Lakers zaczynają handlować

10/01/2018
Sean M. Haffey / Getty Images Sport / Getty Images

Nie jest żadną tajemnicą fakt, że obecny sezon dla Lakers miał być przejściowy. Młodzi zawodnicy mieli się wykazać, lecz prawdziwym celem było podpisanie wielkiej gwiazdy w nadchodzące lato. Jako że trade deadline się zbliża, a playoffów nie będzie, Jeziorowcy postanowili zacząć wcielać swój plan w życie.

Plan maksimum zakłada podpisanie zarówno Paula George’a jak i LeBrona Jamesa. Żeby to w ogóle było możliwe potrzeba ogromnej ilości wolnej gotówki. W tym celu trzeba poświęcić niektórych zawodników. Jak donoszą źródła, padło na trójkę Clarkson, Randle i Nance Jr.

W przypadku Clarksona nie można mówić o żadnym zaskoczeniu. Jordan już od dłuższego czasu jest łączony z transferowymi pogłoskami i jak donosi Woj, jest obopólna zgoda i wspólny interes w tym, żeby znaleźć mu nową drużynę raczej wcześniej niż później. Jordan zdobywa w tym sezonie 14,2 pkt 3 zb i 3 ast, lecz dostanie w ciągu najbliższych dwóch lat aż 26 milionów dolarów.

Randle zarabia jedynie 4 miliony, lecz po sezonie będzie  zastrzeżonym wolnym agentem. Jako, że Lakers nie zamierzają wyrównywać ofert za niego, sensowne jest znalezienie wymiany już teraz. Notuje 13,2 pkt i 6,8 zbiórki.

Nance Jr z kolei wciąż jeszcze jest na debiutanckim kontrakcie więc zarabia 1,5 miliona dolarów, dostarczając 8 pkt i 6 zbiórek i jego obecność na liście transferowej zaskoczyła mnie najbardziej. I patrząc na taką akcję zasmuciła jednocześnie:

Jednocześnie klub zrezygnował z prób wymiany Luola Denga, który tylko w następnych dwóch sezonach zarobi około 36 milionów. Według władz klubu, transfer skrzydłowego wiązałby się z utratą zbyt wielkiej ilości picków w drafcie. Dlatego najprawdopodobniej zostanie on zwolniony a kontrakt rozciągnięty na 5 sezonów po 7,4 miliona. Dałbym tu jakiś highlight, ale w sumie nie bardzo jest co oglądać w barwach Lakers.

Najpiękniejsze jest to, że nawet pozbywając się wszystkich trzech, Lakers wciąż będą mieli utalentowaną młodzież w składzie. Ball, Ingram, Kuzma wzmocnieni George’em, Cousinsem albo i samym Królem Jamesem od razu wyglądają inaczej. Spójrzmy chociaż na Butlera i Minnesotę.

Kopiuj link do schowka