LeBron, mamy problem!

12/01/2018
LeBron James vs Wizards Bart Young/Getty Images

Dziś w nocy czasu polskiego, Kawaleria z Cleveland poniosła kolejną już z rzędu dotkliwą porażkę. Po tym jak ekipa Tyrone’a Lue uległa w hali TD Garden liderom Konferencji Wschodniej, Boston Celtics, na przestrzeni tego tygodnia została całkowicie rozbita w dwóch kolejnych spotkaniach, z Minnesotą Timberwolves w poniedziałek i z Toronto Raptors dziś. Co dzieje się z finalistami NBA z ostatnich trzech sezonów? LeBron James wydaje się zachowywać spokój, jednak wydaje się, iż jest to moment by poważnie zastanowić się nad grą całego zespołu.

O ile mecz z Timberwolves, kibice Cavs mogliby wytłumaczyć dosyć szybkim usunięciem z boiska Isaiah Thomasa za uderzenie Andrew Wigginsa (IT otrzymał karę finansową w wysokości $20,000), o tyle już w poniedziałek większość zawodników Cleveland grała fatalnie. Bardzo słaby występ zanotował LeBron James, zdobywając zaledwie 10 punktów. Równie źle spisali się Kevin Love, Jae Crowder, JR Smith i wspomniany wcześniej Thomas. Oddali oni łącznie 30 rzutów, z czego trafili tylko 6. W dodatku, James przegrał swój szósty mecz w karierze przeciwko Wolves, dopiero drugi na przestrzeni ostatnich 10 lat. Pozostałe porażki zanotował, gdy liderem klubu z Minneapolis był Kevin Garnett.

Dzisiejszej nocy, Kawaleria została zmieciona z parkietu, przez zawodników Dwane’a Caseya, 99-133. Jest to niechlubny rekord, największej ilości straconych punktów przez drużynę LeBrona Jamesa (w meczu bez dogrywek). Pomimo braku Kyle Lowry’ego, gracze Raptors bez żadnego problemu rozbili gości ze stanu Ohio. Świetne wsparcie z ławki zapewnił gospodarzom Fred VanVleet, ustanawiając rekord kariery – 22 punkty (6-8 rzutów za 3 punkty). Po raz kolejny na przestrzeni ostatnich dni, wręcz tragicznie zaprezentował się JR Smith. 32-letni zawodnik Cavs zanotował drugi z rzędu mecz, w którym nie trafił ani jednego rzutu z pola (0-7 z Timberwolves, 0-5 z Raptors). W przeciągu ostatnich kilkunastu sezonów, ciężko jest znaleźć zawodnika o podobnej renomie i wysokości zarobków, który zanotował takową serię. James zdobył 26 punktów, ale było to zdecydowanie za mało by pokonać drużynę prowadzoną przez DeMara DeRozana.

Mimo naprawdę złych występów, Cavaliers wciąż zajmują trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej z bilansem 26-15. O miejsce w playoffs mogą być spokojni, jednak droga do czwartych z rzędu finałów NBA, będzie niezwykle trudna. Siedmiomeczowe starcie zarówno z Boston Celtics, jak i z Toronto Raptors, będzie bardzo ciężką przeprawą, gdyż obydwa zespoły udowodniły już, że nie boją się Cavaliers i są w stanie ich pokonać. Co jakiś czas pojawiają się plotki o rzekomych wzmocnieniach mistrzów NBA z 2016 roku, w postaci sprowadzenia DeAndre Jordana lub wymiany z udziałem Tristana Thompsona, którego pozbycie się, może być dosyć istotne dla władz drużyny, ze względu na lekko mówiąc „niekorzystny” dla klubu kontrakt 26-letniego centra/skrzydłowego (16 milionów dolarów za sezon 2017/18). Ciężko wyobrazić sobie LeBrona Jamesa odchodzącego z Cavs latem 2018 roku, i Dana Gilberta zostającego z tak kłopotliwymi kontraktami – do podpisania których, częściowo przyczynił się sam „Król”.

Kopiuj link do schowka