie wystarczyło Celtom do zwycięstwa.

Kyrie Irving już na dobre wrócił – dzisiaj 13/18 z gry i 31 punktów.

Celtics: K. Irving – 31 (4×3, 5 as., 3 prz.), J. Brown – 15, J. Tatum – 15, A. Horford – 12 (6 as.), M. Smart – 9 (4 bl.), G. Hayward – 8 (9 zb.), T. Rozier – 6, M. Morris – 6, R. Williams – 3, A. Baynes – 2, S. Ojeleye – 0

Nuggets: J. Murray – 48 (5×3, 5 st.), G. Harris – 13 (3 prz.), T. Lyles – 13 (3×3), P. Millsap – 10 (8 zb.), N. Jokic – 8 (10 zb., 8 as.), J. Hernangomez – 8, M. Morris – 8, M. Beasley – 5, M. Plumlee – 2 (7 zb.), T. Craig – 0

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

Utah Jazz – Toronto Raptors: 111:124

Mecz w którym zabrakło liderów. Zarówno Leonard jak i Mitchell nie wystąpili w tym spotkaniu z powodu urazów. Jak się okazało, lepszą ekipę wspomagającą mają w Kanadzie.

Sześciu zawodników na ponad 10 punktów i Kyle Lowry prowadzący grę jak prawdziwy generał – facet w tym sezonie to ścisła czołówka rozgrywających.

Utah Jazz, którzy mieli rozegrać jeszcze lepszy sezon od poprzedniego zaczęli od czterech porażek z rzędu przed własną publicznością. Niby nic wielkiego, ale Jazzmani wyglądają co najwyżej solidnie w swoich meczach – zawsze czegoś brakuje i obecnie są dwa mecze poniżej 50%.

Trudno się jednak dziwić – Jazz nie trafiali zza łuku, aż do czwartej kwarty, kiedy było po meczu z ich skuteczność z linii to 66% przy 41 próbach!

Raptors: K. Lowry – 17 (3×3, 7 zb., 11 as.), S. Ibaka – 17, O. Anunoby – 17 (3×3), F. VanVleet – 17 (6 as.), P. Siakam – 16 (7 zb.), J. Valanciunas – 11, D. Wright – 9, G. Monroe – 8, D. Green – 7 (3 prz.), C. Miles – 5, L. Brown – 0, N. Powell – 0, M. Richardson – 0

Jazz: A. Burks – 22, R. Gobert – 14 (12 zb.), J. Crowder – 12, D. Favors – 11 (10 zb., 3 prz.), R. O’Neale – 11, J. Ingles – 9, G. Allen – 9, R. Rubio – 8 (9 as.), D. Exum – 7, G. Niang – 5, E. Udoh – 2, T. Sefolosha – 1, N. Mitrou-Long – 0

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

Golden State Warriors – Memphis Grizzlies: 117:101

Klasycznie trzecia kwarta zdecydowała o sukcesie Wojowników. Wygrali ją 34-15 i są już 10-1.

Warriors w tym sezonie grają najlepiej od dawna na deskach i to jeszcze bez Cousinsa. Z Timberwolves mieli przewagę ponad 20 zbiórek, dzisiaj z Grizzlies wygrali różnicą 16 desek.

To tylko jeszcze bardziej uwidacznia regres Marca Gasola, który jak dotąd w niczym nie przypomina siebie z najlepszych sezonów.

Słabszy mecz Curry’ego, słabszy także Conleya. Oczywiście w Warriors miał kto to nadrobić, gorzej w Memphis. Warto jednak zatrzymać się przy Jacksonie Jr, który miał 5 bloków na Mistrzach NBA. Nice!

W GSW zabrakło i Livingstona i Iguodali, mimo tego ławka zdobyła 45 punktów. Siła tej ekipy jest niezmierzona.

Grizzlies: D. Brooks – 18, J. Jackson Jr. – 15 (5 bl.), S. Mack – 15, G. Temple – 13, M. Conley – 9 (5 as.), M. Gasol – 8 (10 zb., 9 as.), M. Brooks – 8, W. Selden – 7, K. Anderson – 4 (5 as., 4 prz.), I. Rabb – 4

Warriors: K. Thompson – 27 (3×3), K. Durant – 22 (6 as.), S. Curry – 19 (3×3, 7 as., 5 st.), A. McKinnie – 14, Q. Cook – 13 (4×3, 7 zb.), K. Looney – 9 (9 zb.), J. Jerebko – 7, D. Jones – 4, J. Bell – 2, D. Green – 0, J. Evans – 0, D. Lee – 0

Źródło: Youtube.com/MLG Highlights

Los Angeles Clippers – Minnesota Timberwolves:

Derrick Rose wrócił i znów wyglądał świetnie, Jimmy Butler wrócił i zagrał swoje, ale nawet dodając do tego dobry mecz Townsa, na Clippers to było za mało.

Ponieważ LAC miało swoją trójkę w osobach Gallinariego, Harrisa i Williamsa. Tym jednak co przeważyło, była ławka rezerwowych, gdzie Leśne Wilki przegrały różnicą 30 punktów.

Smutne w tym zwycięstwie jest to, że Marcin Gortat nie zagrał nawet minuty z decyzji trenera. Jego miejsce w pierwszej piątce zajął Boban i zagrał bardzo solidnie, chociaż miał problemy ze skutecznością.

Nie zabrakło małych spięć na boisku w czwartej kwarcie, gdzie głównymi aktorami byli oczywiście Beverley, Gibson czy Harrell. Wolves próbowali dogonić wynik w czwartej kwarcie, lecz Clippers zawsze mieli gotową odpowiedź.

LAC pokazują, że zamierzają mocno powalczyć o playoffy, mimo bycia skazywanym na przeciętność.

Timberwolves: D. Rose – 21, K. Towns – 20 (12 zb., 3 prz., 4 bl.), J. Butler – 20 (5 as.), T. Gibson – 15 (9 zb.), A. Wiggins – 13, G. Dieng – 8, J. Okogie – 7, T. Jones – 4, A. Tolliver – 1

Clippers: D. Gallinari – 22, T. Harris – 22 (4×3, 10 zb.), L. Williams – 20 (6 as.), M. Harrell – 13 (7 zb., 3 prz.), B. Marjanovic – 10 (9 zb.), P. Beverley – 10, M. Scott – 8, S. Gilgeous-Alexander – 6 (5 as.), J. Robinson – 6, M. Teodosic – 3

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

Kopiuj link do schowka