Najgorszy draft w historii?

13/03/2014
Bennett

fot. Flickr

Na niewiele ponad miesiąc przed zakończeniem sezonu regularnego w NBA możemy już chyba powiedzieć sobie jasno – zeszłoroczny draft to absolutna czołówka jeśli chodzi o najgorsze nabory w historii ligi. Aby jeszcze lepiej zrozumieć antytalent graczy pokroju Anthony’ego Bennetta, Otto Portera i Alexa Lena, postanowiłem ich “grę” z tego sezonu skonfrontować z innymi, najgorszymi pickami z minionej dekady. :

Nr 1 – Anthony Bennett – Cleveland Cavaliers

Sponsor serwisu

12.7 MPG, 4.1 PPG, 2.9 RPG, 0.4 SPG, 0.3 APG, 35% z gry, 24% za trzy, PER: 6.9

Najgorsza ‘jedynka’ ostatniej dekady: Andrea Bargnani (2006) statystyki w pierwszym sezonie:
25.1 MPG, 11.6 PPG, 3.9 RPG, 0.8 APG, 0.8 BPG, 43% z gry, 37% za trzy, PER: 12.8

Czy jest jeszcze na tym świecie osoba, która nie śmiała się w tym sezonie z Anthony’ego Bennetta? Wątpię. No chyba, że są to fani Cavs, którzy zamiast się śmiać – płaczą i wciąż nie są w stanie zrozumieć dlaczego ich ekipa z numerem pierwszym zeszłorocznego draftu wybrała zawodnika, który a) zupełnie nie mieści się w rotacji zespołu; b) jest tam zupełnie niepotrzebny i c) liga nie wymyśliła jeszcze żadnej pozycji, na której byłby przydatny.

Bennett ma pecha. Przed draftem nikt nie widział go na pierwszym miejscu w Drafcie. Cavaliers swoim wyborem obarczyli go zupełnie nieadekwatnymi wymaganiami, których 20-letni skrzydłowy nie był w stanie spełnić. Nie dlatego, że mu się nie chciało. Bennett najzwyczajniej w świecie nie ma po prostu talentu, którego zazwyczaj oczekuje się od jedynki w Drafcie. Nie miał go także Andrea Bargnani, który w 2006 roku ucierpiał z tego samego powodu, co Kanadyjczyk. Słaby draft, mizerna porcja obiecujących prospectów – zaryzykujmy, może wypali. Niestety, takie rzeczy tylko w filmach.

Trzymajmy kciuki za Anthony’ego, żeby się nie załamał i skończył jako przydatny role-player w drużynie mistrzowskim potencjałem. Gwiazdą już nigdy nie będzie.

)

Nr 2 – Victor Oladipo – Orlando Magic

31.7 MPG, 13.9 PPG, 4.3 RPG, 4.0 APG, 1.6 SPG, 41% z gry, 31% za trzy, PER: 13.7

Najgorsza ‘dwójka’ ostatniej dekady: Hasheem Thabeet (2009) statystyki w pierwszym sezonie:
13.0 MPG, 3.1 PPG, 3.6 RPG, 1.3 BPG, 58% z gry, PER: 12.9

Jeden z dwóch rodzynków w pierwszej dziesiątce, choć pewnie znajdą się i tacy, których Oladipo rozczarował. Zawodnik z uniwersytetu w Indianie nie będzie już raczej drugim Dwyane’em Wade’em, jednak na tle swoich kolegów z klasy 2013 i tak wygląda naprawdę przyzwoicie. W Orlando wciąż wierzą, że 21-latek może jeszcze wskoczyć na poziom All-Star i stać się solidną drugą/trzecią opcją zespołu przy liderze, którego Magic planują wyłapać w tegorocznym naborze.

Do Hasheema Thabeeta, który niespełna pięć lat temu okazał się wielką porażką Memphis Grizzlies (do wzięcia był chociażby James Harden), Victorowi jest na szczęście bardzo daleko.

)

Nr 3 – Otto Porter – Washington Wizards

8.8 MPG, 1.6 PPG, 1.3 RPG, 0.3 APG, 0.3 SPG, 31% z gry, 15% za trzy, PER: 4.1

Najgorsza ‘trójka’ ostatniej dekady:Adam Morrison(2006) statystyki w pierwszym sezonie:
29.8 MPG, 11.8 PPG, 2.9 RPG, 2.1 APG, 37% z gry, 33% za trzy, PER: 7.9

Czarodzieje mieli zaledwie 12% szans na wybór w Top3 zeszłorocznego draftu. Wszystko wskazuje na to, że swoje szczęście zmarnowali na pozyskanie Otto Portera, który póki co wygląda jak młodszy i jeszcze gorszy kuzyn pamiętnego Adama Morrisona. 20-latek miał być najpewniejszą opcją w drafcie 2013. Nikt nie uważał go za największy talent, ale eksperci zgodnie mówili, że jego gra z miejsca pomoże każdej ekipie, która zdecyduje się na jego wybór. Jak się skończyło – każdy widzi. Porter, grając po niespełna 9 minut na mecz nie robi nic, aby wspiąć się na wyższe miejsce w rotacji Randy’ego Wittmana. Mimo że jego problemy ze zdrowiem przeszły już do historii, w Waszyngtonie z o wiele większą chęcią patrzą na dobre występy Trevora Arizy i Martella Webstera.

