Najlepszy rezerwowy vol. 3

15/03/2017
Bojan Bogdanovic

Pozostał miesiąc do końca rozgrywek zasadniczych. W rywalizacji pomiędzy najlepszymi rezerwowymi niewiele już się zmienia, choć Eric Gordon zdołał uciec Lou Williamsowi.

Nowy rezerwowy ekipy z Houston miał dobry start w trykocie swojego nowego zespołu, ale gdy kurz opadł – Gordon odsłonił naturę swojego ofensywnego killera i na ostatniej prostej wygrywa ten wyścig. Dołączyła jednak nowa postać prosto z ławki Waszyngtonu. Spójrzmy na ostatnie zestawienie TOP 5.

5. Enes Kanter, Thunder

Wrócił do gry po idiotycznym złamaniu ręki. Ciągle jest jednym z najlepszych wysokich rezerwowych w lidze i najbardziej wpływa na produktywność ławki Oklahomy City Thunder. Będzie także kluczową postacią w kontekście play-offowych match-upów. Gra zespołów w fazie play-offs w dużej mierze sprowadza się do bezpośrednich rywalizacji. Kanter ze swoją siłą i wzrostem może być konkretną przewagą. W ostatnich meczach prezentował się całkiem nieźle. W siedmiu meczach marca notował na swoje konto średnio 14,7 punktu, 7,6 zbiórki i asystę. W wygranej swojego zespołu na Brooklynie zanotował 17 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty i przechwyt. Ciekawe jest to, jak Billy Donovan poradzi sobie z dystrybucją minut pomiędzy Kanterem i Tajem Gibsonem. Razem panowie raczej grać nie powinni.

4. Bojan Bogdanović, Wizards

To zupełnie nowa postać w tym zestawieniu. Po przenosinach do Waszyngtonu Bojan nie mógł liczyć na to, że stanie się częścią pierwszej piątki. Miał być uzupełnieniem ławki, która miała stać się pragmatyczną bronią Scotta Brooksa. Miał znakomite wejście, w wygranym starciu z Raptors zanotował 27 punktów trafiając 6/7 3PT. Bogdanović nadal szuka dla siebie optymalnego miejsca. W ośmiu meczach marca notował średnio 17,4 punktu, 3 zbiórki trafiając 50% z gry i 47,6 3PT%. Jest znakomitą bronią, może być znakomitą postacią w tych play-offowych match-upach. Relatywnie szybko się zaklimatyzował, ale czy wytrzyma w roli rezerwowego kolejny sezon? Już latem tego roku będzie zastrzeżonym wolnym agentem. Niewykluczone, że Wizards nie będą chcieli go zatrzymać.

 

3. Louis Williams, Rockets

Ciągle Lou próbuje dostosować się do nowych warunków. Przyszedł do Houston jako najlepszy rezerwowy z ławki Lakers, gdzie generalnie miał swobodę działania. W Teksasie spotkał Erica Gordona, który przez cały sezon pracował na swoje minuty i na swoją pozycję. Dał się poznać jako jedna z czołowych ofensywnych opcji i w takich okolicznościach Williams nie mógł liczyć na to, że po prostu mu to wszystko odbierze. W ostatnich spotkaniach spuścił nieco z gazu. W sześciu meczach marca notował tylko 9 punktów, 2,7 zbiórki i 2 asysty. Jest innym typem gracza w zestawieniu z Gordonem. Lubi sobie kreować na własną rękę, co w niektórych momentach meczu, gdy o wyniku decyduje ławka – jest niezwykle istotne dla płynności ataku Rockets. W play-offach może odegrać znaczącą rolę.

2. Wilson Chandler, Nuggets

Denver Nuggets bardzo mocno trzymają się tego ósmego miejsca w tabeli zachodniej konferencji. Za nimi trwa gorący pościg, ale Bryłki nie ulegają presji i jak na razie trzymają w miarę bezpieczną przewagę. Wilson Chandler jest bardzo ważnym graczem w układance Mike’a Malone’a. Kluczowy dla niego jest fakt, że pozostaje zdrowy. W poprzednich sezonach miał z tym sporo problemów. W zwycięstwie z Boston Celtics, Chandler notował średnio 23 punkty, 8 zbiórek i asystę. Jeszcze lepiej wyglądał w starciu z Kings, przeciwko którym rozegrał mecz sezonu. 36 punktów, 12 zbiórek, 4 asysty mocno podbiły jego pozycję w tym wyścigu. Nuggets rzekomo mieli możliwość przehandlowania Chandlera, ale ostatecznie zdecydowali się zachować skrzydłowego w rotacji. Dopiero latem 2019 trafi na rynek wolnych agentów.

1. Eric Gordon, Rockets

Wszystko wskazuje na to, że tutaj się nic nie zmieni. Gordon kontynuuje dla Rockets bardzo dobry sezon. Ostatnio ma problemy strzeleckie, ale ciągle pozostaje główną postacią w rotacji zespołu Mike’a D’Antoniego. Szkoleniowiec Rakiet bardzo mu ufa. Gordon w Teksasie odbudował swoją karierę. Na rynek wolnych agentów trafi dopiero w 2020 roku, więc Rockets są spokojni o przyszłość Gordona. Nie dał się w rywalizacji z Williamsem i to pokazuje, jak mocny czuje się w bieżących rozgrywkach. W 61 meczach bieżącego sezonu strzelec notował na swoje konto średnio 16,7 punktu, 2,6 zbiórki, 2,6 asysty trafiając 41 FG% i 37,7 3PT%.

Kopiuj link do schowka