Finały NBA 1983: Jedyne mistrzostwo “Doktora”

03/03/2018
julius erving nba

Finały roku 1983 zapowiadane były jako wielka okazja dla Los Angeles Lakers, by obronić tytuł mistrza NBA sprzed niespełna roku. Ekipa prowadzona przez Magica Johnsona pokonała w sześciu meczach graczy Philadelphii 76ers.

Na przestrzeni jednego sezonu doszło jednak do bardzo znaczącej zmiany w wyjściowym składzie Sixers. Grającego słabiej od Kareema Abdul-Jabbara, Darryla Dawkinsa, zastąpił jeden z najlepszych zbierający ostatniego czterdziestolecia – Moses Malone.To właśnie on okazał się kluczem do zwycięstwa.

Sponsor serwisu

Już w trakcie sezonu zasadniczego 1982-83 pojawiało się wiele sygnałów świadczących o tym, iż najprawdopodobniej w Finałach NBA ponownie spotkają się zawodnicy 76ers oraz Lakers. Obie drużyny zajęły pierwsze miejsca w konferencjach (Phila z najlepszym bilansem ligi, 65-17). Co więcej, gracze z Pennsylvanii oraz Kalifornii zajęli osiem z dwudziestu jeden miejsc w najlepszych drużynach sezonu (All-NBA First Team, All-Rookie Team, All-Defensive First/Second Team), w tym aż trzy miejsca w najlepszej piątce rozgrywek. Znaleźli się w niej Magic Johnson, Julius Erving oraz Moses Malone. Center Sixers został również czwartym zawodnikiem w historii ligi, który zdobył dwie nagrody MVP pod rząd. Wcześniej dokonali tego Bill Russell, Wilt Chamberlain oraz Kareem Abdul-Jabbar (obecnie do tego grona należą również Larry Bird, Magic Johnson, Michael Jordan, Tim Duncan, Steve Nash, LeBron James i Stephen Curry).

Zgodnie z oczekiwaniami kibiców i ekspertów, Philadelphia bez żadnych problemów dostała się do Finałów NBA, ponosząc porażkę zaledwie w jednym spotkaniu, w Finale Konferencji z Milwaukee Bucks. Drużyna Pata Riley’a również nie napotkała większych przeszkód na swojej drodze. Przegrali tylko trzy mecze (jeden z Portland Trail Blazers, dwa z San Antonio Spurs), dzięki czemu awansowali do Finałów po raz trzeci na przestrzeni czterech sezonów. Zarówno zawodnicy, jak i kibice LA Lakers byli optymistycznie nastawieni. Do czasu.

Już w pierwszym meczu serii swoją siłę podkoszową pokazał Moses Malone. MVP sezonu zasadniczego zdobył 27 punktów i 18 zbiórek. Strasznie blado wypadają przy tym 4 zbiórki Kareema Abdul-Jabbara. „Dr. J” dorzucił od siebie 20 punktów, 10 zbiórek oraz 9 asyst, prowadząc 76ers do zwycięstwa przed własną publicznością, 113-107. Kibice Lakers liczyli na przebudzenie się „Jeziorowców” w kolejnych spotkaniach, lecz nie doszło do tego ani w drugim meczu rozegranym w hali The Spectrum, ani w dwóch kolejnych odsłonach Finałów, które rozegrano w The Forum. Zespół Pata Riley’a wcale nie grał źle. Sixers po prostu byli od nich lepsi. Wykorzystali bezwzględnie każdy błąd rywala i nadarzającą się okazję do zdobycia punktów. Phila wygrała trzy kolejne spotkania, wygrywając Finały 1983 roku 4-0. Dzięki temu stali się pierwszym zespołem od czasów Golden State Warriors (1975), a zaledwie czwartym w historii ligi, który w rywalizacji o mistrzostwo NBA pokonał rywala 4-0. Wcześniej dokonali tego Celtics w roku 1959, Bucks w 1971, oraz wspomniani gracze z Oakland. Moses Malone otrzymał nagrodę MVP Finałów, stając się trzecim zawodnikiem, który w jednym sezonie zdobył tytuł MVP sezonu zasadniczego i rywalizacji finałowej. Przed nim udało się to tylko Willisowi Reedowi i Kareemowi Abdul-Jabbarowi.

Był to jednak koniec sukcesów zespołu z Philadelphii. Od 1983 roku zaledwie dwa razy udało im się dotrzeć do Finałów Konferencji Wschodniej. Dokonali tego w roku 1985 (porażka 1-4 z Boston Celtics), oraz w 2001, dzięki niesamowitej grze Allena Iversona (wówczas udało im się dostać do finałów NBA). Obecnie 76ers są na szóstym miejscu na Wschodzie. Jeśli nie przytrafią się żadne kontuzje, powinni dostać się do Playoffs – po raz pierwszy od 2012 roku. W nocy z niedzieli na poniedziałek zmierzą się z siódmą siłą Konferencji Wschodniej – Milwaukee Bucks. Mecz zostanie rozegrany w hali Bradley Center w Milwaukee.

Kopiuj link do schowka