Gortat: To jednak nie ja byłem problemem w Wizards

22/11/2018
Marcin Gortat fot. Getty Images

W czerwcu Marcin Gortat powędrował do Los Angeles Clippers. Powodem miały być m.in. problemy w szatni. Jak się okazuje, to nie środkowy był problemem Wizards.

Nie jest tajemnicą, że Marcin Gortat nie dogadywał się najlepiej z Johnem Wallem w Waszyngtonie. Z powodu ich konfliktów i negatywnego wpływu ich sporu na szatnię, postanowiono wymienić polskiego środkowego.

Jak pokazuje obecna sytuacja w Wizards, to nie Polish Hammer stanowił problem, czego Marcin nie omieszkał zauważyć przy okazji swojego powrotu do stolicy USA:

“Kiedy dochodziło do transferu, to wyglądało to tak, jakbym ja był rakiem w tej szatni. Myślę, że teraz mamy jasność, że to była totalna bzdura.”

Polak miał okazję spotkać się także z Johnem Wallem. Jakie relacje ich łączą obecnie?

“Mieliśmy z Johnem swoje wzloty i upadki, ale na koniec dnia nie ma między nami żadnego konfliktu. Pogadaliśmy na koniec meczu, życzyliśmy sobie powodzenia i zdrowia.”

Na końcu spotkania może i było miło, ale przywitanie Wall zgotował Marcinowi nietęgie:

Źródło:Youtube.com/NF

Niestety dla Polaka, Clippers mimo wysokiego prowadzenia roztrwonili całą przewagę i pozwolili rywalom odnieść zwycięstwo.

To był pierwszy mecz Marcina w Waszyngtonie od czasu wymiany. Polak, który po pięciu latach godnego reprezentowania Czarodziejów, znajduje się w top10 zbiórek i bloków w historii organizacji, został ciepło przyjęty przez fanów. Sam klub jednak nie zorganizował niczego. Żadnego krótkiego video upamiętniającego dokonania Gortata.

Jasne, Polish Hammer nie poprowadził zespołu do mistrzostwa, ale grał naprawdę dobrze. Dla przykładu, taki Austin Rivers został nagrodzony video ze strony Clippers, kiedy Wizards grali w LA:

“Wielu gości w lidze zostaje uhonorowanych w ten sposób. Oczywiście decyzja należy do samej organizacji. Najwidoczniej Austin Rivers zrobił wystarczająco, żeby otrzymać taki prezent w LA, ale ja zrobiłem za mało, żeby dostać video ze strony Waszyngtonu. To było dziwne.”

Wystarczy mieć ojca trenera i już się lepiej żyje. Czasem nawet wystarczy wujek.

Widzieliście już nowego polskiego bukmachera? Pełną ofertę PZBuk możecie sprawdzić tutaj. A używając specjalnego kodu ZKNBA tylko dla naszych czytelników możecie odebrać darmowy zakład w wysokości 50 zł, po zarejestrowaniu.

Źródło:Youtube.com/NBA Daily

Kopiuj link do schowka