Finals Blee i nieblee XXX

12/06/2017
rudy janovich

Witam. Niepokonywalni zostali pokonani. Mistrzowie postanowili nie kończyć zabawy w domu i nie dać Wojownikom okazji do świętowania w Cleveland. To byłby wstyd, żeby choć raz nie wygrać u siebie. W końcu to mistrzowie.

Mecz dobry. Blowuot. Wiadomo, jak oglądasz Warriors to wiesz, że w każdej chwili mogą włączyć wyższy bieg i jakimś runem dopaść każdego. Ale tym razem nie dali rady. Kibice GSW walą jedną literatkę ciepłej Wyborowej i strzał z liścia od jakiegoś karka a kibice Cavs żeby nie popaść w nadmierną euforię może swojską Żubrówkę z sokiem jabłkowym. Zanim zaczniemy, to jeszcze gratulacje dla Rafy Nadala. 10 wygrany Wielki Szlem w Paryżu. Jest gość bezdyskusyjnym władcą czerwonej mączki. Jeszcze jakby przestał wyciągać ciągle gacie z dupy to było by super. Zaczynamy.

3:1 – Cavs zastosowali najprostszą do wymyślenia (niekoniecznie do zrealizowania) i zarazem najoczywistszą taktykę jaką można wybrać aby kogoś pokonać w kosza. Trzeba rzucić więcej niż on. I rzucili. Rzucili więcej niż wszyscy, przynajmniej w I połowie. GSW najwięcej im władowało 132 punkty, więc trzeba załadować jeszcze więcej i będzie wygrana. Jak pomyśleli tak zrobili. 137 pkt wystarczyło. Przegrali zbiórki 41:40, asysty 26:27, bloki 3:7 i osobiste 67,7% : 75%. Wygrali trójkę i lepiej trafiali z gry 52,9 : 44,8.

Obrona – Cavs olali obronę i skupili się na ataku, trzy mecze rzeźbili z obroną i mieli trzy porażki.

Dział finansów – a może Warriors przegrali, bo zadzwonili z finansów i przypomnieli im o tych 22 mln $ straty za potencjalnie nierozegrane mecze w Oracle Arena?

Trójki – wpadały aż nadto. 53,3% – 24/45. Nie można przegrać meczu gdy tak się jedzie. To był najwyższy czas aby zacząć trafiać z dystansu.

G5 – zobaczymy czy to był łabędzi śpiew Kawalerzystów czy jednak utrzymają formę i wygrają G5. Jeśli tak, to mocno zagotują się głowy Wojowników. O będzie się wówczas działo. Oby.

28,2% – za trzy GSW. Dlaczego GSW przegrało ??? Hmmm.

Błąd połowy – Kyrie. YYYYYYYYYYYYYYYYYYY. Brak gwizdka. YYYYYYYYYYYYYYYY. WTF ???

Sędziowanie – chaotyczne bezapelacyjnie. Ale to Cavs wygrali mecz nie sędziowie.

Show me LOVE – 6/8 za trzy 75% i 23 pkt. O tak w G4 Miłość była wszędzie. Dodatkowo 3 przechwyty, w finałach ma średnia 2,8 przechwytu. Prawie jak Payton.

Kyrie – nikt nie ma lepszego wjazdu, jest mistrzem. Musiał zagrać lepiej niż w G3 i zagrał. Trafiał trójki 7/12, 58,3%, 40 pkt, 7 zbiórek, 4 asysty, 3 straty i 1 przechwyt. Jeśli powtórzy to jeszcze trzy razy będzie znowu mistrzem.

Robert Horry

Retro NBA: Na kłopoty Robert Horry

Obowiązkowa lektura. Kolo ma 7 pierścieni. Jest lepszy niż Mike. Nigdy nie przegrał finałów. 7 razy. Zgadzam się, że powinien być w Hall of Fame.

Wspomnienia – sprzed roku. Musiały ożyć. Czy Cavs mogą to wygrać ? Rozum mówi NIE, serce kibiców, zwłaszcza Cavs, mówi TAK. To tylko jeden mecz, ale to też aż jeden mecz. Ja liczę na kolejne gry, chcę pooglądać więcej koszykówki na tym poziomie. GO NBA.

Nikt – nie wyszedł z 0:3. Jest to niewątpliwie ciężkie zadanie. Ale jak każdy rekord w sporcie jest on do pobicia. Nie ma niepobijalnych – no, może Mike Powell i jego 8 m 95 cm w skoku w dal – ale poza tym każdy jest do złamania. Tak było z 72-10, tak było z 1:3 rok temu, tak było z Denver i Sonics i tak było milion innych razów.

