Jednak nie

10/04/2017
Jusuf Nurkic

Nie oczekiwałem wiele, ale i tak smutno po tym jak Nuggets – tak jak robili to przez cały sezon – roztrwonili swoją przewagę w ostatnie 3 minuty meczu. Russell Westbrook był i jest genialny, a jego sezon historycznie dobry – nie zamierzam się z tym kłócić. Ken Mauer nie jest genialny, Ken Mauer jest siwym dupkiem.

To były bardzo dobre trzy kwarty Denver Nuggets, którzy pokazali wyjątkowo dużo serca i chęci – patrzę tu na was, Danilo i Wilsonie – by coś w końcu po tych 3 latach szarego sarkazmu dla ludzi kupujących sezonowowe karnety na mecze pokazać. Nikola Jokic wkurwiał się na Stevena Adamsa, Steven Adams wkurwiał się na Jokica, ale mniej. Westbrook ma beef z Nuggets, Westbrook ma beef z Rockym – maskotką Nuggets, Westbrook miał też beef z fanami Nuggets, gdy im jeszcze zależało (2013 rok). Wczoraj w tym przygnębiającym widowisku większość hali odliczała statystyki Russa i w sumie nawet nikt nie zwracał uwagę na to, że Nuggs się o coś tam starają. Sztab trenerski z Malone’m na czele mieli plakietki z napisem „Thank you Fans”, które wspaniale wręcz dopełniały to przygniebiające widowisko.

Westbrook od lat nie przegrał z Nuggets i wczoraj też – can’t stop, won’t stop – robił co chciał w drodze do nowego rekordu TD’s w ciągu sezonu.

Nuggs od początku mieli problemy na deskach i wyraźnie odczuwali tu brak Farieda, którego ostatnio ciągle bolą plecy. Chandler, Jokic i Gallo jednak odpowiadali przez większość I połowy na ponowienia OKC. Przełomowa była III kwarta, w której Danilo Gallinari – być może grający swój ostatni mecz w Pepsi Center jako Nugget – poszedł w gorące 22 punkty z heatchecków, ścięć i back-to-back trójek. Kryjący go Andre Roberson nie miał gdzie się podziać.

To wyglądało nieco jak pożegnanie Gallo. Osobiście mam nadzieję, że to było pożegnanie. Mimo, że był to jego najlepszy rzutowo sezon w karierze – głównie przez zabranie mu izolacji przez ruch piłki Jokica – to mam już szczerze dosyć przeciętności jaką sobą reprezentuje. Zawsze będzie rzucać około 17 punktów, ale z roku na rok jest o krok wolniejszy i nigdy nie jest clutch w końcówce… a zawsze jakoś ma piłkę w końcówce. Gallo ma opcję zawodnika na przyszły sezon, której powinien nie wykorzystać, bo zgłoszą się po niego drużyny potrzebujące ognia z ławki.

W czwartej kwarcie z pietruchy objawił się Emmanuel Mudiay i nagle trafił kilka layupów tak jak nigdy tego nie robił. OKC polowała przez kilka minut na ostatnią asystę Russella i zrobiło się z tego 14 punktów przewagi Denver Nuggets i 5 minut do końca meczu.

Następnie Westbrook to zrobił…. a Nuggets wrócili do tego co robili przez cały mijający sezon.

Tak jak cały sezon prowadzili do połowy IV kwarty by potem w ostatnich minutach nie być w stanie ani bronić ani punktować. Tak jak pozwalali rywalom wracać z -19, -17, – 16 itd. w ponad 12 meczach, które przegrali w ten sromotny sposób. Tak jak nie byli w stanie uzgodnić jednej solidnej akcji w trakcie tych wszystkich timeotów. Tak jak nagle przestawali oddawać piłkę Jokicowi i zaczęli po prostu kozłować po obwodzie w oczekiwaniu na pewną śmierć. Tak jak Danilo Gallinari wybierał sobie jedną kwartę przez 3 ostatnie lata by w niej punktować, a potem znikał kompletnie na kilka dni. Tak jak Wilson Chandler pokazuje całym sobą, że w sumie wszystko jedno czy ten mecz wygramy czy nie. Tak jak w większości tych spotkań naszą pierwszą i jedyną opcją w crunchtime był żyj-lub-umieraj pull-up jumper 35-letniego Jameera Nelsona, bo jako jedyny wiedział mniej więcej co ma zrobić.

Tak jak Micheal Malone przez cały sezon nie wyszedł z akcją po timeoucie, tak nie zrobił tego również teraz.

Tak właśnie Nuggets przegrali. Tak jak wyglądał ich cały przypadkowy sezon, tak wyglądała końcówka tego meczu.

Jusuf Nurkic zatweetował tylko, że Westbrook jest legendą. Ale ja wiem, Ty wiesz, Jusuf wie. Nurkic był na misji w ostatnich tygodniach, prywatnej zemście, jego własnej historii… i wyrwał to co chciał wyrwać. A Nuggets nigdy nie mieli odpowiedzi.

Jedyne wyjście z twarzą pod sobą i kibicami to fart w loterii draftu, ale takie rzeczy się nie dzieją. Po tym jak trener znalazł rotację meczową w marcu, a managament pozwolił sobie na nonszalanckie przechwycenie diamentu w postaci Roya Hibberta, Bogowie koszykówki nie dadzą komuś tak biernemu nagrody. Bądź najgorszy lub najlepszy, ale nie bądź po środku. Nuggets pozostają po środku od 3 lat i będą po środku za rok, bo skład wróci ten sam, by znowu walczyć o 38 wygranych.

Kopiuj link do schowka