Kto zainteresowany Brandonem Royem?

27/06/2012
<p style="text-align: center;"><a href="https://zkrainynba.com/nba/news/kto-zainteresowany-brandonem-royem/attachment/roy-injury" rel="attachment wp-att-22165"><img class="aligncenter size-full wp-image-22165" title="Roy injury" src="https://zkrainynba.com/wp-content/uploads/2012/06/Roy-injury.jpg" alt="" width="430" height="265" /></a></p> Brandon Roy potwierdził w zeszłym tygodniu swoje zainteresowanie powrotem na koszykarskie parkiety. Wokół zawodnika wybuchło w ostatnich dniach sporo zamieszania - wiele ekip widziałoby Roya w swojej drużynie w przyszłym sezonie. Co to za drużyny i która z ewentualnych ofert byłaby najpoważniejsza?<!--more-->O zatrudnieniu byłej gwiazdy NBA powinny myśleć zespoły, które mają największe problemy z obsadzeniem pozycji zarówno rzucającego obrońcy, jak i rozgrywającego. Ogranicza to nasze poszukiwania do zaledwie trzech zespołów. Pierwszym z nich jest Minnesota Timberwolves, która próbuje ułożyć młodą, zdolną do zwycięstw ekipę. Zespół zbudowany wokół Kevina Love, z dodatkiem wirtuozji Ricky'ego Rubio, szaleństwa Derricka Williamsa, talentem strzeleckim Brandona Roya i silną ławką rezerwowych (Ridnour, Barea, Johnson) może nieźle namieszać przez parę następnych lat. Pozyskanie Roya byłoby krokiem milowym w stronę zbudowania silnej drużyny na parę sezonów (tyle sezonów, ale wytrzymają kolana byłego zawodnika Blazers). Obecnie w kuluarach mówi się podpisaniu dwuletniego kontraktu z Royem. Nie wiadomo jeszcze, ile koszykarz miałby zarabiać.Drugim teamem mającym problemy ze strzelcami są rzecz jasna Chicago Bulls. Ekipa po pierwsze straciła Derricka Rose'a, co już mocno ograniczy ich ofensywne poczynania, przynajmniej przez pierwszą połowę sezonu. Dodatkowo, Rip Hamilton nie bardzo spełnia pokładane w nim nadzieje. W jego wieku i formie powinien czym prędzej znaleźć się na ławce, pozwalając grać Brandonowi Rayowi (dopóki jeszcze może...). Na razie o zainteresowaniu Byków z Wietrznego Miasta się nie mówi - przypominam, że cały ten krótki tekst to wciąż spekulacje. Nawet powrót byłej gwiazdy Trailblazers nie jeszcze pewny. Niemniej jednak zakontraktowanie takiego gracza byłoby olbrzymim wzmocnieniem dla Bulls, szczególnie w kontekście walki o... playoffs w przyszłym sezonie.Trzecia drużyna, która bacznie przygląda się trenującemu Royowi są Dallas Mavericks. Mistrzowie z sezonu 10/11 niedługo prawdopodobnie pożegnają Jasona Kidda, niewyjaśniona jest również przyszłość Jasona Terry'ego. W tym momencie zostają właściwie bez zawodników obwodowych. Nawet jeśli głośne transfery dojdą do skutku (Howard i D. Williams jako zawodnicy Dallas) wciąż nie będą mieli obsadzonej pozycji rzucającego obrońcy. Tutaj świetnie nadałby się właśnie Brandon Roy. Wymagane u Marka Cubana doświadczenie na parkietach NBA już ma, umiejętności, jak wiemy, również niebanalne. Wystarczy podpisać kontrakt.Jestem w 100% przekonany, że jeśli były zawodnik Portland zdecyduje się na powrót na ligowe parkiety, wybierze jeden z trzech wyżej wymienionych zespołów. Na koniec jeszcze mała notka dla niewiedzących - Portland Trailblazers nie są zainteresowani zakontraktowaniem Brandona Roya, ponieważ w zeszłym sezonie wykorzystali na swoim strzelcu amnestię. Zamknęli sobie tym samym drogę o zawodnika - nie mają nawet możliwości negocjacji w sprawie ewentualnego kontraktu.