Sprawdziły się za to przedsezonowe porównania Otto Portera do Tayshauna Prince’a. Wówczas nikt nie zaznaczył jednak, że chodzi o obecnego Tayshauna Prince’a, a nie o tego sprzed 7-8 lat. Nie ma się jednak co martwić Otto. Pamiętaj, że Adam Morrison ma na swoim koncie więcej mistrzowskich pierścieni niż Kevin Durant.

Nr 4 – Cody Zeller – Charlotte Bobcats

16.8 MPG, 5.5 PPG, 4.2 RPG, 1.2 APG, 0.5 SPG, 0.5 BPG, 39% z gry, PER: 11.9

Najgorsza ‘czwórka’ ostatniej dekady: Wesley Johnson(2010) statystyki w pierwszym sezonie:
26.2 MPG, 9.0 PPG, 3.0 RPG, 1.9 APG, 0.7 SPG, 0.7 BPG, 39% z gry, 35% za trzy,PER: 10.2

Pamiętacie jeszcze, że w tej lidze znajduje się ktoś taki jak Cody Zeller?! Bobcats próbują wykrztusić z młodego skrzydłowego co tylko się da, jednak póki co młody Cody wyglądy jak kolejny, dumny przedstawiciel rodu Zellerów, czytaj: białe mięso pod koszem, które posiada sześć przydatnych fauli.

Wygląda na to, że Rysie o wiele lepiej wyszliby na wyborze Masona Plumlee’ego, który w Nets pokazuje, że coś takiego jak nieograniczony atletyzm u białego środkowego rzeczywiście istnieje. U najmłodszego z braci Zeller póki co jeszcze tego niestety nie zaobserwowaliśmy.

)

Nr 5 – Alex Len – Phoenix Suns

9.1 MPG, 2.3 PPG, 2.4 RPG, 0.4 BPG, 43% z gry, PER: 7.8

Najgorsza ‘piątka’ ostatniej dekady: Shelden Williams (2006) statystyki w pierwszym sezonie:
18.7 MPG, 5.5 PPG, 5.4 RPG, 0.5 BPG, 0.6 SPG, 45% z gry, PER: 12.3

Kolejny pojedynekna szczyciepomiędzy draftami z 2006 i 2013 roku. Przed sezonem dużo mówiło się o tym, że Len nie jest jeszcze gotowy na grę w najlepszej lidze świata i rzeczywiście. Skauci tym razem się nie pomylili. Ukrainiec, który na początku sezonu miał sporo problemów ze zdrowiem, albo nie pojawia się na parkiecie wcale, albo wchodzi na kilka minut, aby udowodnić, że podkoszowa defensywa Słońc może wyglądać jeszcze gorzej. Phoenix z nim na parkiecie tracą 108 punktów na sto posiadań. Nawet Channing Frye jest pod tym względem lepszy.

Gdybyście zapytali mnie, kogo do swojej drużyny wybrałbym z dwójki Alex Len-Shelden Williams najpierw poszedłbym się zastrzelić, a potem wskazał na tego drugiego.

)

Nr 6 – Nerlens Noel – Philadelphia 76ers

?

Najgorsza ‘szóstka’ ostatniej dekady: Ekpe Udoh (2010) statystyki w pierwszym sezonie:
17.8 MPG, 4.1 PPG, 3.1 RPG, 1.7 BPG, 0.7 APG, 43% z gry, PER: 9.7

Wybór owiany tajemnicą. Noel miał być najlepszym prospectem tego Draftu, jednak kontuzja kolana kosztowała go spadek poza Top5. Nie tak dawno na swoim twitterze zawodnik Sixers zamieścił trzy następujące cyfry:

Czy czwarty kwietnia to możliwa data debiutu Noela w NBA? Zobaczymy. Oby jego kariera potoczyła się lepiej, niż ta Ekpe Udoha, który jakimś cudem wciąż znajduje sobie miejsce w Najlepszej lidze świata.

