Gortat: Myślałem, że wszystko sobie z Wallem wyjaśniliśmy

07/02/2018
Marcin Gortat John Wall Wizards

Washington Wizards próbują przehandlować Marcina Gortata – tym czasem na przestrzeni ostatniego tygodnia rozgrywa się korespondencyjny konflikt na linii Gortat-John Wall.

Sytuacja w Washington Wizards jest co najmniej dziwna. Już od dłuższego czasu mówi się o jakichś problemach w szatni. Od jakiegoś czasu z powodu zabiegu artroskopii kolana nie gra John Wall – ku zaskoczeniu, Wizards grają w tym czasie bardzo dobrze. Kilka dni temu po bardzo dobrym meczu i zwycięstwie nad Toronto Raptors, Marcin Gortat podzielił się na Tweeterze taką myślą:

Wpis ten został odebrany jako przytyk w stronę nieobecnego Johna Walla, pod nieobecność którego stołeczny zespół wygrał kilka meczów z rzędu grając bardzo ładną koszykówkę. John Wall udzielając wywiadu dla ESPN wspomniał o tym, że Tweet Gortata był dla niego szokujący. Gwiazda Wizards przypomniała, że „Gortat ma swoje punkty podane na tacy bardziej niż kiedykolwiek”.

Marcin Gortat w rozmowie z Candace Buckner z The Washington Post tłumaczył, że jego wypowiedź w mediach społecznościowych została źle odebrana i nie miała na celu nikogo atakować:

„Zdecydowanie nie było w tej wypowiedzi żadnego przytyku w jego stronę. Mówimy o wygranej zespołu, który zaliczył 30 asyst, każdy grał dla siebie nawzajem. Mieliśmy radość z tej gry. No i widzę to, wiesz, że odebrał to w inny sposób. Odebrał to w inny sposób i wrócił z takim komentarzem. Trzeba sobie więc teraz zadać pytanie – kto tu kogo atakuje?” 

„Rozmawiałem z nim kilka dni temu. Myślałem, że wszystko wyjaśniliśmy. Powiedziałem mu, że nie było w tym niczego osobistego i zdecydowanie nie miałem go na myśli, kiedy pisałem tego Tweeta. Nigdy nie zamierzałem go atakować i myślałem, że to sobie wyjaśniliśmy.”  

Być może Tweet Marcina rzeczywiście nie był wymierzony w Walla, jednak fakt, że zbiegło się to w czasie z decyzją klubu o próbie przehandlowania Polaka daje do myślenia. Temperament Gortata i jego mówienie prosto z mostu o tym, co mu nie odpowiada, może mieć wpływ na sytuację w szatni, o której mówi się głośno od jakiegoś czasu.

Kopiuj link do schowka