LeBron James i alley-oop do samego siebie: ustna historia

10/06/2017
lebron

Alley-oopa, którego LeBron James narzucił sam sobie i wykończył, jakby właśnie jadł bułkę z masłem, pokazywaliśmy już w relacji z meczu numer 4, ale to CHOLERNY ALLEY-OOP DO SAMEGO SIEBIE W MECZU FINAŁÓW NBA, więc oczywiście do tematu wracamy.

Gracze Cavs byli po meczu często pytani o tę akcję, udało się więc zebrać kilka fajnych wypowiedzi, które doskonale oddają klimat tamtego momentu… Co prawda elektryzowałoby to bardziej, gdyby to nie był blowout autorstwa drużyny, która przegrała trzy pierwsze mecze, ale to wciąż jedna z najbardziej widowiskowych akcji w historii finałowych przygód LeBrona, czyli całkiem spore halo…

Lubicie wszystkie te artykuły z cyklu „oral history of…”? Zróbmy coś w tym stylu w ramach hołdu dla LeBrona mylącego NBA Finals z All-Star Game…

LeBron James: O ile dobrze pamiętam to był kontratak i ktoś, chyba Kyle [w rzeczywistości to Kevin – przyp. ZKNBA] biegł po mojej prawej stronie, oskrzydlając akcję. Dwóch ich obrońców wróciło pod kosz i próbowałem ściągnąć na siebie jednego z nich, aby stworzyć Kyle’owi okazję na rzut z rogu, ale oni obydwaj ruszyli w jego stronę, gdy ja już wisiałem w powietrzu…

Kyle Korver: Gdy zawisł w powietrzu, pomyślałem „po prostu odbij piłkę od tablicy i ją złap”, bo tak wiele razy na treningach, a nawet i w meczach, widziałem do czego jest zdolny.

J.R. Smith: Co on do cholery robi?

Korver: Po prostu to zrobił (śmiech).

James: To była jedyna rzecz, która przyszła mi do głowy.

Richard Jefferson: Gdy przyszedłem do ligi, wielu gości to robiło. Jamal Crawford, T-Mac, Kobe zwykli tego próbować. LeBron też ma do tego dryg. Myślę, że w tamtej akcji był zmuszony to zrobić, bo Warriors są świetni w powracaniu w defensywie do krytych przez siebie zawodników, gdy widzą, że przestałeś kozłować. To dosłownie była jedyna opcja, jaka mu pozostała – rzucić piłkę o tablicę i ruszyć w jej kierunku.

Smith: Widzisz takie rzeczy, gdy dorastając grasz na ulicznych boiskach, ale nie myślisz o tym, by zrobić to w czasie meczu, a co dopiero w meczu finałowym, czwartym meczu, gdy przegrywasz 0-3…

Tristan Thompson: Próbowałem zaliczyć ofensywną zbiórkę i dobić piłkę, ale on wyskoczył wyżej ode mnie. Cóż, lepiej że to kolega dobił piłkę nade mną, niż ktoś inny.

Smith: Zadunkował na Tristanie. To najbardziej zwariowane w tym wszystkim. […] Jego chyba stworzony w jakimś laboratorium, czy coś w tym stylu…

Z Krainy NBA: Taaa, to było niezłe, LeBron.

Kopiuj link do schowka