Howard był bliski zakończenia kariery

20/09/2017
Dwight Howard Atlanta hawks NBA Bill Streicher-USA TODAY Sports

Dwight Howard kojarzy się jako człowiek z reguły tryskający optymizmem – podekscytowany każdą kolejną możliwością i zawsze widzący przyszłość w świetlanych barwach. Cieszył się na powrót do rodzinnej Atlanty, teraz cieszy się na szansę gry w Charlotte. Postronnemu obserwatorowi może wydać się, że nic nie jest w stanie ugiąć jego pozytywnej wizji rzeczywistości.

Okazuje się jednak, że jest inaczej. W karierze Howarda był moment, w którym miał już dość. Jak przyznał Lee Jenkinsowi ze Sports Ilustrated, był on nawet bliski zakończenia kariery. Moment załamania przypadł na sezon 2014/15, kiedy to kontuzje pozwoliły mu zagrać jedynie w 41 meczach sezonu regularnego, a jego średnie punktów i zbiórek były najniższe od czasu sezonu debiutanckiego.

Sponsor serwisu

Spójrzmy na to tak – nie jest łatwo przejść od bycia graczem formatu MVP do ograniczonego kontuzjami defensywnego zadaniowca. Jak powiedział sam Howard, „Cała radość z tego była wyssana”.

Dwight kojarzy się z kontuzjami, ale należy pamiętać, że poza sezonem 2014/15, w prawie każdym roku występował w ponad 70 spotkaniach sezonu regularnego. Jego średnie punktów i zbiórek nigdy nie spadły poniżej poziomu double-double. Mimo to ranga Howarda – zarówna boiskowa jak i pozaboiskowa – spadła niewyobrażalnie na przestrzeni lat.

Oczywiście sam Howard w dużej części sam sobie na to zapracował swoim infantylnym charakterem. Trudno traktować go poważnie, kiedy mówi z umiłowaniem o swoim przyszłym rzucaniu za trzy i grze w post-up, a przecież dobrze wiemy o jego braku predyspozycji do tego rodzaju gry. Kiedy Howard przyszedł do Hornets, miał usłyszeć od samego Michaela Jordana takie słowa:

Kiedy jesteś wkurzony, kiedy tracisz kontrolę, to nie jesteś skupiony na rzucie albo właściwej obronie. Po co grać wkurzonym, skoro można grać zdeterminowanym?”

Jedno jest pewne – nastawienie jest niesłychanie istotne w zawodowym sporcie. Dwight Howard nigdy nie dawał po sobie poznać psychicznego dołka. Jakkolwiek jego ‘hurra-optymizm’ może nas rozśmieszać, tak z jego punktu widzenia może być to element, który wciąż trzyma jego karierę na stosunkowo wysokim poziomie.

Kopiuj link do schowka