Jest zmiennik dla Curry’ego

20/02/2014
Steve Blake

fot. Flickr

Golden State Warriors dopięli swego i znaleźli klasycznego rozgrywającego, który będzie zmiennikiem dla Stephena Curryego. Wyciągnęli Stevea Blakea z Los Angeles Lakers.

Do Lakers: Marshon Brooks, Kent Bazemore, część wyjątku od wymiany z transferu Brandona Rusha
Do Warriors: Steve Blake

W ramach wymiany do Los Angeles udadzą się Kent Bazemore i Marshon Brooks. Obaj nie powinni zagrzać za długo miejsca w Lakers. Ich kontrakty kończą się po tym sezonie. Co prawda mogą wystosować w kierunku Bazemorea kwalifikowaną ofertę w wysokości 1.1 miliona dolarów, ale trudno przypuszczać, żeby tak zrobili. Obaj zatem dostaną krótką szansę pokazania się do końca sezonu i powalczenia o kontrakt na kolejne rozgrywki. W obecnej sytuacji Lakers i wielości kontuzji, mają spore szanse na grę. Dla Lakers ważniejsze są jednak oszczędności. W tej chwili zeszli już do około 7 milionów dolarów podatku od luksusu. Jeśli uda im się przehandlować Jordana Hilla, to zejdą do zaledwie 3. A i na tym nie muszą kończyć, bo ponoć są zainteresowani pozyskaniem Chrisa Kamana.

Blake z kolei jest rozwiązaniem dla Warriors tu i teraz. Jego umowa też kończy się po tym sezonie. Ma zagwarantowane w kontrakcie 4 miliony dolarów i jest dobrym rozwiązaniem dla drużyny. Jedyny problem to jego zdrowie. Blake w każdym z ostatnich trzech sezonów miał długie przerwy w grze. W rozgrywkach 2011/12 opuścił 13 meczów, w poprzednich 37, a w obecnym już 27.

[reklama]

O ile jego skuteczność z gry na poziomie 37.8% nie jest powalająca, to już skuteczność z obwodu jest bardzo obiecująca. Trafia 39.7% trójek w tym sezonie, do tego w tym sezonie notuje najlepsze w karierze 8.3 asysty na 36 minuty gry. Ta średnia prawdopodobnie spadnie, bo Mark Jackson gra zdecydowanie innym systemem niż Mike DAntoni.

Ten ruch to także wiadomość dla Jordana Crawforda, że nie sprawdził się na tyle, żeby to na niego zdecydowanie postawić jako drugiego rozgrywającego. W 14 rozegranych meczach notował 14.3 punktu i 4.8 asysty na 36 minut gry. Trafiał przy tym bardzo słabe 38.7% z gry i 25.0% za 3 punkty. Nie wiadomo zatem, czy jego Warriors nie będą chcieli się pozbyć. Ewentualne zostawienie go w składzie nie będzie miało większych reperkusji, bo jego umowa też się kończy wraz z końcem rozgrywek.

Kopiuj link do schowka