Najmłodsi franchise players w NBA

30/03/2017
jokicem biid

Chcesz zbudować drużynę NBA wokół gracza poniżej 22 roku życia. Na kogo stawiasz?

W najnowszym odcinku naszego podcastu “Coast to Coast”, Karol Milcarz, Łukasz Woźny i Piotr Zarychta zajęli się – między innymi – poszukiwaniem franchise playera wśród najmłodszych koszykarzy ligi.

Sponsor serwisu

Łukasz Woźny: Wyłączając oczywiste wybory jak Towns czy Embiid, to zdecydowanie będzie Nikola Jokić. Już pokazuje, że można wokół niego zbudować znakomitą ofensywę. Problemem będzie defensywa, ale to co on pokazuje w ataku odkąd został przesunięty na centra, to to jest najlepsza ofensywa w lidze. To jest naprawdę niesamowity poziom. Zawodnicy jemu podobni sprawiają, że wszyscy wokół nich są lepsi.

W następnej kolejności mam – choć będzie to naciągnięcie, czy też kredyt zaufania – to na drugim miejscu za Jokiciem mam Bena Simmonsa. Z różnych raportów wynika, że rzecz, która może być najbardziej niepokojąca w jego przypadku, to brak postępów rzutowych. Tego póki co nie widać na treningach. Pomijając jednak rzut – i może obronę – reszta jest super. Rozegranie, wizja, transition – to wszystko powinno wyglądać bardzo fajnie

Karol Milcarz: Ja nie widziałem gościa na parkietach NBA, więc póki co nie będę go wystawiał w takich rankingach. Może gdyby zagrał 10-15 meczów, to by było co innego… Joel Embiid na przykład zagrał 31 [Karol w podcaście mówi o 38, ale to pomyłka – przyp. red.] i wyłączając jego kontuzjogenność, to on byłby chyba – nie chcę powiedzieć no-brainerem – albo na pewno bardzo wysoko w takim zestawieniu.

Piotr Zarychta: Dla mnie Embiid jest no-brainerem, pomimo wszystkiego. Joel Embiid to jest zawodnik, który się rodzi raz na 20 lat. Jeżeli on będzie zdrowy, to będzie poziom LeBrona Jamesa, Michaela Jordana, Magica Johnsona – to jest jego “sufit” i dlatego warto zaryzykować budowę składu wokół niego. Maksymalnie trzymam kciuki za to, żeby Joel Embiid był zdrowy i żeby był w stanie prowadzić swoje drużyny na szczyt. Joel Embiid poza samymi umiejętnościami koszykarskimi ma jedną ważną zaletę – jest mega-spoko gościem, przez co jest w stanie zjednać sobie kolegów z drużyny. W 76ers widać fajną chemię i myślę, że Embiid ma w to spory wkład swoim poczuciem humoru. Trochę się obawiam o takie sytuacje, jak wtedy gdy poszedł sobie na koncert będąc na liście kontuzjowanych, co mogło mieć wpływ na pogorszenie się stanu kolana. Trochę mi zapachniało Andrew Bynumem w tym momencie, ale mimo wszystko dla mnie to jest Joel Embiid i długo, długo nic. Karl-Anthony Towns to jest dla mnie inna półka, to jest półka niżej.

Embiid gra, tak jak nikt nie grał. Poziom w ataku, jeśli chodzi o rzuty, Townsa, ale jest dużo lepszy w post, a w obronie to może być – jak nauczy się nie faulować tak często – walka o tytuł Najlepszego Obrońcy. Towns to też zawodnik, który będzie w stanie obroną dużo wygrywać i wcale bym nie myślał o nim jako o broni numer 1 w ataku drużyny NBA, a Jokić to może być pierwszy na pełen etat point-center. Każdy z tych trzech zawodników jest inny i daje co innego swojej drużynie, więc myślę, że z każdym z nich można byłoby wygrywać zależnie od tego, jaką filozofię i sposób grania chce się narzucić.

KM: Embiid i Jokić na tym etapie dadzą ci porównywalną możliwość prowadzenia ofensywy, ale po drugiej stronie to jest już zupełnie inna bajka. Jokić prowadzi atak w sposób niesamowity, ale w obronie może i nie brak talentu, lecz chęci i trochę rozgarnięcia oraz kilku dodatkowych kroków. To jest dla mnie dziwne, bo w ofensywie on ma oczy wszędzie, a w defensywie niekoniecznie i to ze sobą jakoś nie chce współgrać, a mogłoby.

PZ: Towns na tle Embiida i Jokicia wygląda trochę na wyrobnika, nie ma tej finezji.

KM: Wyjdźmy może jednak poza tę trójkę. Devin Booker – ja jestem fanem jeśli chodzi o oglądanie go, statystycznie już nie aż tak. Czy wokół gościa, który jest dwójką, można budować w tych czasach zespół, który będzie w czołówce ligi. Czy widzicie w Bookerze coś więcej niż eksplozję 70-punktową?

PZ: Mam wrażenie, iż panuje teraz taki trend w NBA, że aby zawodnik został uznany franchise playerem, to musi dołączyć do umiejętności zdobywania punktów albo umiejętność rozgrywania, albo umiejętność bronienia (LeBron James, Kawhi Leonard, James Harden, Russell Westbrook) i jeśli takie kryteria dalej będą obowiązywać, to z Bookerem może być problem. Psychikę do rzucania ma świetną, myślę że podobną do tego, co pokazywał Kobe Bryant, natomiast mam problem ze znalezieniem u niego czegoś więcej niż tylko rzutu.

ŁW: Ja mam pytanie do was: wolelibyście budować swoją drużynę wokół Bookera, czy Porzingisa?

PZ: Porzingis. To już dziś jest zawodnik, który może u ciebie grać maksymalnie na trzech pozycjach. Jest gościem, który ci rozciągnie obronę przeciwnika rzutem za trzy, jest gościem, który może grać jako center, bo naprawdę nieźle blokuje, więc w obronie też można go nauczyć przesuwania i pomocy. I to wszystko wiemy dzisiaj, a o Bookerze wiemy dzisiaj, że umie rzucać.

ŁW: Ja wrzuciłem ich do tej samej grupy, choć Porzingisa dałem trochę wyżej jednak – za Jokiciem i Simmonsem – a dalej dałem Bookera i Wigginsa.

***

Pełna dyskusja (w której mówimy jeszcze więcej o Bookerze i wspominamy innych kandydatów) do odsłuchania powyżej.

Kopiuj link do schowka