Hornets nienawidzili Dwighta Howarda

20/06/2018
fot. Nell Redmond/AP

Charlotte Hornets pierwsi odpalili transferową bombę (niewielką, ale jednak) przy okazji draftu 2018. Posłali Dwighta Howarda na Brooklyn i pozyskali w zamian Timo Mozgova. Trochę więcej światła rzucił na tą wymianę były zawodnik NBA, Brendan Haywood.

Haywood pracuje obecnie dla ESPN i według jego informacji, szatnia Hornets była niezmiernie zadowolona z tego transferu:

Sponsor serwisu

“Kiedy rozmawiam z ludźmi za kulisami, cały czas słyszę, że szatnia dosłownie nienawidziła Howarda. Nie jestem pewien czy Charlotte próbuje się przebudować czy po prostu zależało im na pozbyciu się Dwighta. Jedno jest pewne – Howard nie miał dobrych relacji w szatni.”

I mamy wyjaśnienie dlaczego Hornets weszli w taki deal, który na pierwszy rzut oka nie wydaje się w ogóle przemyślany z ich strony. Chcieli za wszelką cenę pozbyć się środkowego, dopóki wzbudzał jakiekolwiek zainteresowanie na rynku.

A Howard? No cóż, może powinien się zastanowić trochę nad sobą. Rok temu, gdy został wymieniony z rodzinnej Atlanty rzekomo można było usłyszeć okrzyki radości w szatni Hawks, gdy usłyszeli taką wiadomość. Teraz w Charlotte, gdzie grał naprawdę solidnie, doniesienia są podobne. Jak dalej mówi Haywood:

“Musi spojrzeć na tą wymianę, popatrzeć w lustro i zastanowić się:’Dlaczego jestem gościem, który co roku notuje double-double, ale jestem wyrzucany co chwilę z klubu jak jakiś śmieć?'”.

Przy takich informacjach, to może być ostatni sezon Howarda w NBA. Smutny to koniec gościa, który trzykrotnie zdobywał tytuł Obrońcy Roku i prowadził drużynę do Finałów NBA. Trzeba jednak powiedzieć, że za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie sam zawodnik.

Kopiuj link do schowka