Khris Middleton ostro pokłócił się z trenerem

08/12/2018
Khris Middleton Mike Budenholzer Bucks AP Photo/Nell Redmond

Kłótnie z reguły nie rodzą nic dobrego – dlatego wszyscy fani Bucks z zaniepokojeniem patrzą na to, co robi Khris Middleton.

Milwaukee Bucks zaliczają jak do tej pory bardzo solidny sezon – wydaje się, że po przyjściu trenera Mike’a Budenholzera w końcu weszli oni na wyższy poziom, odpowiadający ich potencjałowi. Potencjał drzemał w tym składzie już od dłuższego czasu, ale nie objawiał się tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Kilku graczy jednak już od kilku sezonów prezentują dobrą dyspozycję – jednym z nich jest Khris Middleton.

Od kilku meczów jego pozycja w rotacji trenera Budenholzera jest jednak jakby zredukowana. W jednym z meczów nie zagrał z powodów osobistych, a w tych w których gra, rzadko pojawia się w czwartych kwartach. W ostatnim, przegranym meczu z GSW, Middleton zdobył tylko 10 punktów, trafiając bardzo mizerne 4/14 z gry. Okazuje się, że tym słabszym okresem Middletona kryje się coś więcej – mianowicie nie najlepsze relacje z nowym sztabem szkoleniowym. Trudno określić, czy to złe relacje powodują słabszą grę, czy tez odwrotnie. Zgodnie jednak z doniesieniami Gery Woelfela z radia WSSP, sytuacja jest napięta:

Sponsor serwisu

“Nie jest niczym nadzwyczajnym, że sportowcy mają gorące wymiany zdań ze swoimi trenerami. Czasami sprawa potrafi zostać szybko rozwiązana – czasami jednak rodzi pewne problemy. Różnorakie źródła podają, że ostatnia sprzeczka pomiędzy Khrisem Middletonem, a sztabem trenerskim Bucks, nie należała do najładniejszych.”

Middleton zalicza w tym sezonie zdecydowany regres – przejawia się on w  największym stopniu w ograniczeniu liczby minut spędzanych na boisku. Podczas gdy w ubiegłym sezonie Khris spędzał co noc ponad 36 minut na parkiecie, w tym sezonie może liczyć jedynie na nieco ponad 30 minut. Nie trzeba wspominać, że przejawia się to w jego statystykach. “Problem” Middletona jest taki, że w tym sezonie Bucks sa stosunkowo zdrowym zespołem, więc trener Bud nie musi stawiać tak bardzo na Middletona. Nie musi i nie chce tego robić, z powodu jego braku zaangażowania w defensywę. To właśnie brak starania się w obronie miał być powodem, dla którego trener nie wpuszczał ostatnio Khrisa w czwartych kwartach.

źródło:YouTube/House of Highlight

Ubiegłej nocy doszło do wymiany, po której pozycja Middletona w rotacji może ulec pogorszeniu – za praktycznie niegrającego Matthew Dellavedowę przyszedł George Hill, który przy zarobkach rzędu 19 milionów dolarów po protu musi znaleźć jakieś znaczące minuty w rotacji. Idąc daleko w rozważaniach, można by pomyśleć, że to przygotowanie gruntu pod pozbycie się problematycznego w szatni Middletona.

To jednak zbyt daleko idąca teza – nawet jeśli Khris nie lubi się z Budenholzerem, to jest jednym z najlepszych strzelców zza łuku w rotacji, a tych trener wyjątkowo potrzebuje do egzekucji swoich taktycznych założeń. Bucks to w tej chwili druga najlepsza ofensywa w NBA, oddająca 40,6 trójki na mecz – to drugi najwyższy wskaźnik w lidze. Sam Middleton oddaje ponad siedem prób w meczu i trafia z nich około 42%. Lepiej więc byłoby dla wszystkich, gdyby dogadał się ze sztabem trenerskim. Dla wszystkich poza rywalami Bucks, rzecz jasna.

 

Kopiuj link do schowka