Nr 7 – Ben McLemore – Sacramento Kings

24.2 MPG, 7.8 PPG, 2.7 RPG, 0.9 APG, 0.6 SPG, 37% z gry, 32% za trzy, PER: 7.5

Najgorsza ‘siódemka’ ostatniej dekady: Corey Brewer(2007), statystyki w pierwszym sezonie:
22.8 MPG, 5.8 PPG, 3.7 RPG, 1.4 APG, 1.0 SPG, 37% z gry, 19% za trzy, PER: 8.3

Kolejne rozczarowanie. Ben McLemore nie wygląda jak czołowy prospekt draftu, a już na pewno nie przypomina zawodnika, który w przyszłości mógłby stać się kimś na miarę Raya Allena (ach te przeddraftowe porównania…). Marzec to dopiero pierwszy miesiąc w karierze 20-letniego debiutanta, w którym jego skuteczność z gry przekroczyła magiczną barierę 40%. Ogromne problemy McLemore ma także w defensywie, gdzie Kings tracą z nim na parkiecie 111 punktów na sto posiadań. Bez niego liczba ta maleje do 106.8.

nr 8 – Kentavious Caldwell-Pope – Detroit Pistons

20.6 MPG, 5.8 PPG, 1.9 RPG, 0.7 APG, 1.0 SPG, 39% z gry, 30% za trzy, PER: 8.6

Najgorsza ‘ósemka’ ostatniej dekady: Rafael Araujo (2004), statystyki w pierwszym sezonie:
12.5 MPG, 3.3 PPG, 3.1 RPG, 0.4 SPG, 43% z gry, 33% za trzy, PER: 7.1

Caldwell-Pope miał dużo szans na pokazanie się w tym sezonie, jednak raz po raz zawodził. W końcu, po odejściu Mo Cheeksa, definitywnie stracił miejsce w pierwszej piątce i zagubił się gdzieś na szarym końcu ławki Detroit Pistons. Od 10 lutego, grając po niespełna dziesięć minut w meczu, zalicza zaledwie 2.4 punkty na spotkanie i nie robi niczego, aby przekonać do siebie nowego szkoleniowca Tłoków. Wciąż drzemie w nim potencjał na gościa od Three-and-D, czyli od trójek i defensywy, jednak w mieście takim jak Detroit ten potencjał będzie można bardzo łatwo zmarnować…

)

Nr 9 – Trey Burke – Utah Jazz

31.2 MPG, 12.6 PPG, 5.4 APG, 3.2 RPG, 0.5 SPG, 37% z gry, 33% za trzy, PER: 12.8

Najgorsza ‘dziewiątka’ ostatniej dekady: Patrick O’Bryant(2006), statystyki w pierwszym sezonie:
7.4 MPG, 1.9 PPG, 1.3 RPG, 0.6 APG, 0.5 BPG, 31% z gry, PER: 7.3

Rodzynek numer dwa. Zdrowi Utah Jazz z Treyem Burkiem w składzie, w konferencji wschodniej mogliby pokusić się nawet o awans do play-offów. 21-latek z uczelni Michigan zalicza bardzo solidny sezon i wydaje się, że gdyby nie słaba skuteczność z gry miałby szanse na nawiązanie walki z Michaelem Carterem-Williamsem o statuetkę dla najlepszego debiutanta tych rozgrywek. Dowód? Z Burkiem w pierwszej piątce Jazz mogą poszczycić się bilansem 21-30. Bez niego w podstawowej rotacjiwygrali tylko raz na czternaście spotkań.

)

Nr 10 – C.J. McCollum – Portland Trail Blazers

14.1 MPG, 5.9 PPG, 1.4 RPG, 0.8 APG, 42% z gry, 38% za trzy, PER: 8.6

Najgorsza ‘dziesiątka’ ostatniej dekady: Mouhamed Sene (2006), statystyki w pierwszym sezonie:
6.0 MPG, 1.9 PPG, 1.6 RPG, 0.4 BPG, 36% z gry, PER: 8.5

Kolejny zapomniany zawodnik z tego draftu, któremu sezon zniszczyły kontuzje. McCollum nie gra póki co na miarę oczekiwań fanów Blazers i nie wzmocnił jednego z najsłabszych drugich unitów w całej lidze. Dajmy mu jednak czas. To jeden z tych graczy, którzy mogą jeszcze rozwinąć skrzydła i sprawić, że za kilka lat tegoroczny nabór nie będzie postrzegany aż tak tragicznie, jak ma to miejsce obecnie. Droga do tego jest jeszcze bardzo długa, ale 38% z dystansu, przy sześciu próbach na mecz w PER36, może napawać optymizmem.

)

Podsumowując:

Oto najgorsza (według mnie) dziesiątka draftu, wybrana na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Poniżej możecie sprawdzić ilu zawodników trafiło do niej z poszczególnych naborów:

1. Anthony Bennett (2013)

2. Hasheem Thabeet (2009)

3. Otto Porter (2013)

4. Cody Zeller (2013)

5. Alex Len (2013)

6. Ekpe Udoh (2010)

7. Corey Brewer (2007)

8. Rafael Araujo (2004)

9. Patrick O’Bryant (2006)

10. Mouhamed Sene (2006)

4x 2013
2x 2006
1x 2004
1x 2007
1x 2009
1x 2010

Jak widać klasa 2013 jak na razie nie ma sobie równych. Czy tak samo będzie za kilka lat, gdy ostatecznie dowiemy się o potencjale, jaki drzemie w zawodnikach pokroju Otto Portera i Alexa Lena? Na wasze opinie czekamy w komentarzach.

 

 

 

Kopiuj link do schowka