Jimmy Butler nie chce grać z Wigginsem

16/06/2018
Jimmy Butler fot. Andy Clayton-King/AP

Źle się dzieje w Minnesocie. Według najnowszych informacji lider drużyny Jimmy Butler nie przepada za Andrew Wigginsem i jego postawą na boisku.

Butler pojawił się w Minnesocie niemal równo rok temu, podczas nocy draftu 2017. Jego osoba była w dużej mierze odpowiedzialna za wprowadzenie Timberwolves do playoffów po raz pierwszy od ponad dekady. Z miejsca stał się liderem drużyny i jej najlepszym graczem. Dlatego też w Minny mają nadzieję, że uda im się utrzymać Jimmy’ego w składzie.

Sponsor serwisu

Żeby jednak do tego doszło, Leśne Wilki muszą wyjaśnić sytuację z Andrew Wigginsem. Skrzydłowy podpisał przed sezonem maksymalne przedłużenie kontraktu na kwotę 150 milionów dolarów, zatem w Minnesocie wiążą z nim spore nadzieje. Coraz częściej jednak pojawiają się głosy niezadowolenia dotyczące właśnie Kanadyjczyka.

Już w trakcie sezonu pisaliśmy o tym, że Andrew nie jest zadowolony ze swej roli i nie podoba mu się rola trzeciej opcji. Wcześniej jeszcze Tom Thibodeau zarzucał skrzydłowemu Wolves niewłaściwą etykę pracy. Teraz podobne odczucia ma również Jimmy Butler.

Butler miał mieć poważne zarzuty w stosunku do etyki pracy Wigginsa, a raczej jej braku oraz niewielkiego zaangażowania w obronę. Jest to o tyle istotne, że Jimmy ma kontrakt ważny jeszcze tylko na przyszłe rozgrywki. Później natomiast ma opcję gracza, z której wcale nie musi skorzystać. W tym offseason może on przedłużyć umowę z Wolves, lecz sam zawodnik jest “nieprzekonany” do dalszej gry z Wigginsem, zatem prawdopodobnie wstrzyma się z przedłużeniem.

Wolves muszą podjąć decyzję jak najszybciej, a po obecnym sezonie wydaje się, że Wiggins na lidera zespołu się nie nadaje. Tylko czy ktokolwiek będzie chciał przejąć taką umowę?

Kopiuj link do schowka