Brandon Roy potwierdził w zeszłym tygodniu swoje zainteresowanie powrotem na koszykarskie parkiety. Wokół zawodnika wybuchło w ostatnich dniach sporo zamieszania – wiele ekip widziałoby Roya w swojej drużynie w przyszłym sezonie. Co to za drużyny i która z ewentualnych ofert byłaby najpoważniejsza?

O zatrudnieniu byłej gwiazdy NBA powinny myśleć zespoły, które mają największe problemy z obsadzeniem pozycji zarówno rzucającego obrońcy, jak i rozgrywającego. Ogranicza to nasze poszukiwania do zaledwie trzech zespołów. Pierwszym z nich jest Minnesota Timberwolves, która próbuje ułożyć młodą, zdolną do zwycięstw ekipę. Zespół zbudowany wokół Kevina Love, z dodatkiem wirtuozji Ricky’ego Rubio, szaleństwa Derricka Williamsa, talentem strzeleckim Brandona Roya i silną ławką rezerwowych (Ridnour, Barea, Johnson) może nieźle namieszać przez parę następnych lat. Pozyskanie Roya byłoby krokiem milowym w stronę zbudowania silnej drużyny na parę sezonów (tyle sezonów, ale wytrzymają kolana byłego zawodnika Blazers). Obecnie w kuluarach mówi się podpisaniu dwuletniego kontraktu z Royem. Nie wiadomo jeszcze, ile koszykarz miałby zarabiać.

Drugim teamem mającym problemy ze strzelcami są rzecz jasna Chicago Bulls. Ekipa po pierwsze straciła Derricka Rose’a, co już mocno ograniczy ich ofensywne poczynania, przynajmniej przez pierwszą połowę sezonu. Dodatkowo, Rip Hamilton nie bardzo spełnia pokładane w nim nadzieje. W jego wieku i formie powinien czym prędzej znaleźć się na ławce, pozwalając grać Brandonowi Rayowi (dopóki jeszcze może…). Na razie o zainteresowaniu Byków z Wietrznego Miasta się nie mówi – przypominam, że cały ten krótki tekst to wciąż spekulacje. Nawet powrót byłej gwiazdy Trailblazers nie jeszcze pewny. Niemniej jednak zakontraktowanie takiego gracza byłoby olbrzymim wzmocnieniem dla Bulls, szczególnie w kontekście walki o… playoffs w przyszłym sezonie.

Trzecia drużyna, która bacznie przygląda się trenującemu Royowi są Dallas Mavericks. Mistrzowie z sezonu 10/11 niedługo prawdopodobnie pożegnają Jasona Kidda, niewyjaśniona jest również przyszłość Jasona Terry’ego. W tym momencie zostają właściwie bez zawodników obwodowych. Nawet jeśli głośne transfery dojdą do skutku (Howard i D. Williams jako zawodnicy Dallas) wciąż nie będą mieli obsadzonej pozycji rzucającego obrońcy. Tutaj świetnie nadałby się właśnie Brandon Roy. Wymagane u Marka Cubana doświadczenie na parkietach NBA już ma, umiejętności, jak wiemy, również niebanalne. Wystarczy podpisać kontrakt.

Jestem w 100% przekonany, że jeśli były zawodnik Portland zdecyduje się na powrót na ligowe parkiety, wybierze jeden z trzech wyżej wymienionych zespołów. Na koniec jeszcze mała notka dla niewiedzących – Portland Trailblazers nie są zainteresowani zakontraktowaniem Brandona Roya, ponieważ w zeszłym sezonie wykorzystali na swoim strzelcu amnestię. Zamknęli sobie tym samym drogę o zawodnika – nie mają nawet możliwości negocjacji w sprawie ewentualnego kontraktu.

Kopiuj link do schowka