Nigdy nie lekceważ serca mistrza [CLE-IND 3:0]

21/04/2017
Cavs

Po dwóch porażkach na wyjeździe, ekipa z Indiany chciała wygrać mecz nr 3 u siebie, jednak Cavs mieli inne plany i wygrali z Pacers mimo, że przegrywali już różnicą 26 punktów.

Indiana zaczęła mecz nr 3 z C.J.Milesem w pierwszej piątce w miejsce Monty Ellisa. Wydawało się, że to dobra zmiana dla Pacers po tym, jak pierwszą kwartę skończyli z dziesięciopunktowym prowadzeniem głównie dzięki dobrej grze rezerwowych – trio Kevin Seraphin, Lance Stephenson i Glenn Robinson III zdobyło łącznie 19 z 37 punktów Indiany w pierwszej odsłonie gry.

Do połowy mistrzowie przegrywali z dobrze dysponowanymi gospodarzami aż 25 punktami. Duża w tym zasługa runu Pacers 29-14 w drugiej części drugiej ćwiartki. Aż 21 punktów w tym czasie rzucił Paul George, czyli o jeden mniej niż cała ekipa Cleveland w drugiej kwarcie. Na tablicy wyników po 24 minutach gry widniał wynik 74-49. Dla Pacers była to najlepsza połowa jeśli chodzi o zdobyte punkty w historii organizacji w play-offach. Po prostu w tej części gry gospodarzom wychodziło wszystko, między innymi takie rzeczy:

Wydawało się, że Indiana wygra mecz nr 3, gdy po małych problemach na początku 3.kwarty, za sprawą trójki Lance’a Stephensona odskoczyli od rywali znów na 20 punktów na 4,5 minuty do końca 3. kwarty. Jednak drużyna z Ohio właśnie wtedy włączyła wyższy bieg i zakończyła tę kwartę serią 17-4 zbliżając się do gospodarzy na siedem punktów przed decydującą odsłoną.

Po cichu, powoli Cavs dalej odrabiali straty. Na siedem minut przed końcem spotkania, po wsadzie LeBrona, był remis. Od tego momentu zaczęła się walka rzut za rzut i poziom emocji wzrósł. Jednak to Cavs byli na fali i wygrali spotkanie mimo słabej skuteczności z linii rzutów wolnych LeBrona Jamesa (7/14). Co ciekawe w końcówce Ty Lue nie zdecydował się wystawić Kyriego Irvinga i Kevina Love’a, jednak to trójki Channinga Frye’a i Kyle’a Korvera były zabójcze dla Pacers, którzy nie zdołali już wrócić do meczu.

Ciekawostki: LeBron James przeskoczył Kobego Bryanta w kategoriach ilości punktów i trójek w play-offach (odpowiednio awans na 3. i 4. miejsce).

Cavs zaliczyli największy comeback w historii play-offów – odrobili stratę 26 punktów.

***

Cleveland Cavaliers – Indiana Pacers 119-114

Cavs: L. James – 41 (6×3, 13 zb., 12 as.), K. Love – 13 (3×3), K. Irving – 13, J. Smith – 13 (4×3), C. Frye – 13, K. Korver – 12 (4×3), T. Thompson – 9 (10 zb., 3 bl.), D. Williams – 5, R. Jefferson – 0, I. Shumpert – 0, D. Jones – 0

Pacers: P. George – 36 (5×3, 15 zb., 9 as.), J. Teague – 15 (4×3, 7 as.), L. Stephenson – 13 (3×3), T. Young – 11 (14 zb.), K. Seraphin – 11, C. Miles – 9, M. Ellis – 8, M. Turner – 6, G. Robinson III – 5

 

Kopiuj link do schowka