Green – oprócz bezsensownego zamieszania z faulami rozegrał dobry mecz. Zagrał ostro, często na granicy, ale dla mnie ok. 39 minut, 16 pkt, 14 zb., 3 asysty, 2 przechwyty, 1 blok, 3 straty. Skuteczność z dupy: 37,5% z gry i 16,7% z dystansu.

Durant – jemu wszystko jedno. Kolejny dobry mecz. Nie licząc trójki 22,2% to reszta co najmniej przyzwoicie. 35 pkt., 4 zb., 4 ast., 2 bl., 1 strata. Skuteczność 40,9%. Mógł się poczuć jak LBJ gdy reszta ekipy nie nadąża.

Klay – niby ok ale trochę zabrakło. Choć jako jedyne z Wielkiej Czwórki nie wylądował w klubie westbrookowania za trzy. 40% 4/10, nieco obniżył loty po G3. Odnośnie elitarnej obrony na Irvingu, w ostatnich dwóch grach szału nie ma.

Curry – Gangster nie przeczyścił pistoletu i uzbierał tylko 14 pkt., 30,8% z gry i 22,2% za trzy. Słabo jeśli chodzi o punkty ale każdemu może się zdarzyć. 10 asyst, 4 zbiórki, 2 przechwyty – bardzo spoko linijka.

32 – pkt. ławki GSW. 13 osób łącznie na boisku. Rezerwy 75 minut

23 – pkt. ławki Cavs. 12 osób na boisku. Rezerwy 64 minuty.

Tajna broń – pojawiły się wcześniej, ploteczki, że Derrick nr 2 draftu Williams będzie tajna bronią Cavs. Nie jest.

Klub westbrookwania za trzy:
Green – G4 1/6 – 16,7%,
Durant – G4 2/9 – 22,2%,
Curry – G4 2/9 – 22,2%.

Tristan – no i proszę moc Blee znowu zadziałała. Thompson zagrał, może nie rewelacyjnie, ale zebrał pierwszy raz więcej piłek niż Curry i niemal tyle ile w trzech poprzednich grach i to już jest sukcesem. 10 zbiórek, 5 punktów i 5 asyst.

LBJ – co można napisać. Mecz jak każdy: 31 pkt., 50% z gry, 37,5% za trzy, 10 zb., 11 ast., 2 straty, 1 przechwyt. Kolejne TD. Bez niego Cavs zbierali łomot jak zawsze, ale mieli na tyle duża przewagę, że dali radę.

9 – TD w finałach LBJ. Samodzielny lider, Magic został w tyle. Pierwszy gracz ze średnią TD w finałach po 4 grach. 31,8 pkt., 11,8 zb. i 10,5 ast. On gra we własnej lidze. Jednoosobowej. Nie gra w niej ani Durant ani Kawhi ani nikt inny.

Wsad LBJ’a

LeBron James i alley-oop do samego siebie: ustna historia

To odnośnie jego jednoosobowej ligi. Mega akcja. K…a do samego siebie w finałach, na takim luzie. 20 lat temu krzyczał bym z euforii. Teraz uśmiecham się szeroko (oszczędzam energię przed startami w ultra). To było naprawdę, ale naprawdę bardzo dobre. Wręcz kosmiczne. Jeszcze raz:

Deron – również w tym przypadku uzdrowicielska moc Blee zadziałała i trafił. Raz z dystansu i raz za dwa. Łącznie 5 pkt.

Jefferson – 22 minuty, często na KD. Dobry w tych finałach.

Dahntay Jones – pewnie nie przypuszczał, że tyle minut będzie na ekranie. Życiówka.

Rekordy – krótko mówiąc pobili ich w ch.j.

Przegrywanie – mocno frustruje chłopaków z GSW, spinają poślady, sutki twardnieją i nerwowi się robią mocno. Ale nic dziwnego, nie przyzwyczajeni są. Zobaczymy jak zareagują na tę porażkę. Wyjdą z nich dziewczyny i zaczną krzyczeć jedna przez drugą, przebiorą się w pidżamy i zjedzą lody czy dojrzeli przez ten rok i ich jaja pokryły się meszkiem.

24 – trójki trafili Kawalerzyści. W pierwszych trzech grach trafili 31 trójek. Rzucali 104 razy.

Cavs w 7 – he he he.

Klub Dziurawych Rączek. Pusty. Pierwszy raz. Curry bardzo chciał ale ma tylko 4 straty. Mógł się postarać bardziej. Na nikogo nie można liczyć.

 

Dzięki za poświęcony czas.

Kopiuj link do schowka