Knicks przesuwają Franka Ntilikinę

04/03/2018
Kristaps Porzingis Frank Ntilikina Knicks

Kiedy w drafcie New York Knicks wybrali Franka Ntilikinę, uważano ten wybór za niebezpieczny – belgijski rozgrywający to raczej prospekt na przyszłość niż gotowy produkt. Zaletą takiego stanu rzeczy jest fakt, że można jego rozwojem pokierować.

Ntilikina zanim trafił do NBA, był rozgrywającym zespołu SIG Strasburg. Kiedy dołączył do Knicks, łatwo było pomyśleć, że klub z Nowego Jorku będzie chciał uczynić z niego partnera dla Kristapsa Porzingisa. Takiego, który będzie w stanie odpowiednio obsłużyć Łotysza po zasłonach.

Sponsor serwisu

Szybko jednak można było zauważyć, że Knicks wcale nie stawiają na młodego gracza. O ile można zrozumieć zatrudnienie back-upu w postaci Jarretta Jacka, o tyle ściągnięcie Trey’a Burke’a i Emmanuela Mudiay’a wyglądało jak zupełne zabranie Ntilikinie pola do popisu.

Okazuje się jednak, że zgodnie z planem, jaki wysnuli New York Knicks, trójka rozgrywających nie stanowi dla Franka żadnego ograniczenia. Frank Ntilikina jest przez sztab szkoleniowy przestawiany na pozycję rzucającego obrońcy. Już od jakiegoś czasu na parkiecie pojawia się tylko w obecności innego rozgrywającego, a po godzinach ogląda taśmy z grą DeMara DeRozana.

“Uczę się każdego dnia. Chcę wnieść do zespołu wszystko, co tylko jestem w stanie – niezależnie od tego, czy jako rozgrywający, czy jako rzucający obrońca. Gdyby trener chciał, żebym grał jako środkowy, to także musiałbym to przełknąć.”

Zgodnie ze statystykami Basketball Reference, Frank Ntilikina aż 84% rozegranych minut spędził na pozycji rozgrywającego. Tendencje do gry bardziej jako dwójka z biegiem sezonu widać jednak nawet w najprostszych statystykach. Po meczu gwiazd jego średnia punktów poszła w górę (z 5,2 do 8,5), a średnia asyst spadła (z 3,2 do 2).

Główne założenie sztabu trenerskiego jest takie, że Frank nie opanował gry na koźle – jego drybling jest zdecydowanie zbyt wolny i co za tym idzie nieskuteczny. Poza tym, jego rozpiętość ramion i zacięcie do gry defensywnej pozwala mu z powodzeniem kryć rzucających obrońców. Co jednak z rzutem? Ntilikina trafia tylko 32% rzutów za trzy, których nie oddaje też zbyt wiele. Czy nie szkoda zmieniać przyszłego rozgrywającego na obecnego zmiennika obrońcę?

Kopiuj link do schowka