Isaiah Thomas: Nie muszę już nic udowadniać

30/07/2018
fot. Darron Cummings/AP Photo

Isaiah Thomas nie zaliczy z pewnością ostatniego sezonu do udanych. Jednakże, mimo słabszych rozgrywek, rozgrywający uważa, że nie musi już niczego udowadniać w tej lidze.

W ciągu jednego roku wiele się może zmienić, szczególnie w środowisku NBA. Isaiah Thomas jest jednym z najlepszych tego przykładów. Jeszcze trochę ponad rok temu był bohaterem Celtics. Kontuzja biodra, transfer do Cleveland i udział w wewnętrznych konfliktach, a wreszcie wymiana do Lakers sprawiły, że zamiast maksymalnego kontraktu, którego oczekiwał, w tym offseason dostał minimalne wynagrodzenie.

Sponsor serwisu

Dlatego też absolutnym priorytetem dla Thomasa na najbliższe rozgrywki jest zdrowie:

“Skupiam się jedynie na byciu zdrowym i robieniu wszystkiego co w mojej mocy, aby być maksymalnie zdrowym i móc dawać z siebie wszystko na boisku.”

Jak dotąd nie można mieć zarzutów. Isaiah podobno każdego dnia ciężko trenuje nad powrotem do formy razem z Philem Handym, jednym z najlepszych fachowców w dziedzinie rozwoju zawodników w NBA. Wszystko po to, aby pomóc Denver wejść do playoffs:

“Celem są playoffy. W zeszłym roku zabrakło im jednego spotkania. Jestem tutaj, żeby pomóc najlepiej jak potrafię. Wiem, że Mike Malone wierzy we mnie, zarówno jako zawodnika jak i człowieka i da mi szansę, którą ja zamierzam wykorzystać.”

Thomas wraca zatem pod skrzydła Malone’a, który był jego pierwszym trenerem w NBA. I chociaż obaj panowie przeszli od tamtego czasu daleką drogę, to łatwo znaleźć pewne podobieństwa, przynajmniej w sytuacji rozgrywającego.

Isaiah wchodził bowiem do ligi z absolutnie minimalnymi oczekiwaniami. 60 numer draftu, 175 cm wzrostu, krótko mówiąc, już sam fakt debiutu w najlepszej lidze świata można uznać za sukces. Thomas długo musiał udowadniać, że nadaje się do NBA i choć w Celtics udało mu się wreszcie zagłuszyć niedowiarków, teraz wątpliwości dotyczące jego osoby wróciły ze zdwojoną siłą. IT uważa jednak, że nie musi już niczego udowadniać:

“Nie mam nic do udowodnienia. Muszę jedynie być zdrowy. Kiedy jestem w optymalnej dyspozycji, wszyscy wiedzą co potrafię dać drużynie. Kiedy zdobywałem po 30 punktów w meczu, też we mnie wątpili, więc to nie ma znaczenia. Nieważne jak wysoko zajdziesz, czy jak nisko upadniesz, ludzie zawsze będą wątpić.”

Musi czy nie musi?

Kopiuj link do schowka