Głos NBA w sprawie konfliktu na linii GSW – Donald Trump

25/09/2017
Michael Jordan właściciel oświadczenie CHUCK BURTON / THE ASSOCIATED PRESS

Niesnaski na linii Białego Domu i Golden State Warriors wstrząsnęły światem NBA w posadach. Nadszedł ten moment, kiedy każdy próbuje się do sprawy w ten czy inny sposób ustosunkować.

Swego rodzaju konflikt świata sportu z prezydentem Donaldem Trumpem jest w ostatnich dniach jednym z najgorętszych tematów w Stanach Zjednoczonych. Tak głośna sprawa nie mogła umknąć komisarzowi Adamowi Silverowi, który do sprawy odniósł się w oficjalnym oświadczeniu:

Byłem za tym, by gracze odwiedzili Biały Dom i mieli szansę na podzielenie się swoim punktem widzenia bezpośrednio z panem prezydentem. Jestem rozczarowany faktem, że się to nie wydarzy. (…) Mimo wszystko jestem dumny z graczy, że biorą aktywny udział w życiu społeczeństwa i mówią głośno o sprawach istotnych.”

Jak to jednak bywa w sporach o podłożu ideologicznym, każdy czuje się odpowiedzialny, by wyrazić głośno swoje stanowisko w danej sprawie. Siła autorytetu oraz chęć podpięcia się bądź odcięcia od danego wydarzenia związanego ze środowiskiem, popycha do oficjalnych oświadczeń także właścicieli klubów. Swoje oświadczenie wydał Michael Jordan – nie tylko jako właściciel Charlotte Hornets, ale także jako osoba o dużym autorytecie w świecie koszykówki:

Jednym z podstawowych praw, na których zbudowane zostały Stany Zjednoczone, jest wolność wypowiedzi – mamy długą tradycję pokojowych protestów bez używania przemocy. Ci, którzy wykorzystują swoje prawo do pokojowego wyrażania siebie nie powinni spotykać się z tego powodu z ostracyzmem.”

W czasach pogłębiania się podziałów i nienawiści w naszym kraju, powinniśmy szukać możliwości współpracy i wzajemnego wsparcia – a nie kreować kolejne podziały.”

Wspieram komisarza Adama Silvera, ligę NBA i wszystkich graczy, którzy chcą skorzystać ze swojego prawa do manifestowania swoich poglądów.”

Przed skomentowaniem sprawy w imieniu organizacji nie zawahał się także Vivek Ranadive, właściciel Sacramento Kings:

Mam głęboki szacunek do konsekwentnego zaangażowania w prawo wolność słowa w naszym narodzie i wspieram wszelką amerykańską wolność wyrażania siebie. Dotychczasowe komentarze pana prezydenta są mocno rozczarowujące, ponieważ powinniśmy skupiać się na kulturze i wrażliwości. Naszą misją jako organizacji Sacramento Kings zawsze jest jednoczenie społeczności i używanie naszych kompetencji do wspierania pozytywnych zmian. Wspieramy więc graczy i wszystkich ludzi, którzy wykorzystują swoje kompetencje do podwyższania świadomości sprawiania, by Sacramento i całe nasze państwo było godne.”

Jednego możemy być pewni – swoje zdanie na ten temat w najbliższych dniach wyrazi każdy związany w jakikolwiek sposób z amerykańską koszykówką – od graczy na Twitterze, przez zarządy w oficjalnych oświadczeniach, aż po fanów w komentarzach. Bez względu na prezentowane stanowisko miejmy nadzieję, że sprawa nie okaże się zbyt paląca i pozwoli wszystkim w najbliższym czasie wspólnie cieszyć się rozpoczynającym się powoli sezonem NBA.

Kopiuj link do schowka